RACIBÓRZ KSU: punkowe stereotypy

KSU

Kolejne dedykowane muzykom piwo i kolejna etykietkowa ściema. KSU dorobiło się swojego piwa, którym raczej nie powinno się nikomu chwalić.

Odkąd Iron Maiden wypuścili swojego Troopera, kolejni artyści dołączają do grona dumnych posiadaczy sygnowanego własną nazwą piwa. W Polsce sygnał do natarcia dał Ten Typ Mes ze swoją Alkopoligamią. Po krótkim badaniu, które przeprowadziłem już po degustacji owego specyfiku, okazało się, że mamy do czynienia z warzonym w Witnicy Lubuszem, tyle że z nową etykietą i kapslem…

Gdy więc dowiedziałem się, że zespół KSU, punkowa duma moich rodzinnych stron bieszczadzko-podkarpackich dorobi się własnego piwka rozlewanego w Raciborzu, zmartwiałem podwójnie. Raz, że spodziewałem się, że znów będzie to miejscowy wyrób okraszony inną etykietą, dwa, że będzie to szczoch, z jakich Racibórz słynie. I się k***a nie pomyliłem.

Taka mała dygresja, zanim przejdę do opisu piwa KSU. Skoro grupa Siczki pochodzi z Ustrzyk Dolnych, to czy nie sensowniej było się dogadać z umiejscowioną w Uhercach Mineralnych Ursą Maior? Toż to przecież rzut beretem, a jakoś trunku na pewno byłaby lepsza!

Zapach: w niektórych kręgach istnieje stereotyp punkowca: brudnego kolesia z dziwną fryzurą, charakterystycznymi ciuchami, być może piercingiem i dziarami. Obywatel taki śmierdzi siarkofrutem (tanim winem) oraz przepoconymi skarpetkami, gdyż swoich nie zmieniał przez ostatni tydzień. Jakkolwiek jest to obraz przerysowany, tak piwo Racibórz KSU to kwintesencja powyższych wad, śmierdząca kwasem izowalerianowym i siarkowodorem. Dodatkowo, tradycyjnie dla produktów z Raciborza, moje nozdrza zabija krwisty, metaliczny aromacik. Gdzieś tam spoza wad przebijają się: zboże, herbatniki i mooooże odrobina trawy.

Piana: bez rewelacji. Biała, dość chaotyczna (drobne i średnie pęcherze). Szybko opadła, a o lacingu nawet nie rozmawiajmy.

Kolor: jasnozłoty, idealnie klarowny. Przynajmniej to im wyszło…

Smak: <sru> zasłona milczenia spada na ziemię. Cholernie słodkie to dziwadło, aż do przesady – jakbym pił cukier rozpuszczony w wodzie. Metaliczność wręcz przeraża – wampiry będą zachwycone, fani KSU, nawet ci nieznający się na piwie raczej nie. Może i są tu zbożowe akcenty, ale ciężko im się przebić spośród tej całej tragedii.

Niestety, to piwo ma tylko jedną zaletę: bardzo ładną etykietę, dedykowaną zasłużonej polskiej grupie (stąd daję „2”, a nie „1”). Zawartość butelki godna jest zlewu. Szkoda.

RACIBÓRZ KSU BIES & CZAD & ROCK & ROLL
Racibórz

Lager
Skład: woda; słód jęczmieny; chmiel; drożdże
Cyferki: alkohol 5,2% obj.
Cena: 5,20 zł (Pod Wiaduktem, Kraków)

piwo2

Soundtrack: niech Siczka i spółka umilą mi nieco życie po tej katastrofie, która spotkała właśnie moje zmysły.

Jeden komentarz na temat “RACIBÓRZ KSU: punkowe stereotypy

  1. Jedyna wartość tej recenzji leży w informacji gdzie to piwo kupić. Żal mi Ciebie hejterze. Masz potencjał by odebrać każdemu radość z picia piwa. Oby Cię jeszcze coś miłego w życiu spotkało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *