ALEBROWAR i KINGPIN: trzy wcielenia lekkości

Rozne rodzaje lekkosci

Proszę zapamiętać to raz na zawsze: lekkie piwa nie są ani jednowymiarowe, ani identyczne w smaku i zapachu. Zaraz wam to udowodnię.

Myśl przewodnia dzisiejszej recenzji nie wzięła się z przypadku. Otóż kilka dni temu spotkałem się ze znajomymi w knajpie. W czasie rozmowy jeden z ziomeczków stwierdził, że nie kupuje lekkich piw, ponieważ według niego wszystkie smakują tak samo. Nawet nie chce mi się przytaczać argumentów, gdyż były – mówiąc oględnie – nie do końca trafione i świadczyły jednoznacznie o braku wiedzy kolegi.

Mam wrażenie, że to pozostałość po erze przedkraftowej, gdzie 99% piw o zawartości alkoholu poniżej 5% to były kompletne szczyny. Chlubny wyjątek stanowiły pszeniczniaki czy choćby Okocim Palone, o którym pisałem w sobotnim tekście. Reszta to po prostu woda gazowana.

Aby udowodnić, że dziś jest inaczej, kupiłem niedawno trzy nowości, na które i tak polowałem. W końcu nowe piwo AleBrowaru w tym roku to święto, zaś ciemne Gose od Kingpina jawiło się jako jeden z najciekawszych trunków A.D. 2016. Ciekawostka: wszystkie trzy wywary dotarły do Krakowa nieco później, niż do innych części kraju, a to z powodu ŚDM. Część hurtowników przełożyła dostawy o tydzień, przez co ja – gdy część z was jarała się smakiem Roo Ride, Ortodox Pale Ale i Gosebuster – musiałem przez kilka dni obchodzić się smakiem.

ROO RIDE
AleBrowar

Session IPA
Warka: 31102016
Cyferki: alkohol 3,1% obj., ekstrakt 9%, 40 IBU
Skład: woda; słody Pale Ale, pszeniczny, wiedeński, Carapils; chmiel Vic Secret; drożdże US-05
Cena: 6,60 zł (Pod Wiaduktem, Kraków)

Roo Ride AleBrowar

Wśród opinii, które już zdążyłem przejrzeć w sieci, dominował zachwyt nad niespotykaną jak na 9% ekstraktu pełnią piwa. I rzeczywiście: Roo Ride jest trunkiem nad wyraz bogatym w smaki i aromaty, treściwym. Zapach pokazuje możliwości chmielu Vic Secret: ananas, mandarynki, cytryna dobrze komponują się ze świeżym aromatem zboża.

Pierwszy łyk potwierdza, że Session IPA z AleBrowaru ma w sobie znakomitą pełnię, pobijaną przez słody wiedeński i pszeniczny. O ile zbożowe wtręty są tu bardzo wyraziste, o tyle najważniejszą rolę gra chmiel, wnoszący mnóstwo owoców i bardzo wyczuwalną, nieco zalegającą goryczkę. Muszę za nią odstrzelić punkt, co czynię z bólem serca, gdyż Roo Ride to kawał dobrego piwa. [7]

ORTODOX PALE ALE
AleBrowar

English Pale Ale
Warka: 31102016
Cyferki: alkohol 4,2% obj.
Skład: woda; słody jęczmienny, pszeniczny; chmiel; drożdże
Cena: 6,60 zł (Pod Wiaduktem, Kraków)

Ortodox Pale Ale AleBrowar

Jak przyznał Michał Saks w rozmowie z Docentem ideą tego piwa było stworzenie maksymalnie „czystego” Ale, czyli piwa dla ludzi, którzy jeszcze się z kraftem nie polubili. Śpieszę donieść, że zadanie wykonano znakomicie – Pale Ale przywraca wiarę w serię Ortodox po nieudanym zeszłorocznym English IPA.

Co my tu mamy? Przede wszystkim gładki, niemal lagerowy charakter. Zbożowy aromat a la ciasteczka, do tego subtelny aromat chmielowy mnie kojarzący się trochę z ziołami, a trochę z białym winem. Smak także jest prosty, niezobowiązujący. Przez większość łyku dominuje słodowa, czysta słodycz na modłę herbatnikową, którą na finiszu przełamuje miła kwiatowo-ziołowa goryczka. Chyba mam nowego faworyta do roli „wprowadzacza” do kraftu. [8]

GOSEBUSTER
Kingpin/Freigeist

Salted Caramel Dark Gose
Warka: 01 21/01/2017
Cyferki: alkohol 4,7% obj., ekstrakt 12 Blg
Skład: woda; słody pilzneński, Cara Gold, zakwaszający, barwiący, czekoladowy, pszeniczny; chmiele Tettnanger, Lubelski; laktoza, kolendra, sól morska, kakao; drożdże WB-06
Cena: 7,90 zł (Pod Wiaduktem, Kraków)

Gosebuster Kingpin

Przyznam, że nieco zawiodłem się tym piwem. Nie to, Boże broń, by było niedobre czy nieudane. A skąd – smakowało mi i zachwyciło mnie bogactwem doznań (stąd wysoka ocena), jednak szczerze mówiąc miałem nadzieję, że obiecywany słony karmel będzie zdecydowanie bardziej wyczuwalny. To byłaby prawdziwa bomba!

Nie zamierzam jednak narzekać, gdyż Gosebuster – jakom rzekł – powala mnogością doznań. Czekolada, karmel na modłę krówki, kwaśność a la cytryna, kolendra, banan, zioła – sami widzicie, że jest bogato. A co najważniejsze, wszystkie te aromaty do siebie przystają. Smak zdecydowanie bardziej słodki niż kwaśny, choć i tego akcentu nie brakuje. Krówki mieszają się tu z kakao i cytryną, by finiszować bardzo subtelną ziołową goryczką. [7,5]

Soundtrack: od kilku dni najczęstszym gościem na mojej playliście jest zespół Russian Circles, który niedawno wydał krążek „Guidance”. „Afrika” to jeden z najlepszych kawałków z tej płyty:

(Visited 499 times, 1 visits today)

Jeden komentarz na temat “ALEBROWAR i KINGPIN: trzy wcielenia lekkości

  1. Dzisiaj wypiłem Hatherwood Green Gecko IPA no 2 z Lidla, które jest angielskim Argusem. Też lekkie piwo, 5%, czyli nie IPA ale w rzeczywistości APA lub session IPA, na amerykańskich chmielach, można nabyć z czwórkę bez grosza. Powiem tylko, że piłem sporo gorszych polskich craftów, nie mówiąc już o regionalnych. Bardzo daję radę, wad nie stwierdziłem, ładne cytrusy, przyjemna krótka goryczka, gdyby miało etykietę jakiegoś kraftowca wielu by zachwalało i się nim zapijało na bank. Aha nie mam nic wspólnego z lidlem 🙂 , to nie żadna reklama, ale piwo z dobrym stosunkiem cena/jakość.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *