CRAFT BEERWEEK: multirecenzja piw

Kraftwerk Heksa

Festiwal piwa to gwarancja zatrzęsienia piwnych nowości. Nie inaczej było podczas krakowskiego Craft Beerweek.

Ślęczenie nad katalogiem festiwalowym i wybieranie piw, które muszę spróbować: tak wygląda moje standardowe przygotowanie do imprezy. Organizatorzy Beerweek ułatwili mi sprawę, bowiem wypuścili książeczkę w formie PDF jeszcze przed imprezą, wyróżniając premierowe piwa. W Krakowie miało się ich pojawić ponad 20!

Miałem kilka godzin na ich spróbowanie, wiedziałem więc, że nie da się zdegustować wszystkich. Drogą losowania (!) wybrałem te, które trafią do mojego brzuszka. Wśród nich znalazły się trunki debiutantów: Beer City oraz Dukli. Je opiszę przy okazji wywiadów z twórcami.

Aha 1: w swoim roztargnieniu i zabieganiu nie zrobiłem zdjęcia Owczemu Pędowi, dlatego zamieszczam tylko grafikę z etykiety…

Aha 2: w większości piwa były podawane w bardzo niskiej temperaturze, przez co ciężko było wyczuć wszystkie ich smaczki.

Aha 3: pozwolicie, że odpuszczę sobie opis wyglądu. Wszystko widać na załączonych obrazkach (no, oprócz piwa z Podgórza)

HEKSA
Kraftwerk
Brown Porter
Cyferki: alkohol 4,4% obj., ekstrakt 13 Blg

Heksa

Najmłodsze dziecko Kraftwerku zainteresowało mnie z dwóch powodów: po pierwsze – użycie świeżej lukrecji. Nie będę ściemniał, że miałem pojęcie, jakie owa bylina wnosi aromaty i smak do piwa, byłem więc ogromnie ciekaw efektu. Po drugie – obecność Heksy na festiwalu we własnej osobie. Rudym paniom się nie odmawia.

Piwo kusi mocną mieszanką kawy i czekolady, co mnie osobiście zaskoczyło (pozytywnie), wszak większość brązowych porterów koncentruje się na nutach orzechowych. W dodatku nad całością unosi się słodkawy aromat, który – zakładam – pochodzi od lukrecji. Co więcej, gdy piwo trochę się ogrzało, uwolniły się z niego nuty… torfowe (palone kable). Chłopaki podkreślają, że nie dodawali takiego słodu, więc to pewnie też sprawka lukrecji.

W smaku rządzi kawa, ale tu wreszcie pojawiają się orzechy włoskie, nie brakuje także mlecznej czekolady. Również wyczuwam nutki whisky. Pytanie do biologów – czy ta roślinka przypadkiem występuje na glebach torfowych?

piwo7

POLSKA PSZENICA
Reden

Weizen
Cyferki: alkohol 4,5% obj., ekstrakt 12 Blg

Reden Polska Pszenica

Jeśli się nie mylę, Polska Pszenica to pierwsze rzemieślnicze piwo uwarzone na drożdżach zaszczepionych i wyhodowanych w Polsce, przez firmę Fermentum Mobile. To chyba wystarczający powód, by po nie sięgnąć. Czy poradzą sobie równie dobrze, jak ich niemieccy rodzice?

Well, nie wiem, czy to koszmarnie niska temperatura podania (acz dzielnie grzałem piwo w łapkach), czy też jakaś wada mojej percepcji, ale prawdą jest, że piwo w zapachu i aromacie bliższe jest wodzie, niż dobremu weizenowi. Po kilku minutach intensywnego ogrzewania w dłoniach, udało mi się z Polskiej Pszenicy wycisnąć nutę banana i odrobinkę goździka, ale na poziomie mocno niezadowalającym. Dodatkowo poczułem odrobinę siarki…

W smaku niestety to samo. Mimo dość niskiego odfermentowania, piwo sprawia wrażenie „cienkiego”, wodnistego, a podbija je dodatkowo mikre wysycenie. Banany próbują się przylepić mi do podniebienia, jednak jest ich zbyt mało, by im się to udało. Przyjemna jest za to kwaskowość wieńcząca każdy łyk: nie dość, że nadaje piwu charakteru, to jeszcze czyni je jako tako pijalnym. Niemniej jednak – do poprawki.

piwo4

CRAFT BEERWEEK SUMMER ALE
Craft Beerweek/Twigg
Pale Ale
Cyferki: alkohol 5% obj., ekstrakt 12%, 25 IBU

Twigg Summer Ale

Największe zaskoczenie festiwalu: dobre piwo z Twigga! Delikatnie mówiąc dotychczasowe propozycje krakowskiego duetu dalekie były od ideału, więc decyzja o uwarzeniu w nim piwa festiwalowego mocno mnie zaskoczyła. Ale rozumiem – krakowski festiwal powinien mieć napój z miejscowego browaru.

Piwo, które trafiło do mojego tumblera, kompletnie mnie zaszokowało. Pięknie pachnie! Nie ma wad! WTF?! Odpowiedź brzmi: autorem piwa jest Andrzej Kuryło, współorganizator Craft Beerweek, który – jak sam podkreśla – spędził nad recepturą kilkanaście dni. Chciał bowiem stworzyć piwo aromatyczne, charakterne, a przy tym leciutkie, sesyjne. Udało się.

Summer Ale pachnie tropikami i cytrusami. Intensywny aromat brzoskwiń i mango miesza się z nutą limonki. Jest rześko i zachęcająco. W smaku piwo jawi się jako może trochę zbyt wodniste oraz wytrawne, ale właśnie o to w nim chodzi: by gasiło pragnienie oraz odświeżało pijącego, nawet za cenę doznań smakowych. Cel osiągnięty.

piwo7

OWCZY PĘD
Podgórz
Oatmeal Stout
Cyferki: alkohol 5%, ekstrakt 13 Blg

Owczy pęd

Z racji wywiadu przeprowadzanego z Łukaszem Jajecznicą, piwowarem Podgórza, postanowiłem spróbować nowości przygotowanej specjalnie na krakowski festiwal – oatmeal stoutu z dodatkiem kakao oraz skórki pomarańczy. Na papierze pomysł wydał mi się znakomity, wszak owsiany stout, który lubię, musi być i słodki, i kwaskowy.

W praktyce dodatki wybrane przez Łukasza przesadnie się nie wybijają w tym piwie. W zapachu dominuje przyjemna paloność, z lekką nutką kawy i czekolady – ciężko powiedzieć czy ze słodów, czy od kakao. Pomarańczy nie wyczułem nic a nic (może to znów kwestia temperatury…).

W smaku takoż brakuje owoców, za to kakao delikatnie wyłazi spod owsianej gładzi. Piwo jest bardzo delikatne, nisko wysycone, aksamitne. Ma posmak kawy zbożowej i czekolady, nie brakuje też obowiązkowego kwasku. Krótko mówiąc: niezły trunek, choć trochę poniżej oczekiwań.

piwo6

KOSTAMERA
Bednary
Barrel Aged Oatmeal Stout
Cyferki: alkohol 5,5% obj., ekstrakt 14 Blg

Bednary Kostamera

Kolejna owsiana nowalijka, tym razem przyszykowana przez browar Bednary. Cóż w niej takiego niezwykłego? Otóż piwo leżakowało z płatkami dębowymi z beczki po Bourbonie, a w czasie warzenia użyto wanilii. Zapowiadało się więc bardzo aromatyczne, charakterne piwo.

No i cholera – nie wyszło. To znaczy: do Kostamery nie można się przyczepić. Jest piwem jak najbardziej stylowym, tyle że dalekim od szaleństw, które gwarantowałyby dodatki i warunki leżakowania. W zapachu kusi sporą dawką czekolady, a gdzieś w tle majaczy wanilia, ale w stopniu doprawdy minimalnym.

W smaku z kolei prezentuje się podobnie do Owczego Pędu: jest bardzo gładkie, czekoladowe, z wyraźną dozą paloności i kwaskowości. Nie powiem, jestem nieco zawiedziony, spodziewałem się bowiem większej orgii doznań.

piwo6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *