COCOA PSYCHO: zdradliwy słodziak

Cocoa Psycho Brew Dog

Z dobrym RISem jest jak z kobietą-wampem. Kusi wyglądem, uwodzi zapachem, by ostatecznie dać ci z liścia.

Cocoa Psycho od BrewDoga znajdowało się na czołowej pozycji mojej listy piw „muszę spróbować”. Nie to, że spodziewałem się najlepszego RISa na świecie. Po prostu byłem ciekaw, czy użycie kakao i kawy za bardzo nie „zasłodzi” tego trunku. Ja wiem, kawa jest raczej kwaskowa, „gołe” kakao – wytrawne. Ale w połączeniu z niskim odfermentowaniem i charakterystycznym zapachem może mamić zmysły zwodniczą słodyczą. Dobrze wiecie, jak to się kończy w przypadku degustacji RISa…

Cóż, wszystkie moje obawy się potwierdziły – Cocoa Psycho to cholernie zdradliwe piwo ze względu na przepotężne ciało i słodkość, które zupełnie ukrywają 10% alkoholu uzyskane z 24,5% ekstraktu. Stąd moje skojarzenie ze wszelkimi Femme Fatale. Jeśli wejdziesz z nimi w komitywę czeka cię niechybna zguba. Ja co prawda kakaową nawałnicę BrewDoga przetrwałem, ale chyba tylko dlatego, że wcześniej solidnie sobie pojadłem. To chyba jedyny sposób na uchronienie się ciosu w jaja. Jednak dość już o mnie, pomówmy o głównym bohaterze tekstu.

ZAPACH: skład właściwie zdradza wszystko i niemal każdą obietnicę spełnia. Na pierwszy plan wysuwa się więc paloność  kawy, poprawiona słodyczą kakao. Świetnie w ten duet komponują się cytrusy, które – jak mniemam – wyciśnięto nie tylko z niezawodnego Cascade, ale i wysokogatunkowych ziaren kawy. Nie wyczuwam za to wędzonki, którą zwiastował słód Smoked, ale nie boleję nad tym. Cocoa Psycho pachnie mocno, słodko, intensywnie.

Brew Dog Cocoa Psycho

PIANA: brązowa, złożona ze średnich i drobnych pęcherzy. Nie jest przesadnie wysoka, za to trwała i ochoczo klejąca się do szkła.

KOLOR: czarny jak noc.

SMAK: potężna słodycz i goryczkowa kontra – te dwie cechy wyznaczają potęgę tego piwa. Zaczyna się od czekoladowych słodkości, z lekka podbarwionych wiśniami. W drugim akordzie do gry włącza się kawa, zaś na finiszu czeka na nas potężna goryczka na modłę albedo. Alkohol wyczuć można wyłącznie w przełyku, który przyjemnie wygrzewa.

Mlasnąłem z zachwytu mocząc usta w Cocoa Psycho. Mimo że jest trunkiem cholernie zdradliwym, to jednak kusi, by za jakiś czas znów go poderwać.

COCOA PSYCHO
BrewDog

Russian Imperial Stout
Warka: 380 ECAA
Skład: woda; słody Extra Pale, pszeniczny, Dark Crystal, Smoked, Black, jęczmień palony; chmiel Cascade; drożdże; śruta kakaowa; ziarna kawy
Cyferki: alkohol 10%, ekstrakt 24,5%, 85 IBU
Cena: 24,60 zł (Świat Piwa, Kraków)

piwo9

Soundtrack: 1 kwietnia ukaże się nowa płyta jednego z moich ulubionych zespołów, Mowgai (oczywiście Szkotów). „Atomic” to soundtrack do filmu dokumentalnego Marka Cousina o tym samym tytule. Promuje go utwór „U-235” – proszę się częstować:

(Visited 579 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *