GRODZISKIE 4.0: dymy nad rozlewiskiem

Grodziskie 4.0

Cisza, spokój, ładna pogoda i premiera nowego Grodziskiego z Pinty – tak przywitał mnie Wrocław, moje nowe miasto.

Sprawy sercowo-zawodowo-ambicjonalne przywiodły mnie na Dolny Śląsk na początku sierpnia. Dopiero się tu ogarniam, zwiedzam piwne sklepy i knajpy oraz poznaję miasto. Dzielnie pomaga mi w tym Kobieta, która Wrocław zna już na wylot. Nie interesuje się piwem, a i tak wie, gdzie mnie zaprowadzić, by moja pasja z butelki/kega przedostała się do brzuszka.

Lubię Wrocław nie tylko z powodu piwnej kultury, ale także sporej ilości zieleni i wody, którą można spotkać dosłownie na każdym kroku – pod tym względem Kraków nie dorasta Wrocławiowi do pięt. Wybraliśmy się więc w sobotę popołudniu na rowerowy trip na Wyspę Opatowicką i okoliczne tereny, a towarzyszyło nam piwo Grodziskie 4.0 z browaru Pinta.

Od grodziszcza wszystko się zaczęło. To sukces słynnego już A’la Grodziskiego sprawił, że Ziemowit Fałat wraz z kolegami założył browar kontraktowy. Kolejne kompozycje stylu wypuszczone na przełomie lutego i marca tego roku, oznaczone jako Grodziskie 2.0 i Grodziskie 3.0 stanowiły etap poszukiwania idealnego zasypu dla odświeżonego polskiego specjału. Czwarta generacja również przynosi zmianę tylko w zasypie – tym razem użyto wyłącznie słodu pszenicznego wędzonego dymem z dębu. Chmiel, użyte drożdże oraz parametry pozostają te same. A wrażenia?

Zapach: grodziski standard: parówka drobiowa, kiełbasa zwyczajna (jak to śpiewali Bracia Figo Fagot). Mam jednak wrażenie, że Pinta sypnęła więcej chmielu na aromat, niż w 2.0 3.0, bowiem wyraźnie czuć zioła i trawę. Nie brakuje też nut zbożowych.

Grodziskie płyn

Piana: średniej wysokości biała, gęsta powłoka, bardzo ładnie się trzymająca. Lacing więcej niż zadowalający.

Kolor: cytrynowo-słomkowy, mętny.

Smak: No, to rozumiem! W Grodziskim 4.0 dzieje się nad wyraz wiele jak na grodziszcza. Piwo jest pełniejsze i gęstsze od poprzedniczek, poza tym w smaku zamiast wędzonki (która oczywiście też spowija gardziel), rządzi zbożowość, która mnie osobiście przypomina owsiankę zalaną mlekiem. Cieszy miła goryczka na finiszu. Średnie wysycenie przyjemnie wzmacnia pijalność.

Ciągle uważam Grodziskie 2.0 za najlepszą odsłonę Pintowej serii, ale „Czwórka” depcze mu po piętach. Jest bogata w smaku, pijalna i pachnąca. Polecam!

GRODZISKIE 4.0
Pinta

Grodziskie
Skład: słód pszeniczny wędzony dymem z dębu; chmiel Lubelski; drożdże Fermentis Safbrew S-33
Cyferki: alkohol 2,6% obj., ekstrakt 7,8%, 20 IBU
Cena: 5,50 zł (Piwnica, Wrocław)

piwo8

Dziś zamiast soundtracku zdjęcie z miłej wycieczki rowerowej z Kobietą. Wrocław kusi zielonością ze wszystkich stron! 🙂

Grodziskie bike

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *