NUTA DO PIWA #59: wydanie umiarkowanie przyjemne…

… natomiast satysfakcjonujące, o ile ma się nie po kolei w głowie i lubuje się w muzycznej zgniliźnie. ORANSSI PAZUZU „Mestarin Kynsi” Ależ ten album jest cudownie brzydki. Ależ surowy, brudny, plugawy, męczący. Zaklęty w mantrycznej elektronice, nakładanej na metodycznie powtarzane riffy i cmentarny gardłowy skrzek. Z każdą płytą Oranssi Pazuzu przesuwa granicę odrazy, staje się coraz bardziej nieprzyjemne, jakby wbijało coraz głębiej igłę pod paznokieć. Czytając taką…

30 Days Song Challenge – czyli garść nieprzypadkowych piosenek

Gardzę łańcuszkami z wyzwaniami, ale niektóre, zwłaszcza w czasie kwarantanny, potrafią poprawić humor. Ten mi poprawił. Średnio raz na tydzień obserwuję kolejny „Challenge” w social media: pokaż ryja z dzieciństwa, pokaż czarno-białe zdjęcia, wymień 10 książek, które wpłynęły na twoje życie. A propos życia, to gdybym miał we wszystkich łańcuszkach brać udział, pewnie po prostu bym go nie miał. Jednak w tym wyzwaniu, które pojawiło się u kilkorga znajomych postanowiłem uczestniczyć, ponieważ po pierwsze…

NUTA DO PIWA #58: pić, jeść, słuchać

Oto jak w skrócie można opisać życie melomana w czasie kwarantanny. TESTAMENT „Titans of Creation” Choć z thrashowych klasyków Testament lubię najbardziej, to jednak – podobnie jak po ich kolegach po fachu – nie spodziewałem się, że jeszcze będą w stanie wyciosać płytę na poziomie najlepszych w swoim dorobku. A jednak: „Titans of Creations” to na pewno najlepszy krążek załogi od czasów wybitnego „The Gathering”. Nie ma tu ani jednego zaskakującego…

NUTA DO PIWA #57: Panie i Panowie na kółkach

  Pięć przyjemnych płyt, które ostatnimi czasy słucham, nomen omen, w kółko. CASPIAN „On Circles” Od kółek zacznijmy, ponieważ najnowszy, piąty krążek zespołu Caspian kręci się w moim Spotify nieustannie od dnia premiery. I to nie tylko dlatego, że mamy do czynienia z jednym z moich ulubionych składów ever. Nie dlatego też, że miałem okazję poznać ich osobiście, gdy byli tak mało znani, że w Polsce zagrali jeden koncert, w zakurzonej piwnicy klubu, którego nazwy nie sposób…

NUTA DO PIWA #56: nieklasyfikowalni

Dzieci Neila Younga, Sonic Youth, Briana Eno i Gorguts siadają dziś przy wspólnym stole, składając sobie dobre życzenia. HAVE A NICE LIFE „Sea Of Worry” Uwielbiam Have A Nice Life głównie dlatego, że zespół ów wymyka się wszelkim klasyfikacjom. Punk rock? Niby tak, ale po pierwsze muzycy potrafią grać, a po drugie nie są tak programowo brudni. Shoegaze? Troszkę i owszem, wszak mamy tu senne wokale…

NUTA DO PIWA #55: od strachu do wolności

Małe co nieco na jesienną zadumę. Częściej na smutno, czasami na rock’n’rollowo, zawsze przyjemnie. MGŁA „Age of Excuse” Nie wiem, jak to u Was bywa, ale ja black-metalu (ale i gatunków pokrewnych, z blackgaze na czele), słucham głównie z powodów dźwiękowych. Podoba mi się atmosfera tej muzyki, pewna powtarzalność, ale i poszerzanie granic definicji stylu. Piszę o tym wszystkim, ponieważ Mgła nie mieści się w moim „głównie”. Ba, nawet nie byłaby w stanie, gdyż muzyka M.…

NUTA DO PIWA #54: składam się z ciągłych powtórzeń

Pięć wydawnictw, z których każde okazało się mniej lub bardziej przewidywalne, ale w tej przewidywalności doskonałe. Tool „Fear Inoculum” Pierwszy odsłuch „Fear Inoculum” to była dla mnie zabawa w wyłapywanie autocytatów. „Pneuma” -> „The Patient”. „Invincible” -> trochę „Right In Two”, ciut „Reflection”, odrobina „Aenemy”. Mógłbym właściwie cały dzisiejszy tekst poświęcić analizie tychże zapożyczeń z wcześniejszym wydawnictw Tool, ale pozostawię Wam tę przyjemność. Drugie…