SO FAR SO DARK, HARD BRIDE: zaślubiny

so far so dark hard brideZdrada przyszłego małżonka boli najbardziej. Przekonał się o tym Pan Młody z Pomorza, co to z podwarszawskim Rzemieślnikiem potajemnie harcował.

Miało być huczne wesele. Miała być miłość do grobowej deski. Zostały tylko płacz, zgrzytanie zębów i halucynacje z niedożywienia. A było to tak…

Niezbyt urodziwa Panna Młoda, której znakiem charakterystycznym był nieco przerośnięty zgryz, ukradkiem przedostała się na wieczór kawalerski swojego przyszłego męża. W wynajętej hali w Gościszewie stado młodych junaków zabawiało się wspólnie w otoczeniu wielkich metalowych kadzi, przy wtórze huczących pomp i bulgoczącej wody. Książęta, rycerze, pazie i ten nieszczęsny rzemieślnik balowali głośno i rubasznie, dworując sobie ze wszystkiego na czym świat stoi.

Wtem nagle Pan Młody wymknął się niepostrzeżenie, a wraz z nim zniknął Rzemieślnik. Przyszła małżonka zwietrzyła pismo nosem – w czasie takich zabaw nieoczekiwane zaginięcia dwójki uczestników mogły oznaczać tylko jedno… Pomknęła czym prędzej za swoim wybrankiem, wiedziona rozpaczą i nienawiścią. I faktycznie – przy najbardziej odległym kotle Pan oraz Rzemieślnik dogadzali sobie w najlepsze, popijając kawkę i żując lukrecjowe cukierki.

Wzburzona Panna Młoda postanowiła działać z rozsądkiem, szykując srogą zemstę. Zamiast od razu bezceremonialnie rozgłosić światu, co też w sali się wyprawia, poczekała aż zdrajcy opuszczą pomieszczenie, a następnie wyciągnęła paczkę zapałek i wrzuciła do wielkiego kotła – owocu zabaw piwnych kochanków.

Nadszedł dzień zaślubin. Hard Bride w towarzystwie bezczelnej dwójki, którą ochrzciła mianem So Far, So Dark, wybiegła przed szereg krzycząc w niebogłosy i wytykając kolaborantów palcem. „Oto ja jestem królową polowania! Oni to tylko nędzni parobkowie!” Dalszą część historii poznacie czytając etykietę American Barley Wine od AleBrowaru

Dość już jednak pitolenia o miłosnych scenach, które rozegrały się w dniu gościnnej wizyty Artezana Gościszewie. Faktem jest jednak, że to właśnie solowe piwo AleBrowaru jest tym z dwóch bliźniaczych (bo wypuszczonych na świat w tym samym dniu) wypustów, który robi wrażenie. Kooperacyjny Robust Porter też jest niezły, ale…

SO FAR, SO DARK
AleBrowar/Artezan

Robust Porter
Warka: 31.05.2015
Skład: woda; słody pale ale, monachijski, Caramunich, Fawcett Brown, Carafa Special; chmiele Tomahawk, Fuggles; drożdże US-05; ekstrakt z lukrecji, kawa
Cyferki: alkohol 6,2% obj., ekstrakt 16,1° Plato
Cena: 7,90 zł (Piwnica, Wrocław)

so far so dark alebrowar artezan

Na to piwo czekali chyba wszyscy fani polskiego kraftu – w końcu na tak dużą skalę twór, w którym maczał palce Artezan nigdy wcześniej nie trafił do butelek (choć później już tak – ale to już wiecie). Zresztą już sam styl – Robust Porter – i dodatki – ekstrakt z lukrecji i kawa – mogły robić wrażenie na papierze.

I nie da się ukryć, że robią także na żywo. Po zrzuceniu kapsla atakuje nas mocny aromat kawowy, a po przelaniu płynu do szkła pojawia się charakterystyczna dla lukrecji słodycz połączona z intensywnie czekoladowym rzutem. Niestety, zapałki Panny Młodej zrobiły swoje: wyraźnie czuć tu siarkę. Może nie na odrzucającym poziomie, jednak na tyle intensywnie, że nie sposób o niej nie wspomnieć.

W smaku sporo się dzieje. So Far, So Dark teoretycznie jest słodkie, szczególnie w pierwszym akordzie. Gdy jednak bliżej się z nim zapoznaję, wyraźnie wyłapuję nuty kwaskowe od kawy, lukrecji oraz ciemnych słodów. Bardzo mi to połączenie odpowiada, tym bardziej że całość jest pięknie zaokrąglona posmakiem słodkiej czekolady. Trunek finiszuje umiarkowaną, przyjemną goryczką.

Uwaga, w wersji beczkowej siarkowych naleciałości się nie doszukałem, dlatego – ostrożnie bo ostrożnie – daję ładną ocenę.

piwo7

HARD BRIDE
AleBrowar

American Barley Wine
Warka: 31.05.2015
Skład: woda; słody pale ale, pszeniczny, Carapils, Caramunich, zakwaszający; chmiele Simcoe, Mosaic, Chinook; drożdże US-05
Cyferki: alkohol 9,8% obj., ekstrakt 24° Plato
Cena: 10,50 zł (Piwnica, Wrocław)

???????????????????????????????

Solową nowość AleBrowaru nie bez kozery nalałem do szkła Doctora Brew. Doszły mnie bowiem słuchy, że Hard Bride ma sporo wspólnego z Barley Wine od duetu z Wrocławia. Od razu pojawiły się głosy zwątpienia „czy aby na pewno mamy do czynienia z jęczmiennym winem?”

Jeśli przyjmować nomenklaturę Ziemka Fałata, który za BW uważa piwo o ekstrakcie przekraczającym 26° Plato – nie. Jeśli pod uwagę brać zawiesistość i słodowość – takoż. Co nie znaczy, że Hard Bride jest piwem nieudanym.

Wręcz przeciwnie – wypiłem je z wielką przyjemnością! Zachęcił mnie już aromat, może nie tak intensywny, jakbym tego oczekiwał, ale przyjemnie słodki zarówno od owocowych naleciałości amerykańskiego chmielu, jak i solidnej podbudowy słodowej. Bez problemu można wyczuć tu aromaty brzoskwini, mango i lasu sosnowego. Pojawia się też nafta (niech żyje Mosaic!), a także karmelowo-miodowe (nie znajduję lepszego określenia) nuty od słodów.

Zaskakująco lekkie jest to piwo jeśli chodzi o odczucie w ustach. Nie ma tu gęstwiny charakterystycznej dla BW. Podobne zaskoczenie wywołuje alkohol, a raczej jego genialne wręcz ukrycie. Nie wyczujesz tu ani procenta z objętości 9,8. Na pierwszy plan wysuwa się delikatna karmelowa słodowość, podbita słodyczą tropików (brzoskwinia i ananas). Finisz to zaś bardzo mocna, ale krótka, szlachetna goryczka sosnowa.

Bardzo mi się ta mściwa Panna Młoda podoba. I to niezależnie od tego czy nazwiemy ją Triple IPA, czy Barley Wine.

piwo8

0 komentarzy na temat “SO FAR SO DARK, HARD BRIDE: zaślubiny

  1. „…alkohol, a raczej jego genialne wręcz ukrycie”… hmmm. Właśnie jestem tuż po, i wrażenia mam nieco odmienne. Alkohol gryzący, jest nieułożone. Jęczmienne wino… bardzo młode wino. Pozostałe egzemplarze wrzucam do piwnicy, może za rok coś z tego będzie. Jako młode jest ostre, ciężkie i mało pijalne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *