7. WFDP – multirecenzja piw

7. WFDP piwa

Wiele nie spróbowałem, ale jeśli już, to dobrze. Poziom piw na Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa utrzymał tegoroczną wysoką średnią.

Ponieważ na Stadionie Miejskim we Wrocławiu mogłem być tylko przez 8 godzin, a później czekała mnie podróż do Krakowa, postanowiłem do tematu podejść na spokojnie, bez forsowania tempa. Efekt? 10 spróbowanych piw rzemieślniczych. Inna rzecz, że sporo czasu spędziłem na strefie piwowarów domowych, racząc się tam licznymi smakołykami. O nich poczytacie jutro, dziś biorę się za rzemieślników.

PROFESJA – Piwowar

Piwowar Profesja

Tuż po wejściu na teren festiwalu zaordynowałem sobie Hefeweizena z mango – piwo festiwalowe przygotowane przez wrocławską Profesję. Owocu dodano tak dużo, że resztki miąższu pływały w płynie, kolorując pianę na pomarańczowy kolor. Tropikalne cudo rządzi i dzieli w zapachu, jak i w smaku, dając Piwowarowi fakturę bliską sorbetu (koloryzuję) – pełną, naturalnie słodką, niesamowicie smaczną. Banany i goździki wyłażą dopiero po ogrzaniu, uzupełniając i tak już ciekawe walory sensoryczne. [7,5]

SZPUNT – Wheaton

Wheaton Szpunt

Najnowsze piwo Szpuntu to nareperowana receptura American Wheat, warzonego jeszcze za czasów Korebu. Ileż znaczy zmiana sprzętu na lepszy, dowodzi doskonale to piwo. Wheaton stał się wspaniale rześki, pachnący przede wszystkim słodyczą Citry, z lekka tylko pokolorowaną pomarańczą i cytryną. W smaku jest lekko niczym w lemoniadzie i może tylko zbyt wysoka goryczka nieco mi dokucza. Ale to ja – wam może podejść. [7]

BIG CHILL – Wit Saison

Wit Saison Big Chill

To moje pierwsze spotkanie z browarem z Płocka, warzącym obecnie w Szczyrzycu i łódzkim Księżym Młynie. Piwo, które degustowałem we Wrocławiu, powstało w pierwszym z browarów. Królem polowania są tu przyprawy pod każdą postacią. Zarówno kolendra (tu na pieprzową, a nie mydlaną modłę), jak i fenole (goździki i gałka muszkatołowa) to najważniejsze elementy trunku. Swoje robią także cytrusy oraz banany, tworząc słodką mozaikę, zachęcającą do kolejnych łyków. Bardzo obiecujący wywar. [7,5]

BROKREACJA – Gravedigger Slyrs BA

Gravedigger Brokreacja

Trochę się gubię w tych beczkowych edycjach Grabarza, przez co nie mam pewności, czy przypadkiem tego konkretnego koleżki nie piłem już w Katowicach. Jeśli tak, to muszę przyznać, że w miesiąc później piwo zdecydowanie zyskało w zapachu i smaku. Aromat zdominowany jest teraz przez wanilię, wspomaganą przez czekoladę i kawę. Z kolei w smaku sporo jest wina, gorzkiej czekolady, lukrecji i goryczki chmielowej. Piwo sympatycznie grzeje w gardziołek. Mam bekę z tych wszystkich speców, którzy wypisują, że „to nie RIS”. 😉 [8]

DUKLA – Baltic Porter

Baltic Porter Dukla

We Wrocławiu zadebiutowały cztery wersje beczkowe Porteru Bałtyckiego z Dukli. Ja załapałem się tylko na jedną z nich, rzekomo najsłabszą – w wersji po Brandy. Jeśli ona jest wyrobem z dolnej półki, to wprost nie mogę sobie wyobrazić co dzieje się w Sherry i Bourbonie. W piwie króluje wędzona śliwka (suska) wymieszana z czekoladą i odrobiną nuty waniliowej. W smaku Porter jest zdradliwie gładki i pijalny, przyjemnie słodki, ale i odpowiednio skontrowany wędzonką i goryczką. [7,5]

JAN OLBRACHT – Kord

Kord Jan Olbracht

Bitch, I’m fabulous! 😀

Kord był pierwszym piwem podanym w czasie Live Bloggingu. Josefik wkroczył ze swoim trunkiem niczym Mesjasz, wiedząc, że za chwilę skopie nam dupę. Pięć-drupel uwarzony w browarze Jan Olbracht i dodatkowo leżakowany w beczce po Jacku Danielsie wprost olśniewa. Jest czymś w rodzaju połączenia Barley Wine (brytyjskiego) z Quadruplem. Cudownie słodki, owocowy w zapachu, kusi nutami rodzynek, brzoskwini, moreli, szlachetnego czerwonego wina i migdałów. Nie wyczuwasz tu ani krztyny alkoholu – całość została pięknie przykryta przez owoce, przyprawy i wanilię. Pije się to jak soczek, co może zakończyć się zgonem. Aha, pół punktu zostawiam sobie na wersję zwykłą (nie BA) – Josefik twierdzi, że jest lepsza niż leżakowana w beczce. [9,5]

ARTEZAN – Hotel Victoria

Hotel Victoria Artezan

Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że Artezan jak mało kto w tym kraju umie w ciemne piwa. Kolejne z nich – Hotel Vitoria – to tylko potwierdzenie reguły. Chłopaki postanowili do zacierania dodać kaszy gryczanej, która – w moim odczuciu – jeszcze podkręciła gładkość i pełnię tego cudownego piwa. Dominują w nim aromaty kakaowe masy do andruta, kawy i orzechów. Ta sama bajka powtarza się w gardle. Jacek Materski relacjonował, że piwo zatarto na wytrawnie, ale w ustach czuję przyjemną czekoladową słodycz, z lekka skontrowaną przez goryczkę. [8,5]

BROWAR ZAKŁADOWY – Dom Wczasowy

Dom Wczasowy Browar Zakladowy

Kolejnym gościem przy moim i Smakosza Grzegorza Live Bloggingowym stoliku był Jarek Oska z Browaru Zakładowego. Reprezentant tej miłej ekipy z Lubelszczyzny przyniósł ze sobą Dom Wczasowy – Wheat IPA z dodatkiem cytrynu chińskiego. Ten nietypowy owoc w zapachu bliski jest – tak podpowiada mój nos – bergamotce, co nadaje trunkowi zapach charakterystyczny dla herbaty Earl Grey. W smaku gwarantuje zaś cudowną rześkość. Aż trudno uwierzyć, że to piwo ma 16 Blg! Do pełni satysfakcji brakuje mi mniejszej goryczki – obecnie koleżanka nieco zalega i ściąga. [7]

GOŚCISZEWO – Sołtys

Soltys Gosciszewo

24. urodziny Gościszewo świętowało potężnym Porterem Bałtyckim. Ćwierćwiecze przekornie – skromniej, ale równie smacznie. Głównym bohaterem święta jest Roggen – niemiecka klasyka w najlepszym wydaniu. Słodka w aromacie, pełna w smaku. Bogata w akcenty bananowe i goździkowe, gładka, ciesząca podniebienie przy każdym łyku. Jeśli dobrze pamiętam Michał Saks zarządził dorzucenie tu słodu karmelowego, co jeszcze podkręca przyjemną słodycz, bez zabijania pijalności. [7,5]

RECRAFT – Porter 22Porter 22 ReCraft

W piątek pogrzebano markę Reden Świętochłowice, by w sobotę przedstawić światu browar ReCraft. Tym prostym sposobem załatwiono temat problemów z rozpoznaniem które piwo uwarzono w którym Redenie. Nie można było tak od razu? 😉 Na okoliczność rebrandingu chłopaki przygotowali bardzo dobry Porter Bałtycki, który leżał w tanku przez 10 miesięcy. Wypuszczony w efektownej, zalakowanej butelce trunek wyróżnia się świetnym ułożeniem i zmysłowym bogactwem. Lukrecja, czekolada, odrobina sosu sojowego (pasuje tu jak ulał!) – to najważniejsze akordy zapachu i smaku Porteru. Wyróżnić należy piękną jedwabistość i ukrycie alkoholu pod płaszczykiem słodyczy. Polujcie koniecznie na to piwo! [8]

(Visited 547 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *