THROWBACK THURSDAY: Too Young To Be Herod

TT Too Young To Be Herod

Albo ktoś tu znacząco poprawił recepturę, albo ja rok temu byłem za młody na Heroda.

To było mniej więcej w połowie grudnia 2014 roku. Do Wrocławia, w którym wtedy mieszkałem, zjechała załoga AleBrowaru, by zaprezentować ówczesne wcielenie Saint No More. Impreza odbyła sie w Kontynuacji, a na miejscu zjawiła się też ekipa Piwnej Zwrotnicy i Mojego Kufelka. Oj, dobre to były czasy, a więcej na ten temat przeczytacie w stosownym tekście.

Piszę o tym, ponieważ to właśnie wtedy po raz pierwszy spróbowałem Artezanowego Too Young To Be Herod, wtedy mianowane „pomarańczowym RISem” (a przynajmniej tak widniało na tablicy). Moje odczucia względem niego można delikatnie określić, jako „zdystansowane”. Wydał mi się „wodnisty i mało wyrazisty”. I ja sobie, proszę Państwa, wierzę. Zwłaszcza, że to było pierwsze piwo wieczoru i moja percepcja była na maksa wyostrzona.

Wtem.

TOO YOUNG TO BE HEROD
Artezan

FES
Warka: 14022016
Cyferki: alkohol 8% obj., ekstrakt 18,5%
Cena: 10,50 zł (Świat Piwa)

Too Young To Be Herod Artezan

Too Young To Be Herod Artezan

Gdy tylko okazało się, że Artezan ponownie uwarzy Heroda, stwierdziłem, że musze podejść do niego jeszcze raz. Tym bardziej, że gros koleżanek i kolegów wychwalał rzeczone piwo pod niebiosa.

Nie wiem, czy to mój gust aż tak drastycznie się zmienił, czy też może dopracowano recepturę, a może to po prostu kwestia butelki i podania piwa w odpowiedniej temperaturze. Faktem jest, że tegoroczne (a właściwie już zeszło-) wcielenie TYTBH wywarło na mnie bardzo pozytywne wrażenie.

Wszystko zaczyna sie od zapachu, w którym ziarna kakao dominują nad resztą elementów bukietu, niczym Usain Bolt nad konkurentami w sprintach. Nie wyobrażam sobie, by można było jeszcze potężniej dowalić tą sympatyczną roślinką i nie przegiąć – Artezan trafił w punkt. Do tego dochodzą akcenty andruta z czekoladą, odrobina paloności kojarzącej się z paluszkami oraz pomarańczy. Ale nie takiej „skórkowej” – raczej miąższu.

Smak został pięknie zbalansowany. Łyk zaczyna się od czekoladowej słodyczy połączonej z subtelną cierpkością pomarańczy. W drugim akordzie dominuje kakao i rozpoczyna się przyjemna, długo „wybrzmiewająca” goryczka, zakończona kompleksowym finiszem. Cytrusy, zioła, nuta imbiru i andrut stawiają pieczęć na jakości Too Young To Be Herod.

Przyznam, że tak diametralnie na korzyść piwa zdania jeszcze nigdy nie zmieniłem. Dobra robota!

Soundtrack: bardzo, ale to bardzo rzadko słucham hip-hopu. Rasmentalism należy do tych składów, po które zdarza mi się sięgnąć. A co panowie maja wspólnego z piwem? Ano tytuł płyty, z której pochodzi poniższy wałek – „Za młodzi na Heroda”:

(Visited 333 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *