PREPARAT i CZARNE IPA: pełna moc Artezana

Artezan BIPA II

Jak na gospodarza przystało, Artezan podczas Warszawskiego Festiwalu Piwa zaprezentował całą paletę swoich największych dzieł, w tym dwie znakomite świeżynki – barley wine i black IPA.

Warzący (jeszcze) w Natolinie Artezan mówiąc szczerze jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Owszem, browarowi zdarzały się piwa, które nie powalały, ani nawet nie zachęcały do kolejnego spróbowania, jednak totalnej wtopy panowie jak dotąd nie zaliczyli.

Z wielką niecierpliwością czekałem więc na Warszawski Festiwal Piwa w oczekiwaniu na nowinki od podstołecznej załogi. Jacek Materski, mózg firmy, jest bowiem jednym z organizatorów imprezy, która swoją pierwszą edycję zaliczyła w miniony weekend.

Artezan przygotował dwa zupełnie nowe piwa. Perparat to pierwsze polskie barley wine z dodatkiem wędzonego słodu. Z kolei Czarne IPA to kontynuacja serii IPA Tour, w czasie której piwowarzy odkrywają przed nami kolejne tajemnice India pale ale. Brzmi nieźle? Jest jeszcze lepiej!

PREPARAT
Artezan
Smoked Barley Wine
Skład: woda; słody (w tym wędzony); chmiele; drożdże
Cyferki: alkohol 9% obj., ekstrakt 22%
Degustowane podczas WFP

Artezan Preparat

To chyba najbardziej wyczekiwana premiera całego WFP. W Polsce bowiem mało który browar warzy barley wine – z kilku powodów. Po pierwsze nie ma w naszym kraju sprzętu, który byłby w stanie wyciągnąć brzeczkę o ekstrakcie początkowym przekraczającym 20%.

Druga sprawa to gusta konsumentów. Jęczmienne wino jest chyba najtrudniejszym do degustacji piwem – przy nim RIS jawi się jako czekoladka, a IIPA niczym likier. Barley Wine to napój ciężki, degustacyjny, nieoczywisty, o wielu niuansach, który mało komu przy pierwszym kontakcie smakuje.

Na szczęście mam już kilka reprezentantów gatunku na koncie, więc do Preparatu podszedłem z pewną dozą wiedzy, ale i zaciekawieniem, co da wędzoność. Oj daje i to całkiem sporo. Wąchając barley wine z Artezana czuję się, jakbym szedł środkiem Krupówek w sile zimowego sezonu. No Panie, oscypek jak nic! Obok niego pałęta się charakterystyczna, lekko utleniona, trochę estrowa nuta winna.

Preparat jest ciemnobrązowym, mętnym piwem o jasnobrązowej, gęstej pianie – standard dla stylu. Bliższy czystym BW jest także smak piwa, zdradziecko słodki i nisko wysycony, ale pełny, ciężki i wyklejający, mieszający owocowe estry z karmelem. Po ogrzaniu wychodzi z niego lekko piekąca (w pozytywnym sensie) alkoholowość, a także nuty wędzonego sera.

Nie ukrywam, że bardzo mi to dymne towarzystwo pasuje do barley wine, dlatego jestem Preparatem zachwycony.

piwo9

CZARNE IPA
Artezan
Black IPA
Skład: woda; słody; chmiele Cascade, Centennial, Amarillo, Tomahawk; drożdże
Cyferki: alkohol 6,5% obj., ekstrakt 15%
Degustowane podczas WFP

Artezan BIPA

Druga nowość z Artezana to rzecz już bardziej typowa, w stylu, który osobiście bardzo lubię – black IPA (lub jak kto woli Cascadian Dark Ale). Do nachmielenia tej czarnej bestii panowie użyli czterech czołowych amerykańskich chmieli, z których w smaku szczególnie daje o sobie znać Amarillo.

Jednak zacznijmy od zapachu. Cóż tam wylatuje spod nad wyraz jasnej, niemal białej piany? Przede wszystkim mleczna czekolada, wymieszana z cytrusami oraz tradycyjnymi dla stylu nutami słonecznika i popiołu.

Smak czarnego IPA może zrobić w konia co mniej wprawionych piwoszy, bowiem piwo jest nad wyraz lekkie i rześkie (łatwo się nim urżnąć). Czuć przyjemną paloność, sporo cytrusów i ziołowy oddech. W goryczce daje zaś o sobie znać wspomniane Amarillo, które klei się do gardła roślinami, lekko piekąc w przełyk.

Nie mam jednak o to wielkich pretensji, bowiem BIPA z Artezana to klasowy, smaczny reprezentant gatunku.

piwo8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *