MISS GINGER: nie wszystko piękne, co jest rude

miss ginger

8 na 10 facetów lubi rude kobiety, pozostali dwaj kłamią. A jednak, rudowłosa Miss Ginger jakoś nie przypadła mi do gustu.

To naprawdę ciekawe skąd u nas fascynacja tym kolorem włosów. No w czymże jest on lepszy od czarni, brązów albo blond? A jednak, jakoś podświadomie ślinimy się na widok laski z pomarańczowymi albo czerwonymi włosami, zakładamy fanpage w serwisach społecznościowych i namawiamy swoje połowice do przefarbowania się (choć czasowego!) na ów odcień.

Czerwienią postanowił skusić nas więc browar Faktoria. Na etykiecie swojego najnowszego piwa, Miss Ginger, umieścił rudowłosą piękność z nadzieją, że chętnie po nie sięgniemy. Dałem się skusić.

Abstrahując od włosów, podoba mi się, że piwowarzy Faktorii wymyślili sobie, iż będą wypuszczali równolegle dwie serie piw. Jedne amerykańskie, nawiązujące etykietami do Dzikiego Zachodu, drugie będące wariacjami na temat stylów piwnych, wzbogaconych o jakiś wyjątkowy składnik. O ile w takim Uncle Helmut wszystko poszło dobrze, o tyle dopalone imbirem pale ale Miss Ginger nie zachwyca.

Zapach: odkapslowuje, wącham i BUUUM – zgniłe jajo ląduje mi na nosie. Przyznaję, po jakimś czasie wyparowuje (a może po prostu się do niego przyzwyczajam), niemniej ciężko podniecić się takim otwarciem. Jako kolejny w kierunku mych nozdrzy powędrował imbir, któremu towarzyszył aromat kojarzący mi się z kaszą manną, albo maślanym popcornem. Obstawiam diacetyl. Chmieli praktycznie nie czuć, może za wyjątkiem jednej igiełki, która spadła z sosny, ewentualnie skrawka skórki grejpfruta. Za to sporo tu karmelu.

Piana: biała, drobnopęcherzykowa. Niezbyt trwała, przez co lacing także nie zachwyca.

Kolor: stare złoto wpadające w bursztyn, mocno zamglone.

Smak: także bez szału, choć i bez większych wad. Sporo tu słodyczy, przede wszystkim ze słodów karmelowych, które kontruje lekka pikantność imbiru. Pod koniec każdego łyku wyraźnie wyczuwalne zioła, które niby dają trunkowi odrobinę lekkości, ale nie da się ukryć, że całość nieco zamula. Niskie wysycenie wcale jej nie pomaga.

Miss Ginger trochę rozczarowuje. Spodziewałem się randki z gwiazdą, dostałem nudną laskę o wielu wadach, ujawniających się już przy pierwszym kontakcie.

MISS GINGER
Faktoria

Pale Ale
Warka: 30.03.2015
Skład: woda; słody pilzneński, karmelowe; chmiele Chinook East Kent Goldings; imbir; drożdże US-05
Cyferki: alkohol 5,5% obj., ekstrakt 13,1%, 38 IBU
Cena: 7 zł (Drink Hala, Wrocław)

piwo5

Soundtrack: poniżej song supergrupy Cream. Nie znalazł się on tu bynajmniej przez przypadek. Otóż, jak pewnie fani rocka wiedzą, pałkerem legendarnej formacji był niejaki Ginger Baker. Oklasky!

(Visited 71 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *