PIWO DO WARZENIA: Baba Jaga, ArcyBrowar i Green Flash

Piwo do warzenia 12-03-16

Dwie lekkie polskie nowości i jeden klasyk – oto zestaw piw, które zdegustowałem w czasie sobotniego warzenia.

Śledząc poprzednie wydania „Piwa do warzenia” doszedłem do wniosku, że w czasie najlepszej z zabaw wlewamy w siebie z Kokosem albo piwa mocne, albo tyle próbek, że przy ostatniej ciężko zachować sprawiedliwy osąd. I to wcale nie ze względu na upojenie – po prostu liczba dostarczanych wrażeń przerastała możliwości kubków smakowych.

Postanowiłem więc, że tym razem będzie skromniej, co nie znaczy, że gorzej. Wybrałem dwa relatywnie lekkie piwa z Polski oraz jedno mocniejsze, za to klasyczne, z USA. Które wypadło najlepiej, a które poniżej oczekiwań? Możecie zostać delikatnie zaskoczeni. 😉

MULK
Baba Jaga
Weizen
Warka: 29-07-16
Skład: woda; słody pszeniczny, Pale Ale; chmiel Hallertauer Tradition; drożdże FM 41
Cyferki: alkohol 5,6% obj., 12,5 Blg, 13 IBU

Mulk Baba Jaga

Miałem do tej pory dwa zetknięcia z piwami na drożdżach Fermentum Mobile dedykowanymi Weizenowi (Gwoździe i Banany – FM 41). Oba pachniały i smakowały identycznie. Ja wiem, że w przypadku tradycyjnego pszeniczniaka nie należy oczekiwać rewolucji, jednak piwa na WB-06 potrafią się od siebie różnić w smaku i aromacie.

Tymczasem Mulk od Baby Jagi to trunek wielce podobny do The Nurse z BroKreacji oraz Polskiej Pszenicy od Redena. Podkreślę jednak, że to podobieństwo ze wszech miar pozytywne. Opiera się przede wszystkim na kosmicznej ilości bananów w aromacie. W tym miejscu mały minus za minimalnie wyczuwalną siarkę.

Mulk to odczuwalnie słodki Weizen, poniekąd ze względu na umiarkowane odfermentowanie, ale także za sprawą wszechobecnych bananów. Wyraźna podbudowa słodowa podkręca pełnię, natomiast – aby nie zamulić – piwo finiszuje przyjemną goryczką. [7]

SMaSH APA
ArcyBrowar
American Pale Ale
Skład: woda; słód Pale Ale; chmiel Citra;  drożdże US-05
Cyferki: alkohol 5% obj., ekstrakt 12,5 Blg, 30 IBU

SMASH APA ArcyBrowar

To moje pierwsze spotkanie z ArcyBrowarem, ponieważ debiutanckie AIPA z premedytacją odpuściłem – jak już tłumaczyłem ten styl na otwarcie zazwyczaj kończy się rozczarowaniem. Po SMaSH APA sięgnąłem z kolei z ciekawością, ponieważ planuję podobne piwo uwarzyć w domu, tyle że jeszcze lżejsze (jakieś 9-10 Plato).

trunek nie zawodzi: od zrzucenia kapsla bucha cytrusami, przede wszystkim grejpfrutem i cytryną, choć nie brakuje słodkiej pomarańczy. Cytrusy królują także w smaku, nadając SMaSHowi przyjemny słodki, owocowy posmak. Pierwszy akord zdecydowanie należy do pomarańczy, zaś finisz – do gorzkiego grejpfrutu. Bardzo przyjemne, rześkie piwo. [7.5]

WEST COAST IPA
Green Flash
Double IPA
Warka: 30/03/2017
Skład: woda; słody; chmiele Columbus, Cascade, Centennial, Simcoe, Citra; drożdże
Cyferki: alkohol 8,1% obj., 95 IBU

West Coast IPA Green Flash

Klasyk browaru z San Diego i ikona stylu Double IPA skrzętnie mnie omijała od czasu rozpoczęcia mojej przygody z kraftem. Aż tu nagle ni z tego, ni z owego wylądowała na półkach sklepowych w Krakowie (wierzę, że w waszych miastach także). No jakże mógłbym przegapić taką okazję?!

Jak to zwykle w takiej sytuacji bywa, oczekiwania nieco rozmijają się z rzeczywistością (na niekorzyść tej drugiej). West Coast IPA od Green Flash przede wszystkim rozczarowuje w zapachu. Jest miodowo-winna (utlenienie), tylko z lekka  limonkowa i z domieszką mango. Gdy bełtam szklanką, wyłazi jakiś dziwny zapach, coś pomiędzy serem a Brettami. Zakładam, że to kwestia długiego transportu do Polski.

W smaku jest już lepiej. Pierwszy akord to owocowo-słodowa słodycz (pomarańcza, melon), zaś od drugiego wjeżdża przepotężna goryczka, na finiszu nieco ściągająca. To jednak wciąż za mało, by mnie poruszyć. [5,5]

Soundtrack: Co prawda tej piosenki w czasie warzenia nie słuchaliśmy, ale ostatnio często do niej wracam:

2 komentarze na temat “PIWO DO WARZENIA: Baba Jaga, ArcyBrowar i Green Flash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *