Po piwnej stronie Islandii

Skandynawski kraft robi w Polsce furorę. Gdyby Islandia leżała nieco bliżej to strzelam, że tamtejsze piwa zdobyłyby równie dużą sławę, co duńskie, szwedzkie czy norweskie. Mam wrażenie, że Islandczycy mają wszystko gdzieś. Ich jedyny cel, to nie zwariować na tej mroźnej i ciemnej wyspie. Pięknej, ale na swój sposób nieludzkiej. Życie tam trudno nazwać komfortowym, acz nie sposób odmówić mu uroku. W ramach walki ze specyficzną morsko-huraganowo-śnieżną rzeczywistością, mieszkańcy Islandii imają…

Degustacja ostatnia z pierwszym

(Niemal) ostatnia degustacja w 2017 roku zbiegła się z odpaleniem takoż ostatniej butelki mojego pierwszego piwa. Postanowiłem więc, że spożyję ją w towarzystwie – nie tylko miłych osób, ale i ciekawych piw, które dobrze znam. Z pierwszą warką jest jak z pierwszym razem: pamięta się na całe życie, niezależnie od tego, jak wyszło. A że mnie i Kokosowi Dwóch Czarnych Braci wyszło całkiem nieźle – mimo kilku fakapów – to wracam do nich…

Portugalski kraft na szybko

Portugalia winem stoi, ale czy miejscowi potrafią w lżejszy alkohol? Jeśli za wyznacznik miałbym brać piwa wypite w czasie mojej wizyty w Porto – odpowiedz brzmiałaby „jeszcze nie”. Pamiętam, jak chyba dwa lata temu gruchnęła wieść o tym, że browar Widawa zdobył kilka nagród w największym konkursie piw rzemieślniczych w Portugalii. Rok później Kopyr i Wojtek Frączyk zachęcali inne polskie browary do wzięcia udziału w tej rywalizacji. Po spróbowaniu miejscowych piw…

PRAGA: Nick Cave i piwo

Niezapomniany koncert i odświeżenie wizerunku czeskiego kraftu – oto najprzyjemniejsze skutki mojego weekendowego wypadu do stolicy Czech. Przyznam, że nie spodziewałem się tak szybkiego powrotu do Pragi. Wiosną balowałem tam z Brokreacją na festiwalu Salon Piva i jakoś nie odczuwałem potrzeby ponownej wizyty (choć samo miasto lubię). Przyczynkiem stał się Nick Cave i jego koncert z The Bad Seeds. Chcieliśmy z Dziewczęciem wybrać się do Warszawy, ale że tam wszystkie bilety rozeszły…

Szybki przegląd rumuńskiego kraftu

Czyli jakich piw spróbować w Rumunii, żeby móc pochwalić się ziomeczkom na Rejtbirze. Część z Was pewnie już zdążyła o tym zapomnieć, zatem pozwolę sobie przywrócić Wam (i sobie) pamięć. W pierwszej połowie lipca, wraz z kolegami Jakubem (The Beervault) i Mateuszem wybrałem się na wyprawę po Transylwanii. Zwiedzanie atrakcji turystycznych to oczywiście tylko jeden aspekt naszego tripu – opisałem go tutaj. Drugi, znacznie bardziej interesujący z punktu widzenia…

BAMBERG – piwna stolica nie taka wędzona

Jedno z najsłynniejszych piwnych miast w Niemczech cieszy nie tylko osławionym zapachem słodu wędzonego bukiem, ale także pierwszorzędnymi Lagerami i cudowną starówką. Z Bambergiem miałem trochę jak z tatuażem, który od kilku dni wreszcie zdobi moje łapsko. Zbierałem się do podróży/dziarania od dobrych kilku lat, ale jakoś tak nie było okazji/odwagi. Szczęśliwie Dziewczęcie ma w sobie to coś, że wali po plecach, mobilizując do działania, skuteczniej niż ktokolwiek inny. W efekcie we wrześniu odhaczyłem z dawna planowane zadania do wykonania…

POGROMCY MEATÓW: sztos i kontrola jakości

Zjeść dobrze i napić się dobrze – oto dwie z trzech rzeczy, których wymaga męstwo Onufrego Zagłoby. Mam wrażenie, że to mój przodek. Od początku sierpnia zaordynowałem sobie (na razie spokojnie) dietę i siłownię, co już przyniosło pewne rezultaty. Bebech zmalał, ja nie żrę po nocach i ogólnie mam mniejsze problemy ze sferą gastryczną. Niemniej jednak bywają takie chwile, w których się łamię – i wcale mi z tego powodu nie jest żal.…