BRODACZ GATE: fakty, krytyka, odpowiedź

brodacz gate

Najgłośniejszy temat polskiego kraftowego świata powoli zmierza do kulminacji. Postanowiłem dodać brakujące ogniwo w dyskusji i poprosić o komentarz głównego zainteresowanego.

Afera ze współpracą browaru Brodacz Wiesława Wszywki (kierowanego przez Naff Naffa) to najchętniej komentowane wydarzenie ostatnich tygodni. Łatwiej policzyć osoby, które swojego stanowiska nie zajęły, niż te, które zdecydowały się na oficjalny komentarz.

Przyznam, że nie miałem więc zamiaru pisać na ten temat, skoro już wszystko zostało powiedziane. Ale właśnie – czy wszystko? Żaden z komentatorów nie pokusił się o rzecz najbardziej oczywistą: uderzenie z pytaniem bezpośrednio do Brodacza, by poznać jego opinię na temat krytyki i dać mu możliwość oficjalnego ustosunkowania się. Postanowiłem zmienić ten stan.

FAKTY

Jednak zanim do tego przejdziemy, uporządkujmy sobie rzeczywistość. 1 marca na Instagramie i Facebooku browar Brodacz, warzący obecnie w Bytowie, opublikował nagranie, na którym Wiesław Wszywka odwiedza ekipę i warzy razem z nią piwo. Kolejny, bardziej obszerny materiał pojawił się u samego Wiesława 10 marca. Tutaj możecie go zobaczyć.

W ramach współpracy powstało Polish Double IPA o nazwie Duży Volt, którego premiera – z udziałem Wiesława – odbędzie się na Warszawskim Festiwalu Piwa, 7 kwietnia 2016 r., na stadionie Legii.

Dodam, że współpraca to element obecnej kampanii browaru Brodacz, w ramach której ekipa warzy piwa dla/ze znanymi postaciami polskiej blogo- i youtubesfery. Do tej pory jej bohaterami byli Mieciu Mietczyński oraz Andrzej Rysuje.

Zakładam, że wszyscy już to wiecie, ale na wszelki wypadek wyjaśnię: Wiesław Wszywka (nazwisko zmienione) to bohater serii filmów kolegi Naff Naffa. Najpierw w Kopsnij Drina (pierwszy odcinek ukazał się 12 kwietnia 2015 roku) Wiesław testował różne trunki: począwszy od win, przez wódki, na piwach (w tym regionalnych) skończywszy. Teraz w Apropo Defacto również testuje, tyle że produkty bez alkoholu.

Wiesław od początku serii wzbudza sympatię widzów jako człowiek prosty, tryskający humorem, opowiadający niezbyt śmieszne dowcipy, ale będący skarbnicą powiedzonek. Jest jednak pewien problem: choć nigdzie nie zostało to powiedziane wprost, bohater sprawia wrażenie osoby uzależnionej od alkoholu.

KRYTYKA

Pozwólcie, że w tym miejscu odeślę Was do tekstów i filmów innych komentatorów, którzy jednoznacznie skrytykowali działania Brodacza:

-> Piwny Garaż
-> Smakosz Grzegorz
-> Podchmieleni
-> Piwolucja
-> oraz nieco subtelniej człowiek spoza świata piwa: Mediafun

Dla leniwych: esencją krytyki są dwa podstawowe, powtarzające się zarzuty (choć część kolegów wymienia więcej).

  1. Wiesław Wszywka to osoba uzależniona od alkoholu i nie powinna reklamować napojów z procentem.

Oczywiście w prawie nie ma żadnych obostrzeń dotyczących takiej kooperacji i dopóki wszystkie strony mają pełną zdolność do czynności prawnych, mogą to robić. Zarzut wobec tej współpracy jest więc jednoznacznie moralny i mówi o niesmaku, jaki wywołuje wykorzystanie wizerunku alkoholika do wsparcia produktu alkoholowego.

  1. Piwna rewolucja głosi, że piwo to coś więcej niż napój, którym łatwo można się upić. Uczy odpowiedzialnego picia i cieszenia się smakiem oraz aromatem trunku. Wizerunek Wszywki kłóci się z tym założeniem.

Oglądając filmy z Wiesławem można dostrzec, że mimo pozoru „testowania”, nie jest on smakoszem alkoholu, a człowiekiem, który traktuje go przedmiotowo, celem wprowadzenia się w stan upojenia. Tak więc przedstawia sobą zupełnie inne wartości, niż te, które szerzy piwna rewolucja.

ODPOWIEDŹ

Napisałem do Tomka Brzostowskiego z browaru Brodacz z prośbą o ustosunkowanie się do postawionych zarzutów. Oto, co odpowiedział na moje trzy pytania:

JERRY BREWERY: Współpraca browaru Brodacz z Wiesławem Wszywką krytykowana jest z dwóch powodów. Pierwszy z nich to promowanie napoju alkoholowego przez osobę uzależnioną. Jak się do tego odnosisz?
TOMEK BRZOSTOWSKI: Jak patrzę czy rozmawiam z Wiesławem nie rzuca mi się w oczy człowiek który jest uzależniony od alkoholu. Ja widzę przesympatycznego człowieka, pełnego charyzmy i humoru,  który po prostu lubi sobie „rzępnąć”. To zasadnicza różnica. Ponadto uważam, że osoba która lubi się napić jest dobrą osobą, aby reklamować piwo. Zawodowy kierowca samochodu reklamuje samochody, znany kucharz reklamuje produkty żywnościowe. a kto ma reklamować alkohol? Ktoś kto się zajmuje grami komputerowymi? Blogerka modowa? Podstawiony aktor? 🙂 Czy ktoś kto zna się na alkoholu i lubi się bawić? Dodam, że jeśli ktoś uważa, że Wiesław pije za dużo to powinien się cieszyć, że teraz będzie częściej pił piwo, a nie wysokoprocentową wódkę.

Drugi: ideą piwowarstwa rzemieślniczego jest promowanie piwa kraftowego, jako napoju, którym warto się delektować i degustować odpowiedzialnie. Czy wizerunek Wiesława – według Ciebie – nie kłóci się z takim podejściem?
Ideą piwowarstwa rzemieślniczego jest promowanie piwa wysokiej jakości oraz odpowiedzialne spożywanie. Moim zdaniem wizerunek Wiesława się z tym nie kłóci, gdyż tak jak już wspomniałem wcześniej, Wiesław przede wszystkim jest widziany jako sympatyczny starszy jegomość, który z swoimi brakami w języku polskim tworzy neologizmy, nieodpowiednio używa słów, ale w uroczy sposób. To między innymi przez to pokochały go setki tysięcy internautów. Warto pamiętać, że nawet najdelikatniejszym alkoholem można się upić, a żaden rodzaj alkoholu nie powoduje, że masz ochotę wypić za dużo. Jako osoba dorosła, sam decydujesz czy sięgniesz po jedno-dwa piwa czy po osiem. Podobnie z winem czy whiskey(nawet tymi najdroższymi) – możesz wypić po lampce, albo sięgnąć po całą butelkę.

Czy patrząc z perspektywy czasu na reakcje dotyczące współpracy, zdecydowałbyś się na nią raz jeszcze?
Na to pytanie będę gotowy odpowiedzieć dopiero po premierze piwa. Zobaczymy jak zostanie ono przyjęte na premierze w Warszawie oraz jak poradzi sobie na półkach w sklepach. Na razie, pomimo małej garstki przeciwnych głosów (warto dodać głównie z branży), bardzo dużo osób nie może się doczekać premiery piwa Duży Volt Ja jestem najbardziej podekscytowany tym, że wiele osób dzięki temu piwu sięgnie po piwo rzemieślnicze, a nie wódkę, whiskey czy wino oraz że dużo nowych osób pozna świat piw rzemieślniczych.
Dodam jeszcze tylko, że przy każdej takiej współpracy sprawdzamy jak kształtuje się wiek odbiorców każdego youtubera. Dla Wieśka FB – 85% dorosłych widzów i YT – 95% dorosłych widzów.

PODSUMOWANIE

Znamy już więc stanowisko obu stron konfliktu. Naprawdę jestem ciekaw, w którą stronę rozwinie się ta akcja: czy Brodacz strzela sobie w kolano, czy też może właśnie skutecznie otwiera się na nowy rynek? Czy motyw będzie wrzodem na tyłku kraftu, czy też pozwoli piwom rzemieślniczym dotrzeć do nowych odbiorców? A może po prostu nic się nie wydarzy i świat będzie dokładnie taki, jak przed 1 marca 2016 r.?

Dajcie znać, co o tym sądzicie.

7 komentarzy na temat “BRODACZ GATE: fakty, krytyka, odpowiedź

  1. Dzięki za opisanie sytuacji. Burza w szklance wody jak widzę. Polityczna poprawność dotarły nawet do piwnego kraftu – smutne! Nie wiem czy Wszywka ma papiery na alkoholizm (jeśli nie, to jest to tylko obraza tego człowieka), ale mnie nie przeszkadza reklamowanie piwa przez osobę która pije. Tak samo jak S. Grey reklamowałaby gumki a śp. dr Religa papierosy. Teoretycznie Wszywka lepiej nadałby się do reklamy Warki STRONG, ale jeśli dzięki tej współpracy więcej osób ma spróbować rzemieślniczego piwa to tylko przyklasnąć.

  2. Fajnie, że ugryzłeś to z tej strony.
    Nawiązując do Twoich pytań zawartych w podsumowaniu (mam nadzieję, że nie były retoryczne)
    – Brodacz strzela sobie w kolano, ale w oczach dużej części ludzi zainteresowanych kraftem. To jednak nie oznacza wcale marketingowej czy wizerunkowej klapy ogólnie.
    – Wykorzystanie wizerunku Pana Wieśka, na pewno przysporzy mu nowych fanów i piwo raczej sprzeda się w całości.
    – Pytanie tylko jaki to będzie „nowy konsument”- bo mnie wydaje się, że dużo ludzi kupi to piwo „dla zwały” i pośmieszkuje. To czy, odniesie to skutek, jaki oczekujemy często od kraftu – edukacja, „nawracanie” na dobre piwo itp. to już zależy od sposobu sprzedaży.
    – Co do wrzodu na tyłku – będzie nim głównie dla części beer-geeków, a Brodacz na pewno będzie miał mniej czysto we własnym gnieździe. Zresztą to nie pierwsza taka akcja, ze strony tego browaru. Może rola parnasa to część ich modelu biznesowego.

    • Nieee, nie są retoryczne. Gdybym znał odpowiedzi na takie pytania, najpewniej byłbym dyrektorem największej agencji marketingowej świata, a przynajmniej w Polsce 🙂

  3. Przyjmijmy że tak jak sugerujesz pan Wiesław jest żulem i beznadziejnym alkoholikiem. I teraz co? Pan Wiesław nie przestanie pić, na to nie ma wpływu współpraca z Brodaczem. Na tej premierze ma szanse zarobić dodatkowe pieniądze za które się utrzyma. Z karierą czy bez, pił będzie i tak, ale dzięki niej żyje jak człowiek. Czy Brodacz robi dobrze? Tak i nie, Brodacz od samego początku robił krafty dla mas i działa marketingowo. To nie była limitowana edycja w kilku sklepach. Piwo miało być dobre i miało być go dużo. Brodacz robi piwo bo głównie chce zarabiać, oczywiście podepnijmy do tego filozofie i hołd piwu ale trzeba też z czegoś żyć 🙂 Nie on wypromował alkoholika w internecie, alkoholik wypromował się sam i teraz nawiązuje współpracę.

    Muszę dodać że jestem stronniczy w tym komentarzu bo znam Tomka prywatnie (nie jestem i nigdy nie byłem jego wspólnikiem), to uczciwy chłop i nigdy z premedytacją by nikogo nie wykorzystał dla swojej korzyści. Co prawda sam krzywo patrzę na tę współpracę ale nie dlatego że widzę w niej coś złego. Wiedziałem że będą problemy ze strony innych piwoszy. Po części słuszne, po części nie. Ale przedstawmy sprawę jasno: jakie będą negatywne skutki tej kampanii dla jakiejkolwiek ze stron? Żadne 🙂 Brodacz zarobi, pan Wiesław zarobi, na rynku będzie nowe piwo a tym którym się ta akcja nie podoba nie stanie się nic.

      • Nie no jasne, źle to ująłem. Oczywiście nie ma dowodu że pan Wiesław jest jak się sądzi. Ale bądźmy racjonalni. To oczywiste 🙂 Tylko w jaki sposób jest to wina brodacza? Ja osobiście pana Wiesława nie oglądam bo mi się ta treść niepodoba ale ma masę swoich fanów. Coś im się należy 🙂

  4. Pingback: Zakalec polskiego piwowarstwa: Część II - Chmielokracja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *