BALTIC PORTER DAY 2017: w domu i na mieście

Tegoroczne Święto Porteru Bałtyckiego wreszcie było takie, jak należy: mnóstwo nowości, jeszcze więcej zaangażowanych knajp i pozytywne nastawienie fanów piwa. Nawet mimo Prunum Gate.

Ta ostatnia w ogóle trochę mnie śmieszy. Tyle płaczu o cenę 500 mililitrów płynu, zapakowanego w ładną buteleczkę… OK, może praktyki pewnej sieci nie są obiektywnie szlachetne, ale na Boga – nikt nikogo nie zmusza do kupna Imperium Prunum! Polecam spuścić z siebie powietrze.

Tym bardziej, że w tym roku polscy kraftowcy nie zawiedli i wypuścili MNÓSTWO Porterów Bałtyckich. Premierowych i wznowień. Ja z okazji Święta spróbowałem w sumie pięć pozycji. To wystarczyło, by mlasnąć z zadowoleniem. Jeszcze zanim opiszę testowane przeze mnie piwa krótka uwaga: Porter Bałtycki to piwo mocne, o wysokiej zawartości alkoholu. Pukam się w głowę czytając wszystkie uwagi o tym, że trunek X czy Y jest nieułożony, bo czuć w nim alkohol. Równie dobrze można narzekać, że stojąc z tyłu włączonego samochodu czuje się spaliny…

BAŁTYK ADRIATICO PORTER
Amacord/Pinta

Cyferki: alkohol 9% obj.

Zeszłoroczna międzynarodowa kooperacja Pinty, której dzieckiem był Porter Bałtycki (Bałtyk – Pacific z japońskim Baird) okazała się niewypałem. Nie to, że samo piwo było jakoś strasznie złe, acz po prostu nawet nie leżało obok Bałtyku – bliżej mu było do Doppelbocka. Tym razem wpadki nie ma.

Bałtyk-Adriatico to rasowy Porter z piękną mieszkanką czekolady, orzechów i ciemnych owoców w zapachu oraz dodatkowo kawy i ziół w smaku. Piwo jest nad wyraz gęste (jak na Porter), czuć też wyraźnie grzejący alkohol na finiszu – ale przyjemny, jak najbardziej na miejscu. Aha – brawa za piękną oprawę oraz bardzo rozsądną cenę. Ja dałem 12 zł za butelkę. [8]

PORTER WĘDZONY 24 BOURBON BA
Widawa
Cyferki: alkohol 9,5% obj., ekstrakt 24 Blg

Widawska ruletka beczkowa tym razem zatrzymała się na polu „sztos”. Już samo piwo bazowe jest przecież genialne, ale to co się tu wyrobiło w beczce po bourbonie… Tu jest po prostu wszystko! Aromat to cudownie kompleksowa mieszanka oscypkowej wędzonki, wina, wiśni, czekolady i wanilii. Wszystkie elementy pasują do siebie idealnie. Do gardła wlewa się gęsta czekoladowa maź, najpierw przyjemnie słodka, by pod koniec każdego łyku finiszować wytrawnym połączeniem dębiny, orzechów i ziołowości. Wędzonka subtelnie uzupełnia tę bombową mieszankę, podobnie jak wino. Piwo bliskie absolutu. [9,5]

PORTER
Baba Jaga
Cyferki: alkohol 8,9% obj., ekstrakt 21 Blg

Jakiś czas temu otrzymałem od Tomka Schutza info, że Baba Jaga szykuje Imperialny Porter Bałtycki na Święto, jednak ostatecznie nigdzie nie było go widać. W ogóle browar ostatnio jakby przygasł – mam nadzieję, że to tylko zimowanie, a nie zejście ze sceny…

Zamiast Imperiala trafiłem na znany już Porter Bałtycki w wersji z bakaliami (piłem go już w Poznaniu). W stosunku do próbki testowanej klika miesięcy temu bakaliowe akcenty stały się bardziej zauważalne. Rodzynki, skórka pomarańczy, trochę orzechów i migdałów – nie mam pojęcia, co konkretnie wrzucił do kotła Tomek, ale właśnie ich nuty czuję najmocniej. Do tego obowiązkowa czekolada. W smaku jest dość gęsto, słodkawo, z miłą ziołową kontrą. [7,5]

DEEP DARK SEA
Brokreacja
Cyferki: alkohol 10,1% obj., ekstrakt 24 Blg

Recenzować naszego wyrobu oczywiście mi nie wypada, natomiast chcę powiedzieć, że z wersji beczkowej (mamy ich raptem trzy!) jestem zadowolony. Czekoladowo-orzechowe akcenty w smaku i zapachu, do tego przyjemnie grzejący alkohol, w duchu koniaku. Piwo co prawda leżało już ponad pół roku w tanku, ale ma jeszcze spore pole do popisu, więc jeśli macie dwie butelki, jedną koniecznie wrzućcie do piwnicy. 😉

PORTER BAŁUCKI
Piwoteka
Cyferki: alkohol 8% obj., ekstrakt 20 Blg

Po pierwsze – smutłem, gdy się okazało, że jakimś cudem skasowałem zdjęcie z wyrobem Piwoteki z aparatu. Żałuję tym bardziej, że druga warka Porteru Bałuckiego jest lepsza od pierwszej i bardzo mi smakowała.

Prym wiedzie tu czekolada, zarówno w zapachu, jak i smaku. Kakaowe nutki wlatują do nosa nawet wtedy, gdy piwo jest zimne, a później jest tylko lepiej. Po ogrzaniu do towarzystwa dochodzą orzechy, zaś w smaku zaznacza się goryczka po trochu z chmielu i przyjemnego alkoholu. Dobra robota! [8]

Na więcej piw 21 stycznia się nie załapałem, ale powyższe wystarczyły mi, by stwierdzić, że forma polskich rzemieślników pięknie wkomponowała się w Święto Porteru Bałtyckiego. Tak trzymać!

Jeden komentarz na temat “BALTIC PORTER DAY 2017: w domu i na mieście

  1. Pingback: Wtorek, 24 stycznia 2017 | Beer News Polska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *