Dubbel, Tripel, Quadrupel – czyli co?

Piwa trapistów, fot. Philip Rowlands

Piwa trapistów, fot. Philip Rowlands

Chwyt marketingowy czy może pasjonująca historia? Co kryje się za nazwami pochodzących z Belgii piw? Postanowiłem zbadać tę kwestię.

Trapiści – od nich trzeba zacząć. Ci sympatyczni zakonnicy, stacjonujący głównie w Belgii (wspominałem o nich już TUTAJ) wykoncypowali sobie, że będą warzyć piwo o oryginalnej, autorskiej recepturze, które dziś zwane po prostu „piwem trapistów”, przerabiane jest na setki sposobów przez browary nie mające nic wspólnego ze zgromadzeniami zakonnymi.

Oczywiście, by się nie znudzić, trapiści tworzyli swój produkt na wiele sposobów, uzyskując gatunki górnej fermentacji, dziś znane jako m.in. dubbel, tripel quadrupel. Czym charakteryzują się te piwa według kryteriów BJCP? Spójrzmy:

-> Dubbel – alkohol: 6-7,6%; ekstrakt: 15,2-18,2 Blg; goryczka: 15-25 IBU; kolor: ciemno bursztynowy do miedzianego, rubinowe refleksy, wysoka i gęsta piana; smak i aromat: duża słodowość, nuty czekoladowe, karmelowe i słodowe, umiarkowane estry owocowe, alkohol i chmielowość bardzo delikatnie lub w ogóle niewyczuwalna.

-> Tripel – alkohol: 7,5-9,5%; ekstrakt: 18,2-20,4 Blg; goryczka: 20-40 IBU; kolor: żółty do głęboko złotego, duża, kremowa piana; smak i aromat: dominują estry owocowe, przyprawy i alkoholowa wytrawność, lekka chmielowość i posmak słodu dopuszczalne.

-> Quadrupel – zwany inaczej belgijskim ciemnym mocnym ale – alkohol: 8-11%; ekstrakt: 18,2-25,9 Blg; goryczka: 20-30 IBU; kolor: od głęboko bursztynowego do brunatnego, wysoka i gęsta piana; smak i aromat: bardzo wyraźna słodycz, podobnie jak estry i alkohol, goryczka niska jak na moc piwa (tak, wiem, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego).

Teoretycznie mamy więc do czynienia z najzwyklejszą w świecie klasyfikacją, zbliżoną do tego, jak dzielimy portery, stouty czy lagery. Frapuje jednak sama nazwa: co tu, do jasnej ciasnej, jest „podwójne”, „potrójne” i „poczwórne”? Przy wyjaśnianiu zaczyna się zabawa, bowiem co źródło, to inne tej zagadkowej kwestii. Cóż twierdzą „internety” i który z nich ma rację?

Popularna teoria mówi o ilości refermentacji. Zakapturzeni browarnicy mieli swój specyfik poddawać kilkakrotnemu przeżeraniu przez drożdże i w zależności od liczby powtórzeń procederu, otrzymywali piwo o różnej charakterystyce. Jakiej? Patrz wyżej. Dzisiejsi spece od naszego ulubionego trunku przekonani są jednak, że to bujda. Przykro nam.
Szybko – niczym jednego lagera – obalono też mit o ilości słodu dodawanego do warzenia. Dubble miały zawierać go rzekomo dwa razy więcej, niż podstawowe piwo, triple trzy – itd. To twierdzenie niby mogłoby mieć sens, ale różnice w zawartości ekstraktu nie są aż tak duże, by uznać je za prawdziwe.

Inna wersja, a ta już cieszy się większą popularnością i zrozumieniem, mówi o wzrastającej ilości alkoholu. Trapiści, żeby odróżnić lekki trunek od tego, który może sponiewierać znakowali je krzyżykami. „X” to woltaż, który nie powaliłby nawet niemowlaka, „XXXX” – piwo dla hardcore’ów. Patrząc na moc dzisiejszych gatunków nawiązujących do dokonań zakonników, ta teoria wydaje się być najbliższa prawdy. Rzućcie okiem na opisy, które podałem wyżej.

Ostatnie w miarę sensowne twierdzenie mówi o ciekawym, składającym się z kilku etapów zacieraniu. Po pierwszym otrzymuje się brzeczkę o zawartości ekstraktu 22,5%. Odsączony słód wykorzystuje się ponownie i w efekcie tworzy się brzeczka o ekstrakcie 15%. Spłukać, powtórzyć. Trzeci zacier, trzecia brzeczka, w efekcie 7,5% ekstraktu.

To wszystko jednak tylko przypuszczenia. Niektórzy badacze tematu twierdzą wręcz, że trapiści nazwali swoje piwa tak, a nie inaczej, bo… jakoś musieli nazwać. A komu przyszłoby w kilkaset lat temu tytułować browary hasłami „Imperium Atakuje”, „Judgement Day” czy „Duch Kraftu”?

Jednak to nieważne, bo każdej z tych teorii słucha się z zaciekawieniem. Jak to mawiają Włosi: jeśli to wszystko bajka, to przynajmniej ładnie powiedziana.

0 komentarzy na temat “Dubbel, Tripel, Quadrupel – czyli co?

  1. Pingback: CHIMAY BLEU: warzone z boską pomocą | Jerry Brewery

  2. Pingback: KOMES POTRÓJNY ZŁOTY: medalu nie będzie | Jerry Brewery

  3. Właśnie chciałem zbadać temat samodzielnie, a widzę, że odwaliłeś już całą robotę 🙂 Dzięki za zebranie wszystkiego do kupy. Mi najbardziej podoba się teoria o znakach X. Skoro już dowiedziałem się, tyle ile można się dowiedzieć to idę otworzyć Kurdupla 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *