PTP 2015: multirecenzja piw cz. 2

PTP 2015 multirecenzja

Po ciemnych mocarzach przyszła kolej na pozostałe piwa, które trafiły do mojej gardzieli. Poziom bardzo mnie zaskoczył.

Wysoki poziom ma się rozumieć. Najlepszym dowodem niech będzie opinia Kuby z The Beervault, znanego z tego, że ciężko go zadowolić (bez skojarzeń proszę). Ziom stwierdził, że to chyba pierwszy festiwal, na którym nie pił ewidentnie złego piwa, acz – zaznaczam – opinię ową wygłosił jeszcze przed spożyciem specyfików od Ediego. 😉

Podpisuję się po powyższym stwierdzeniem – polskie browary naprawdę postarały się, by wywary obecne na Poznańskich Targach Piwnych prezentowały poziom od przyzwoitego wzwyż. Oczywiście wszystkich doznań nie udało mi się spisać (możecie domyślać się, dlaczego), ale i tak poniżej znajdziecie całkiem pokaźną listę smakołyków. Zatem do dzieła!

THE ALCHEMIST
BroKreacja

BroKreacja The Alchemist

Nowalijka z BroKreacji to AIPA w stylu wschodnim, za to przekornie jaśniejsze, niż ichniejsze West Coast IPA – The Butcher. Na dzień dobry dostaję po nosie białymi i żółtymi owocami: trochę moreli, mango i nuty, która kojarzy mi się z żółtą śliwą. Do tego oczywiście cytrusy.

Piwo – zgodnie ze stylem – jest bardzo słodkie, ale na modłę owocowo-chmielową, a nie karmelową. Finiszuje zaś solidną cytrusową goryczką, która sensownie orzeźwia zmęczony łeb.

[8]

SALAMANDER BLACK IPA
Brow
ar Stu Mostów

Browar Stu Mostow Black IPA

Trunek przygotowany na Wrocławski Szlak Piwa pokazuje, że BSM coraz odważniej sięga po ciemne piwa, tym razem idąc w stronę „klasyki najnowszej” rewolucji. Aromat oferuje nam piękny bukiet cytrusowo-tytoniowo-słonecznikowy.

W smaku jest już trochę gorzej. Prawidłowo nie czuć ciemnych słodów, ale chmielu także nie ma zbyt wiele, przez co piwo sprawia wrażenie wodnistego. Na szczęście nadrabia mocną cytrynowo-leśną goryczką.

[6]

MOVEMBER COFFEE STOUT
Bulkers

Bulkers Movember Coffee Stout

To moja pierwsza przygoda z Bulkersem i od razu bardzo udana. Zresztą umówmy się – dodatek kawy w ciemnym piwie zawsze robi robotę. W zapachu czarny eliksir (może trochę zbyt „fusowaty”) przyjemnie łączy się z czekoladą.

Smak Movembera jednoznacznie kojarzy mi się z posłodzoną jedną łyżeczką kawą. Co prawda osobiście nie słodzę żadnego napoju, ale w piwie takie połączenie mi pasuje. Tym bardziej, że na finiszu czeka mnie kawowo-chmielowa przyjemna goryczka.

[7]

DEER BEARD
Deer Bear

Deer Bear Deer Beard

Debiutanckie piwo duetu piwowarów domowych, którzy z Torunia przetransferowali się do Wąsosza, by tam uwarzyć Rye IPA z… pędami sosny. I to właśnie ten składnik stanowi dominantę w omawianym piwie. Intensywny sosnowy aromat kojarzy się z granulatem i orzeźwia, jak mało co.

W smaku również dominuje „zieleń”, może nawet zbyt agresywnie, co objawia się ściągającą goryczką. Całość szczęśliwie kontrowana jest przez dobrą podbudowę słodową. Gdy tylko trunek ów się ułoży, będzie wymiatał.

[7]

NIEPROSZONY GOŚĆ
Dukla

Dukla Nieproszony Gosc

Kolejna warka Pilsa z Dukli przynosi następne, pozytywne zmiany. Chmielenie na zimno Saazem oraz solidniejsze przyłożenie się do leżaka sprawiły, że wreszcie otrzymaliśmy dolniaka, w którym to nie siarka, a kwiaty i zioła rządzą w aromacie.

Nieproszony Gość jest niesamowicie pijalny, idealny jako piwo na SDP. Charakteryzuje je miły posmak ziół oraz wyrazista goryczka.

[7]

SMOCZE OCZY
Fabrika Rara

Fabrika Rara Smocze Oczy

Muszę trochę na Fabrikę ponarzekać. Niby są na rynku od dobrych kilku miesięcy, ale dostanie ich jest jak twoja stara – graniczy z cudem. Kręcę nosem tym bardziej, że jestem fanem herbaty i łączenie jej z piwem to dla mnie idea ze wszech miar słuszna.

W Poznaniu miałem okazję spróbować APA z herbatą Tai Mu Long Zhu, bogatą w akcenty jaśminowe. I to właśnie one dominują zarówno w zapachu, jak i smaku. Do nosa trafia też całkiem przyzwoita dawka cytrusa. W buzi za to nie jest już tak przyjemnie. Rzekłbym, że to piwo nijakie, bardzo wodniste, powodujące co najwyżej wzruszenie ramion. Smutłem.

[5]

PRUNUM LASCIVUM
SzałPiw

SzalPiw Prunum Lascivum

Wizyta w Poznaniu zaowocowała również moim pierwszym zetknięciem ze słodkimi kwasami od SzałuPiw. Spróbowałem całą paletę z czego dwa w większej ilości. I właśnie o nich chcę napisać.

Śliwka już od pierwszego kontaktu, za sprawą końskiej derki, informuje, że mamy do czynienia z piwem funky. Kontruje ją śliwkowy dżem babci. Smak jest zaś jednoznacznie kwaśny i rześki, choć i w nim wyczujemy delikatne muśnięcia owocami. Dobre.

[7]

RIBESIUM NIGRUM ARCANUM
SzałPiw

SzalPiw Ribesium Nigrum Arcanum

I oto najlepszy z kwasów od SzałuPiw, jaki miałem okazję spróbować. Zapach praktycznie w ogóle nie zdradza, że będziemy mieli do czynienia z piwem funky. Za to aromat borówki wręcz porywa! To pierwsze polskie piwo, które nie pachnie jak dżem, albo sok Paola, a owoc świeżo zerwany z krzaka – wielkie brawa!

Wlewam „Borówę” do buzi i w momencie wiem, gdzie pochowały się konie. Stajnia i przyjemna amoniakowość grają tu pierwsze skrzypce, choć nie brakuje delikatnej owocowej kontry. Świetne piwo!

[9]

ABRA
Wrężel

Wrezel ABRA

Czarne Amerykańskie Pale Ale na życie – taka mieszanka zawsze brzmi zachęcająco, zwłaszcza gdy wiesz, że piwowar potrafi sypnąć chmielem. Jednak chmielowa strona nowego piwa od Wrężela okazuje się niezbyt rozbudowana, a zapowiadana pełnia – nie tak wyraźna.

W zapachu dominującą rolę odgrywają słody palone, czekolada oraz tytoń. W tle błąka się samotna sosna. ABRA jest jednoznacznie wytrawna, brakuje jej owocowości, choć należy pochwalić za dobre ułożenie kawy i czekolady oraz solidną goryczkę. Niemniej – żądam więcej chmielu!

[6]

2 komentarze na temat “PTP 2015: multirecenzja piw cz. 2

    • To dobrze, że byłem tylko dwa dni – może na trzeci zostały słabe. 😉
      A co do Oczu – może inna beczka? Bo to co piłem było strasznie niejakie. Ka Kowal świadkiem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *