NR 3: było nas trzech…

nr 3

… a w każdym ta sama krew. Mimo trzech podejść do piwa Nr 3, ani razu nie byłem w stanie się nim zachwycić.

Nie będę owijał w bawełnę – Pracownia Piwa ma u mnie fory, a to ze względu na mnogość trunków, które idealnie trafiają w mój gust. Nie ma w tym kraju drugiego browaru, który płodziłby piwa „pode mnie” tak skutecznie, jak rzemieślniczy spod Krakowa. Mocne, czy lekkie, słodkie czy goryczkowe – niemal za każdym razem trafiają w punkt.

Piwo Nr 1, które PP uwarzyła we współpracy z SzałemPiw, to kolejny wybitny produkt, podbudowujący w moich oczach pozycję tego towarzystwa. Ręce same mi się zatarły z radości, gdy okazało się, że to początek dłuższej serii tych dwóch zaprzyjaźnionych browarów, koncentrującej się jak dotąd na klimatach belgijskich. Nie wiem jak długo będzie trwała, acz już teraz boleję, że raz opublikowane piwa nie zostaną powtórzone.

Nr 3, czyli w założeniu miks dubbla oraz IPA to pierwsze wyraźne rozczarowanie w historii tej kolaboracji. Nie dałem wiary niezbyt szałowej wersji beczkowej, która według mnie była karmelowo mdła i sięgnąłem po butelkę. Tym razem na wierzch wylazły wady, o których za chwilę. Dobra, do trzech razy sztuka! Ostania butelczyna, wypita w innym otoczeniu i nastroju, co poprzednie, niestety potwierdziła niedoróbki. Jerry unieszczęśliwion potrójnie!

Zapach: pierwsze wrażenie jest nie najgorsze: solidne chmielenie na aromat przynosi nuty grejpfruta, żywicy i ananasów. Belgia daje o sobie znać charakterystyczną pieprznością fenoli od drożdży. Słody z kolei wnoszą sporo karmelu, którego intensywność jest na tyle duża, iż jako żywo przypomina amber ale. Z czasem, gdy Nr 3 się ogrzewa, wyłażą z niego gotowane warzywa oraz masełko. Buuu…

nr3 plyn

Piana: bujna, kremowa, złożona z drobnych i średnich pęcherzy. Lacing zacny, trwałość spoko.

Kolor: brązowy, mocno opalizujący, by nie rzec – nieprzejrzysty.

Smak: łykam i co czuję: no kurczę – woda! Zadziwiająco jałowe i bez ciała jest to piwo, a efekt ten potęguje jeszcze minimalne wysycenie. Najbardziej intensywną nutą jest tu przypalony karmel, który przemyka przez gardło i przykleja się do przełyku. W drugim akordzie pojawia się igliwie, co jest akurat spoko. Jednak akcentów IPA jest tu jak na lekarstwo, zaś Belgia objawia się w minimalnej przyprawowości. No amber, jak nic! Całość wieńczy masełko, które wyczuwam po delikatnym ogrzaniu napoju.

Oj, nie udało się to piwo Pracowni i Szałowi, szczególnie jeśli chodzi o smak. Wychodzi na to, że Belgii należy pozostawić, co belgijskie, a IPA czcić jak należy, czyli po amerykańsku.

NR 3
Pracownia Piwa/SzałPiw

Dubbel IPA
Warka: 9.05.2015
Skład: słód, woda, chmiele, drożdże
Cyferki: Alkohol 6,4% obj., ekstrakt 15,1%, 59 IBU
Cena: 8,70 zł (Piwnica, Wrocław)

piwo4

Soundtrack: na rozweselenie biorę Morphine, które od czasu do czasu na playlistę Tap House wrzuca Magda W., niezawodna barmanka knajpy Pracowni:

0 komentarzy na temat “NR 3: było nas trzech…

  1. A to dziwne. Mi to piwo bardzo smakowało, było oryginalne, ciekawe i jednocześnie pijalne. Wad nie wyczułem. 3.4 na ratebeerze. Jednak co człowiek to opinia 🙂 pzdr!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *