Trzecie urodziny bloga Jerry Brewery

Najważniejszy, najbardziej intensywny, ale i zwieńczony największymi sukcesami rok mojej działalności piwnej właśnie dobiegł końca. Dziękując Wam za wsparcie, zapraszam na podsumowanie 5 najważniejszych wydarzeń z tego okresu.

Muszę Wam się do czegoś przyznać: pisząc zeszłoroczne podsumowanie po głowie chodziła mi myśl, że być może jest ostatnim. Najzwyczajniej w świecie powoli traciłem motywację. Oprócz kilku, nie ukrywam, satysfakcjonujących wykładów w moim blogerskim życiu nic specjalnego się nie działo. Przechodziła mi więc przez głowę myśl, by – śladem Kowala – osiąść tylko w mediach społecznościowych i publikować tylko tam.

Po raz pierwszy z marazmu wyciągnął mnie… Carlsberg, a konkretnie agencja, która go obsługuje. Browar przejął dystrybucję Guinnessa na Polskę i zaproponował mnie, Kubie z The Beervault oraz Michałowi z Piwnego Garażu współpracę. Całkiem sensowną merytorycznie i wspartą uczciwą kasą. Wigor odzyskałem już całkowicie, gdy Brokreacja zdecydowała się na uwarzenie piwa The Blogger, a Grzesiek Poznańskich Targów Piwnych zaproponował pomoc w zorganizowaniu Beer Blog Day.

Lawina ruszyła, a kolejne wydarzenia były następstwem poprzednich. Piwna fortuna wreszcie uśmiechnęła się do mnie, jakby doceniając potężny nakład pracy, który ponosiłem przez dwa lata prowadzenia bloga. Dziś znajduję się na przeciwległym biegunie: chce mi się bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej, choć doba mi się nieco skurczyła. 😉

Jednak zamiast narzekać, chciałbym ten rok jakoś miło podsumować. Zaczynam od:

5 NAJWAŻNIEJSZYCH WYDARZEŃ MINIONYCH 12 MIESIĘCY

  1. Dołączenie do Brokreacji

Chyba nie muszę argumentować, dlaczego to dla mnie absolutnie najważniejsza sprawa. Nie tylko pokazuje, że moje zaangażowanie przyniosło owoce, ale też wpływa na życie zawodowe. Mam nadzieję, że na wiele lat, a już w ogóle to byłoby fajnie, gdyby się udało do grobowej deski. 😉
Więcej o tym temacie pisałem w tym tekście.

  1. Beer Blog Day/The Blogger

Dwie akcje, które przyczyniły się do realizacji punktu pierwszego. Najpierw wspólnie z Towarzystwem Blogerstwem i Brokreacją uwarzyliśmy piwo The Blogger (wrzesień), by później – w czasie Poznańskich Targów Piwnych, spotkać się na Beer Blog Day, wymienić doświadczeniami i nauczyć czegoś nowego. Mam nadzieję, że w tym roku to powtórzymy.
O tych akcjach poczytacie tutajtutaj.

  1. Wykłady/współprace

Ten rok był dla mnie szczególnie intensywny pod względem wykładowym i „współpracującym”. Nie dość, że trafił się fajny deal z marką Guinness, to jeszcze poprowadziłem wiele paneli degustacyjnych (tymi się nie chwalę, bo to rzecz pozablogowa) i kilka wykładów. Łódź, Katowice, Warszawa. Poznań, Lublin – myślę, że to całkiem niezły wynik. Kolejne wystąpienia w drodze. 😉

  1. Na Dnie Fermentora

Mój najnowszy projekt, który dzięki zaangażowaniu Łukasza Matusika z Piwolucji i Kuby Niemca z The Beervault z miejsca stał się hitem piwnej sieci. Od jakiegoś czasu szukałem nowego formatu i okazało się, że to właśnie podcast jest strzałem w dziesiątkę. Kolejne odcinki w drodze!
Tymczasem już teraz zachęcam, by odwiedzić nasz kanał i zasubskrybować. 😉

  1. 3-4 razy w tygodniu

Do września tego roku słynąłem z tego, że jako jedyny bloger w kraju (i to nie tylko piwny) publikuję teksty codziennie. Jednak ze względu na inne obowiązki ta marszruta mocno mnie męczyła i deprymowała. Aby nie stracić przyjemności z tworzenia postanowiłem zwolnić i pisać tylko wtedy, gdy mam na to ochotę. Od razu lepiej!
Na ten temat wypowiedziałem się tutaj.

CIEKAWOSTKI STATYSTYCZNE

Na koniec tekstu obowiązkowa garść ciekawostek. Dotyczących bloga:

  • W ciągu ostatnich 365 dni mój blog odwiedziło 80 000 unikalnych użytkowników, którzy oglądali stronę blisko 500 000 razy.
  • 80% czytelników stanowią faceci, najczęściej (47%) w wieku 25-34.
  • Najwięcej czytelników bloga pochodzi z woj. mazowieckiego, a na kolejnych miejscach znalazły się m.in. woj. małopolskie, dolnośląskie i śląskie
  • Na bloga wpadli pojedynczy Czytelnicy z (botów nie liczę) Ghany, Andory, Mauritiusu, Bahrainu i Dominikany.
  • W plebiscycie Jepiwki (lol :D) zająłem trzecie miejsce w kategorii Najlepszy Bloger. Wyprzedzili mnie… vlogerzy (Kopyr i Jabeerwocky).
  • Z kolei według danych SoTrender, zebranych przez Łukasza Matusika mam najaktywniejszych fanów – wielkie dzięki!

I to chyba tyle. Tym razem kończę w zdecydowanie lepszym humorze, niż rok temu i życzę sobie, bym mógł to samo powiedzieć w lutym 2018 roku. Dzięki, że jesteście! 🙂

PS: o planach nie piszę, bo w większość z nich brzmi po prostu: robić swoje cały czas, równie intensywnie i z zapałem. Jeśli mi się to uda, będę kontent.

4 komentarze na temat “Trzecie urodziny bloga Jerry Brewery

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *