THROWBACK THURSDAY PLUS: Jan Olbracht

TT+ Jan Olbracht

Odświeżony Stout i Tripel zatarty na słodko – takie dobro od Jana Olbrachta zawitało niedawno w moim szkle.

Dary losu zawsze spoko, szczególnie wtedy, gdy człek sam zasadza się na kupienie rzeczonych piw. Ekipa Jana Olbrachta sprytnie odczytała moje zachcianki i podesłała dwa piwa: jedno od dawna dostępne na rynku, drugie zupełnie nowe.

Tajemnice Króla (niegdyś znane jako Królewskie Tajemnice) to odnowiony Stout browaru. Zmieniono w nim nie tylko nazwę i etykietę, ale i recepturę. I słusznie, gdyż poprzednia wersja raczej nie powalała na łopatki, a paskudne nadruki niweczyły rysunkowy kunszt Andrzeja Mleczki. Obecne wcielenie prezentuje się o wiele lepiej, choć pewnie kolekcjonerzy etykiet będą na nie kląć – to przezroczysta folia, mocno klejąca się po zdjęciu z butelki. Moja radość jest tym większa, że łatwo się je odlepia i tym samym szkło można wykorzystać w piwowarstwie domowym.

Tripel to z kolei kolejny odcinek Josefikowych podbojów piotrkowskiego browaru. Znany piwowar domowy to spec od Belgii, szczególnie tej mocnej i kwaśnej, więc na każde jego komercyjne dzieło zacieram ręce. Tym bardziej, że Triplów ci u nas jak na lekarstwo. Oto, co mu wyszło.

TAJEMNICE KRÓLA
Stout
Warka: 11-06-16
Skład: woda; słody pilzneński, Pale Ale, monachijski, Carared, Brown, Carafa III; jęczmień palony; chmiele Iunga, Admiral; drożdże S-04
Cyferki: alkohol 5,6% obj., ekstrakt 12,5%, 20 IBU

Tajemnice krola Jan Olbracht

Nowe wcielenie Olbrachtowego Stoutu jako żywo przypomina moją pierwszą domową warkę, mimo że ta różniła się składem oraz ekstraktem (u mnie 14 Blg). W aromacie na pierwszy plan wysuwa się oczywiście czekolada, w duchu bardzo mocno kawowym, a nawet kojarzącym się z cukierkami Malaga (mam nadzieję, że nie mylę ich nazwy). Towarzyszą jej nuty owoców i ziół od chmielu oraz odrobina palonej kawy.

W smaku Tajemnice Króla okazują się być piwem, w którym łączy się słodycz, paloność i goryczka. Pierwszy akord wjeżdża z mleczną czekoladą, w drugim pojawia sie kawowa paloność, zaś na finiszu otrzymujemy solidną goryczkę – nie wierzę, że to tylko 20 IBU. Przyjemny Stout.

PIOTREK Z BAGIEN TRIPEL
Tripel
Warka: 11-06-16
Skład: woda, słody pilzneński, Pale Ale, Carapils, płatki owsiane, płatki ryżowe; chmiele Iunga, Calypso, Simcoe; aframon madagaskarski; drożdże FM 21
Cyferki: alkohol 8,5% obj., ekstrakt 18,5%, 30 IBU

Piotrek z Bagien Tripel

Większość Tripli, jakie do tej pory miałem okazję próbować, była piwami jednoznacznie wytrawnymi, co niespecjalnie mnie do tego gatunku przekonało. Tymczasem dzieło Josefika jest słodkie, choć na szczęście nie mulące. Zapach zdominowany został przede wszystkim przez akcenty przypraw korzennych: od imbiru, przez goździki, na lekko pikantnym aframonie skończywszy. Dobrą robotę wykonują nowofalowe chmiele, nadając piwu ziołowo-cytrusowy sznyt. Przeszkadza mi tylko nuta gumy balonowej oraz odrobina alkoholowości.

Smak Piotrka-Tripla to przede wszystkim rozkoszna słodycz, tym wyraźniejsza, że jego ciało jest pełne, a wysycenie niewysokie. Kontruje ją świetnie podana goryczka ziołowa – krótka, szlachetna. Alkohol został dobrze przykryty przez motywy korzennych przypraw oraz subtelną pikantność. Mnie to pasuje.

Soundtrack: poza tematem – dopiero niedawno udało mi się dorwać jedną z najlepszych polskich płyt zeszłego roku, black metalowe „Excercises In Futility” Mgły. Albumem podjarani byli nawet redaktorzy opiniotwórczego „Pitchforka”, więc chyba warto się z nim zaprzyjaźnić, prawda?

3 komentarze na temat “THROWBACK THURSDAY PLUS: Jan Olbracht

  1. dobrze wiedziec ze ten tripel idzie bardziej w strone slodka niz wytrawna, chetnie sprobuje,
    a co do Mgly to ciekawe czy minelismy sie gdzies w Rotundzie w polowie grudnia, bo pewnie byles 🙂
    a sam material zacny, trudno sie nie zgodzic

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *