KAWA CHALLENGE: Deer Bear, Piekarnia Piwa, Rockmill/Bytów i Pracownia Piwa

Połączenie dwóch boskich napojów w jednym to coś, co kocham. Dlatego dziś postanowiłem ocenić kilka nowych piw ze względu na ich poziom „nakawienia”.

Choć swoją przygodę z umiłowaniem płynu rozpocząłem od herbaty, to jednak obecnie akcenty zdecydowanie mocniej rozkładają się pomiędzy piwo (bardziej) a kawę (mniej). O tej drugiej nie chce mi się zbyt wiele czytać i doszkalać się (brak czasu), ale piję ją z upodobaniem i coraz większą atencją.

Będąc niedawno w sklepie (ludzie, po raz pierwszy od jakichś 3-4 tygodni!) postanowiłem więc zrobić mały challenge: porównanie piw z dodatkiem, które wyszły w ciągu ostatnich miesięcy. Aby nie przedobrzyć, zdecydowałem się na cztery tytuły, w tym dwóch debiutantów na blogu.

Postanowiłem, że nie będę ich oceniał standardowo, a jedynie weryfikował poziom „nakawienia” – który, podkreślam po stokroć, nie jest oceną jakości piwa. Mam nadzieję, że ten krótki przelot pozwoli fanom ciemnych ziarenek wybrać coś dla siebie.

DEER BEER – Hay Rye
Coffee Rye Stout
Alkohol 5,9% obj., ekstrakt 16%

Użyta kawa: Brasil Santos 17/18 Guaxupe Cooperativa (ziarna dodane na cichą)

Grzesiek Durtan nie szczypał się w tańcu i władował do swojego piwa tyle kawy, ile tank pomieści (tak podpowiadają nozdrza i gębula). W efekcie w aromacie dostajemy niczym niezmącony cios świeżo palonymi ziarnami. Sporo tu czekoladowo-korzennych nut (jakby Arabica), za to w smaku otrzymujemy goryczkowo-kwaskowy cios.

Autor podkreśla, że to wrażenie w ustach pochodzi jednak raczej ze słodów palonych, niż samej kawy. Jeśli tak – warto troszkę zluzować. 🙂 Rzeczona kwaskowość nieco ukręca żytnią pełnię i zakrywa pożądany efekt czekolady.

Poziom „nakawienia”:  4,5/5

PIEKARNIA PIWA – Coffee Twist
Double Coffee Milk Stout
Alkohol 5,5% obj., ekstrakt 19%

Użyta kawa: Columbia Arabica (zmielona dodana na warzenie)

W tym piwie kawa jest tylko jednym z dodatków. Pierwsze skrzypce gra zaś laktoza (vide: odfermentowanie), która do spółki z zasypem i użytym kakao błogosławi całość czekoladą mleczną. Kawa stanowi jedynie sympatyczny akcent pojawiający się w tle aromatu i na finiszu każdego łyku. Bardzo przyjemna kompozycja, kosmicznie pijalna, świetnie ułożona. Co prawda fan kawy pewnie oczekiwałby więcej, za to miłośnik piwa może tylko przyklasnąć.

Poziom „nakawienia”: 2,5/5

BYTÓW & ROCKMILL – Imperial Porter O
Imperial Porter
Alkohol 10% obj., ekstrakt 25 Plato

Użyta kawa: Johan & Nystrom – Bourbon Jungle (napar dodany przed rozlewem)

W wypadku kooperacji Bytowa z Rockmillem kawa także stanowi jedynie uzupełnienie palety smaków i aromatów. Zdecydowanie intensywniej wyczuwam sól, acz nie w sposób ordynarny. Mamy do czynienia raczej z efektem słonego karmelu niż paluszków. Kawa pojawia się na finiszu, wnosząc zarówno nuty znane z typowego ziarenka, ale też czekoladę, korzenie i cytrusy (serio – owa koleżanka potrafi wnieść i takie akcenty). Ciekawie uzupełnia profil tego Porteru, wyraźnie inny od RISa. Bardzo dobre piwo.

Poziom „nakawienia”: 2/5

PRACOWNIA PIWA – Mr. Hard’s Rocks Coffee
Russian Imperial Stout
Alkohol 10% obj., ekstrakt 25 Plato

Użyta kawa: Burundi Kiryama AA Bourbon (pełne ziarna wrzucone do Hopka – coś a la hopgun – przez który zostało przepuszczone piwo)

Na pierwszy rzut nosa (kilkanaście minut po wyjęciu z lodówki) trudno stwierdzić, że ta wersja Pana Twardowskiego różni się od podstawowej. Mamy tu więc ciemne owoce zatopione w czekoladzie – znak rozpoznawczy polskiego klasyka RISów. Kawa, podobnie jak w Porterze od Bytowa i Rockmilla objawia się w smaku, konkretnie w korzennym finiszu, który przyjemnie koresponduje z klasycznym profilem Mr. Hard’s Rocks. Jeśli szukacie więc kawowych subtelności, to piwo jest dla Was stworzone.

Poziom „nakawienia”: 2/5

Soundtrack: na okoliczność dzisiejszego tekstu odświeżyłem sobie jeden z hitów Blur. Chyba mój ulubiony 😉

2 komentarze na temat “KAWA CHALLENGE: Deer Bear, Piekarnia Piwa, Rockmill/Bytów i Pracownia Piwa

  1. wg Kopyra na live’jez WFP kawa zdominowala RISa z Pracowni Piwa, a u Ciebie ledwo wyczuwalna, bede musial sprawdzic sam 🙂

    • To „ledwie wyczuwalna” bardziej traktuj jako odniesienie do innych degustowanych piw. Owszem, jest, ale w aromacie na pewno nie zdominowała piwa, zaś w smaku fajnie uzupełniła. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *