LUBLIN TO DUBLIN: piwo – connecting people

Lublin to Dublin

Okazuje się, że Polacy jeżdżą do Irlandii nie tylko na zmywak, ale także, by warzyć piwo. Z powodzeniem.

Browar Pinta od zawsze był przodownikiem pracy: to jego Atak Chmielu pokazał, że w Polsce można warzyć znakomite IPA, to Imperator Bałtycki potwierdził, że jeszcze nie wszystkie style piwne zostały odkryte. Zimą przyszła kolej na kolejne rozdziewiczenie rodzimych browarów: wtedy to załoga Pinty udała się na Zieloną Wyspę, by jako pierwsza polska firma uwarzyć piwo kolaboracyjne z zagranicznym browarem. Wybór padł na O’Hara’s Brewery.

A skoro Irlandia, to wybór piwa był oczywisty – stout! Polacy przytargali w walizkach polski chmiel (Marynka i Lubelski) oraz rodzime płatki owsiane. Gospodarze przywitali ich chlebem, solą i workami najlepszych słodów. Towarzystwo wymierzyło parametry, wsypało składniki do tygla, odprawiło piwowarskie czary i po kilku tygodniach powstał trunek o sprytnej nazwie Lublin To Dublin.

Początkowo piwo trafiło tylko do kegów, przez co niestety ominęła mnie możliwość jego skosztowania. Poza tym, mówiąc szczerze, nie lubię degustować piw w knajpach. Wolę zaszyć się w domowym zaciszu i tam oddawać się przyjemności chłeptania szlachetnego trunku. Na zasmakowanie Lublin To Dublin musiałem więc poczekać ponad dwa miesiące, ale opłaciło się.

Zapach: wyraźnie czekoladowy z nutami świeżo mielonej kawy. Gdzieś w tle pałęta się subtelna chmielowość. Płatki owsiane z jednej strony nadają temu piwu lekko zbożowy charakter, z drugiej nieco je wygładzają, przez co aromat nie jest tak intensywny, jak można się było spodziewać.

Piana: gęsty, jasnobrązowy beton złożony z drobniutkich pęcherzy. Trzyma się po wsze czasy, nie zapominając o krążkowaniu.

Kolor: czerń najprawdziwsza, bez refleksów, nieprzejrzysta.

Smak: Lublin To Dublin jest napojem niesamowicie gładkim, raczej wytrawnym niż słodkim – to wszystko zasługa sporej ilości płatków w zasypie. Na języku wyraźnie wyczujemy nuty czekolady i kawy, estry wiśniowe i śliwkowe, w ostatnim akordzie pojawi się też osiadająca kwaskowość oraz niewielka goryczka Marynki. Minusem jest za to alkohol lekko piekący w przełyk.

Polsko-irlandzka kooperacja nie zawiodła – Lublin To Dublin to naprawdę dobre piwo. Jeśli chodzi  owsiane stouty to ja osobiście preferuję nieco słodszy Pintowy Dobry Wieczór, acz i do kolaboranta chętnie będę wracał. O ile jeszcze kiedykolwiek będzie okazja.

LUBLIN TO DUBLIN
O’Hara’s/Pinta

Robust Oatmeal Stout
Skład: słód jęczmienny; płatki owsiane; chmiele Marynka i Lubelski; drożdże; woda
Cyferki: alkohol 6,5% obj., ekstrakt: 16° Plato
Cena: 12,70 zł (Pod Wiaduktem, Kraków)

piwo8Soundtrack: Polska, Irlandia, miłość. No cóż innego miałem wybrać? PS: wokalista Kobranocki w rzeczywistości nie sepleni. PS2: do dziś nie mam pojęcia o co chodzi z kochaniem jak Irlandię.

0 komentarzy na temat “LUBLIN TO DUBLIN: piwo – connecting people

  1. Pingback: Viva La Pinta: nowe życie piwnego Krakowa | Jerry Brewery

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *