ZEFIR i DEMETER: niebiańskie inspiracje

zefir i demeter

Nie trzeba dodawać do piwa wyciągu ze skarpetki 80-letniego Eskimosa, by z nim eksperymentować. Wystarczy ciekawa odmiana chmielu oraz owocowe dodatki.

Ani się obejrzeliśmy, a podstawa piwnej rewolucji, styl AIPA, stała się nudą, sztampą i sripą. Lud piwnego świata żąda innych doznań, płynących z oryginalnych dodatków, połączeń stylów i Bóg wie jeszcze czego. Ważne, by było I-NA-CZEJ.

Nie ukrywam: sam uwielbiam odkrywać nowe smaki i przekonywać się, jak niezwykłym napojem może być piwo. Jednak równie mocno interesują mnie nowe interpretacje klasyki – jestem przekonany, że ze zgranego AIPA, dry stoutu, czy pilsa można jeszcze sporo wycisnąć. Rzeczywistość zdaje się potwierdzać tę zasadę, gdyż co jakiś czas wpada w moje ręce trunek w jakimś „mało oryginalnym stylu”, który wyróżnia się na tle pozostałych.

Wszystko wskazuje na to, że w browarze Olimp myślą całkiem podobnie do mnie. Przecież wystarczy pokombinować z chmieleniem, tudzież wrzucić do piwa dodatki znane, acz rzadko używane w danym stylu, by stworzyć nową jakość. A przynajmniej spróbować tego dokonać.

Warząca obecnie w Wąsoszu ekipa sięgnęła więc po dwa absolutne klasyki: pale ale oraz AIPA, ale postanowiła je sensownie urozmaicić. Do przyprawienia tego pierwszego użyto polskiego chmielu Oktawia, w tym drugim swoje akcenty pozostawiły skórki cytryny i pomarańczy oraz trawa cytrynowa. Jaki jest efekt tych zabaw?

ZEFIR
Polish Pale Ale

Warka: 30.06.2015
Skład: woda; słody pilzneński, monachijski, pszeniczny; chmiel Oktawia; drożdże US-05
Cyferki: alkohol 5% obj., ekstrakt 13%

zefir olimp

Główną bohaterką tego trunku jest wspomniana szyszka chmielu Oktawia, polskiej odmiany zarejestrowanej już w 1996 roku. Jednak na swój czas czekała ona aż do zeszłorocznych zbiorów. Co prawda niektórzy piwowarzy mieli okazję używać jej wcześniej, jednak naprawdę głośno zrobiło się o niej dzięki Olimpowi. Dziś handlują nią niektóre sklepy z artefaktami dla maniaków warzenia piwa w domu.

Wróćmy jednak do Zefiru. To piwo w kolorze jasnego bursztynu, lekko zamglone. Porywa je biała piana, niezbyt wysoka, choć trwała i legitymująca się dobrym lacingiem.

Po odkapslowaniu z butelki wylatuje zapach jabłek, trochę czerwonych, ciut zielonych (ale to nie aldehyd octowy!) – bardzo świeży i kuszący. Swoje robią także rześkie iglaki. Wyczuwam też subtelną, ale wyraźną ostrość, przyprawowość. Na tej podstawie wnioskuję o użycie Oktawii w jakimś piwie belgijskim!

Gdy biorę do ust pierwsze łyki, daje o sobie znać solidne, ale przyjemnie drobne wysycenie. Na języku znów wyłapuję jabłko, jak również nutę ziołową, która wiedzie nas aż do goryczkowego finiszu. Szkoda tylko, że Zefir nie ma trochę więcej ciała. Mimo że to pale ale, wypadałoby dostarczyć ustom piwosza nieco większych wrażeń.

piwo7

DEMETER
AIPA

Warka: 30.06.2015
Skład: woda; słody pilzneński, monachijski, karmelowy 600; chmiele Tomahawk, Ahtanum, Simcoe, drożdże US-05; skórka pomarańczowa, skórka cytrynowa, trawa cytrynowa
Cyferki: alkohol 6% obj., ekstrakt 15%

???????????????????????????????

Druga Olimpijska nowość, Demeter, wyróżnia się użyciem skórek z pomarańczy i cytryny oraz trawy cytrynowej. Okej, wszystkie te składniki już ktoś gdzieś kiedyś użył: a to witbierze (wszyscy), a to w american wheat (Cymbopogon od Artezana). Jednak w produkowanym w Polsce AIPA ze świecą szukać takiego zestawu.

Demeter wygląda niemal identycznie, jak Zefir. Może jest odrobiiiiinę ciemniejsza, ale za to pianą legitymuje się niemal identyczną, więc nie będę się powtarzał. Za to pachnie zdecydowanie inaczej, bo jednoznacznie – łał, co za niespodzianka – cytrusowo. Wyraźnie czuć tę przyjemną słodycz pomarańczy i cytryny, podbitą sosnową świeżością chmielu Simcoe, a także nutami tropików (mango). Niestety, po zamieszaniu wyłazi coś na modłę mokrego kartonu.

W smaku mamy do czynienia z typowym bitter-sweetem. Pierwsze akordy są wyraźnie słodkie, słodem i cytrusami, co nieco mnie dziwi, wszak skórki owych są przecież gorzkie. Jednak nie mam co narzekać, bowiem każdy łyk Demeter kończy się bardzo wyraźną, iglakową goryczką.

Mimo to mam wrażenie, że nieco za mało tu ciała, jak na AIPA. Podobnie jak w Zefirze – niewiele się tu dzieje mimo tak dużej ilości składników dodanych na smak i aromat. O ile w pale ale bez problemu to przejdzie, o tyle w bardziej ekstraktywnym starszym bracie już niekoniecznie.

piwo6

(Visited 112 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *