Kraftowe Prognozy 2017 — cz. 2

Druga odsłona wielkiego przesłuchania polskich kraftowców, którzy wróżą, co nam przyniesie piwo w 2017 roku.

Tak, jak pisałem wczo­raj, doświad­cze­nie z poprzed­nich lat pokazu­je, że nasi rzemieśl­ni­cy naprawdę zna­ją sie na swo­jej robo­cie i potrafią trafnie wyty­pować trendy i zmi­any na rynku piwa. I to pomi­mo tego, że każdy na co dzień zarzeka się, iż tem­po tych zmi­an jest tak duże, że najbardziej szcz­era odpowiedź powin­na brzmieć “nie wiem”.

Jed­nak udało mi się namówić kole­jną grupę, by odpowiedzi­ała na poniższe trzy pyta­nia. Miłej lek­tu­ry. 😉

  1. Jakie trendy w pol­skim piwowarst­wie rzemieśl­niczym przewidu­jesz na 2017 rok?
  2. Jak będzie wyglą­dał i zmieni­ał się rynek kraftu w Polsce?
  3. Co planu­je Twój browar na najbliższe 12 miesię­cy?

Szymon Milczarek (Beer Bros.)

Ad. 1. Na pewno będzie się dzi­ało. Piw w starych sty­lach zapewne nie uświad­czymy bo już wszys­tko raczej było. Chy­ba, że ktoś zna­jdzie jakieś plemię Ujgurów przeżuwa­ją­cy­ch proso a potem fer­men­tu­ją­cy­ch i zechce to powtórzyć i przeżuć pół tony prosa,’/ Ale liczba sza­lony­ch, przykuwa­ją­cy­ch uwagę dodatków na pewno wzrośnie. To dobrze. Różnorod­ność w tej materii jest faj­na.

Niezmi­en­nie królować będą piwa moc­ne. W top ten wszel­kich rat­ingów, 9 na 10 to piwa z balingami powyżej 18-tu. Szczegól­nie wer­sje wyp­ieszc­zone, wyleżakowane i najlepiej beczkowane.

A na wios­nę kole­jny wysyp piw kwaśny­ch plus 20 nowych inter­pre­tacji grodzisza oraz przy­na­jm­niej 5 beza­lko.

Ad. 2. Nie da się w 100% przewidzieć co się przez najbliższy rok wydarzy gdyż jest to coraz bardziej dynam­iczny i złożony orga­nizm. Mno­gość pod­miotów powala a newsów o nowych inic­jatywach kon­trak­towych już i tak nikt nie czy­ta (nie doty­czy Piwnej Zwrot­ni­cy ‚’/). Nastąpi (w zasadzie to już nastąpił) chaos poz­naw­czy. Nie da się oga­r­nąć wszys­t­kich lub choćby połowy nowych piw a sklepy piwne nie mają odpowied­nio duży­ch przestrzeni żeby wys­taw­iać na półki choćby po kilka butelek każdej nowoś­ci. To wszys­tko każe sądz­ić, że nie­u­nikniona jest rewiz­ja na rynku piw rzemieśl­niczy­ch. Albo poprzez region­al­iza­cję albo przez elim­i­nację. Sądzę (myśle­nie życzeniowe) że dynamika wzros­tu iloś­ci nowych pod­miotów zmale­je. Czy będzie to nad­chodzą­cy rok? Nie wiem. Zobaczymy.

Powyższe wymuszać będzie na browarach już ist­nieją­cy­ch, skupi­e­nie się na jakoś­ci pow­sta­ją­cy­ch piw jak i na mar­ketingu. Założę się, że coraz częś­ciej będziemy mogli w „medi­ach powszech­ny­ch” zobaczyć lub usłyszeć reklamy piw rzemieśl­niczy­ch. Coś nie do pomyśle­nia jeszcze kilka miesię­cy temu. Tym bardziej, że piwa kraftowe trafi­a­ją do coraz więk­szej iloś­ci mar­ketów i duży­ch sieci. Cóż, zmi­ana jest nieodłączną częś­cią życia, Pan­ta Rhei (w sum­ie to faj­na nazwa na piwo, niniejszym rez­er­wu­ję ‚’/)

Ad. 3. Planu­je­my rozwi­jać się pod każdym względem. Zarówno jeśli chodzi o nasze umiejęt­noś­ci i wiedzę piwną jak i o zwięk­sze­nie pro­dukcji i sprzedaży. Sku­pi­amy się na popraw­ie pro­cesów w piwach, które mamy w stałej ofer­cie tak aby ich jakość i pow­tarzal­ność warek była jak najwyższa. Wymyślamy również nowe pro­duk­ty, które mamy nadzieję będą odpowied­nio sza­lone ale również wystar­cza­ją­co stonowane aby trafi­ały w jak najwięk­szą ilość piwny­ch gustów. Jak widać częś­ciowa zmi­ana w ekip­ie z przed kilku miesię­cy wyszła nam na dobre. Już niedłu­go przed­staw­imy kilka całkiem nowych pomysłów piwny­ch oraz zaskaku­ją­cy­ch koop­er­acji. Ale ciii, wszys­tko w swoim cza­sie.

Od jakiegoś cza­su pro­ponu­je­my w naszym browarze warze­nie kon­trak­towe. Należy tylko dostar­czyć swój zbiornik leżakowy. W tej chwili gotu­ją u nas chłopaki z lubel­skiego Dzikiego Wschodu ale prowadz­imy kilka rozmów więc zapewne niedłu­go pojaw­ią się w naszej przestrzeni kole­jne grup­ki piwny­ch zapaleńców.

Pon­ad­to planu­je­my w tym roku otworzyć mały punkt kon­sump­cyjny. To co na początku zablokował nam sanepid w budynku browaru (bo się ścieżki krzyżowały) chce­my zro­bić w hali obok. W 40 tysięcznym Żyrar­dowie nie ma żad­ne­go porząd­ne­go pubu kraftowe­go. Chce­my to zmienić. Szczegól­nie, że zespół obiek­tów po starych zakładach lniars­kich jest naprawdę wyjątkowy i szczegól­nie latem przewi­ja się tu mnóst­wo wycieczek z Pol­ski i zagrani­cy.

Krzysiek Kula (Birbant)

Ad. 1. Myślę, że cią­gle lwią część rynku rzemieśl­niczego będą stanow­iły wszelkie odmi­any IPA. Już widać na początku roku, że nowoś­cią w tym seg­men­cie są New England/ Ver­mont IPA  i zakładam, że do wios­ny pojawi się ich spo­ra ilość. Widać chęć zmierzenia się kraftu  z klasy­cznym pilsem co wyda­je się ciekawym kierunk­iem. Pewnie dalej piwowarzy będą poszuki­wali ciekawych dodatków żeby zaskaki­wać piwoszy, pojawi się kilka nowych piw kwaśny­ch, a ja oso­biś­cie mam nadzieje na więcej moc­ny­ch ciem­ny­ch piw, także leżakowany­ch w dębowych beczkach.

Ad. 2. Tu ciężko coś wyrokować… Jeśli nie uda nam się przekon­ać ludzi do picia piw rzemieśl­niczy­ch w iloś­ci przy­na­jm­niej wprost pro­por­cjon­al­nej do cią­gle zwięk­sza­jącej się liczby browarów, to pewnie rynek się będzie kory­gował, ale jak nie wiem. Mam jed­nak nadzieję, że wspól­ną pracą uda się pozyskać nowych klien­tów i rynek kraftowy jeszcze będzie przez jak­iś czas notował wzrost.

Ad. 3. Po pier­wsze stały dostęp i najlep­sza jakość  naszy­ch pod­sta­wowych piw tj. Impe­ri­al Cit­ra, Red AIPA, Hops­bant ​Fresh, Hopb­s­bant Cit­ra, 10 hops. Utrzy­manie kilku piw mniej lub bardziej miesią­cach np. Old Ale w sty­czniu, Amer­i­can Weizen w czer­w­cu itd. Odgrze­je­my też kilka koop­er­a­cyjny­ch tem­atów i nie wyk­lucza­my nowych ekspery­men­tów. Kilka piw pre­mierowych też powin­no się pojaw­ić: rezygnu­je­my z serii Sin­gle Hop Pale Ale, a w to miejsce zapro­ponu­je­my lekkie, pijal­ne i aro­maty­czne Pale Ale; wcześniej powin­no się pojaw­ić IPA do które­go inspiracją była wiz­y­ta w Yakimie; planu­je­my wprowadz­ić więcej piw moc­ny­ch do swo­jej ofer­ty; na mikoła­jki znów postaramy się coś kon­trow­er­syjne­go wymyślić.  Chce­my pojaw­ić się na kilku fes­ti­walach, na pewno już kwiet­niu będziemy na BGM we Wrocław­iu i na WFP w Warsza­w­ie, co dalej to czas pokaże. Postaramy się też w tym roku trochę inten­sy­wniej dzi­ałać w social medi­ach i na bieżą­co infor­mować o naszy­ch dzi­ała­ni­ach.

Artur Karpiński (Golem)

Ad. 1. Na pewno nie będzie wyczeki­wane­go przez wielu piwny­ch kon­ser­watys­tów powro­tu do klasyki. Oczy­wiś­cie pojaw­ią się od cza­su do cza­su bardziej zachowaw­cze piwa, jed­nak rewoluc­ja nie zwol­ni tem­pa ani na moment. Konkret­ne trendy już da się zauważyć. Coraz więcej browarów, także kon­trak­towych, leżakować będzie piwa w beczkach, więk­szość wypuś­ci przy­na­jm­niej jed­ną pozy­cję w sty­lu New England/Vermont IPA, a te, którym poz­woli tech­nolo­gia, z pewnoś­cią skuszą się na ekspery­men­ty z bak­te­ri­ami i dzikimi drożdżami. Zapewne także ktoś zde­cy­du­je się uwarzyć jope­jskie, być może nawet z szafranem i wrzu­ci je do beczek po bour­bonie. Nie zabraknie również ciekawych dodatków, gdyż na tym polu ist­nieje wciąż sporo ter­rae nul­lius. Ostat­nim z trendów być może okaże się dodawanie nat­u­ral­ny­ch aro­matów, a przy­na­jm­niej ofic­jal­ne przyz­nawanie się do tego na etykiecie. Z pewnoś­cią szyku­je się ciekawy rok dla pol­skiego kraftu!

Ad. 2. Nie będę ory­gi­nal­ny – wszyscy wiemy, że piwa kraftowe­go na rynku przy­by­wa szy­b­ciej niż klien­tów. Wiele browarów, głównie kon­trak­towych, będzie musi­ało albo zmniejszyć pro­dukcję albo zaw­inąć się całkowicie. Na sce­nie pojawi się wiele mete­orów, które znikną po jed­nym lub dwóch piwach. Browary fizy­czne zaczną z pewnoś­cią moc­niej wcielać w życie mod­el amerykański i sprzedawać więcej na rynku lokalnym. To z kolei wymusi stałą ofer­tę piw przys­tęp­ny­ch, bo – nie oszuku­jmy się – Typowy Janusz nie będzie rozczu­lał się nad jope­jskim z szafranem. Wybu­dowany­ch zostanie zapewne kilka nowych browarów otwarty­ch na kon­trak­tow­ców, będziemy mieli kilka­naś­cie koop­er­acji między­nar­o­dowych i kilka­dziesiąt pol­s­kich. Być może polscy kraftow­cy częś­ciej wys­taw­iać się będą na zagraniczny­ch fes­ti­walach, co przełoży się także na więk­szy eksport. Z drugiej strony, poprawi się dostęp­ność doty­chczas rzadziej spo­tykany­ch zachod­nich browarów w pol­s­kich sklepach. Pier­wsze osied­lowe puby kraftowe zaczną pojaw­iać się poza Warsza­wą, wiele z nich upad­nie, ale kilka w więk­szy­ch mias­tach ma szan­sę przetr­wać. Pogorszy się dostęp­ność amerykańskiego chmielu, co spowodowane będzie oczy­wiś­cie ros­nącą liczbą warzą­cy­ch pod­miotów. Zapowiada się trud­ny rok. Czy przetr­wa­ją najlep­si? Poza ugrun­towanymi markami, które star­towały w pier­wszej fali pol­skiego kraftu, raczej najspry­t­niejsi. Duże inwest­y­c­je zostaną poczynione w branży na polu mar­ketingowym, a sytu­ac­ja na rynku wymusi otwar­cie się na nieco innego klien­ta. Z jed­nej strony to dobrze, bo piwowarst­wo rzemieśl­nicze trafia pod strzechy, a z drugiej niekoniecznie – bo może oznaczać pewną zachowaw­c­zość i utratę prawdzi­wie rewolucyjne­go charak­teru – ten pieprzony kon­formizm, z którym prze­cież ojcowie założy­ciele wal­czyli. Liczę, że wciąż na pol­skim rynku da się być bezkom­pro­misowym bun­town­ikiem. Moim zdaniem celem nasze­go sek­tora nie powinien być klient masowy (80%), lecz 20% społeczeńst­wa, która ma otwarte głowy – ludzie poszuku­ją­cy nowych smaków, podróżni­cy, autorzy, wol­no­myśli­ciele. Marzy mi się kam­er­al­ny brew­pub z ciekawą autorską kuch­nią, orga­ni­zowanymi spotka­ni­ami z ludźmi z pasją, miejsce wymi­any spostrzeżeń i doświad­czeń, taki mały klub dyskusyjny: fil­mowy, książkowy, filo­zoficzny – a to wszys­tko przy pysznym rzemieśl­niczym piwie. Uważam, że kraft bardziej pasu­je w takim miejs­cu niż np. na dużej imprezie sportowej czy wielkim muzy­cznym fes­ti­walu. Ale to już moja dygres­ja i wyobraże­nia, a nie prog­nozy. Niem­niej jed­nak, kiedyś może taki brew­pub założymy, kto to wie…

Ad. 3. Dużo dobre­go piwa, sporo fes­ti­wali, zero kon­formiz­mu i rock and roll we krwi 😉. Mamy zami­ar powtórzyć kilka najbardziej udany­ch piw z zeszłe­go roku, okrasić to ostrym sosem dużej liczby nowoś­ci, a do tego dać taką wisienkę na tor­cie, o której będzie się mówiło w każdym mul­ti­tapie. Na początek wypuścimy nasze pier­wsze piwa leżakowane w beczkach. Cykl rozpocznie świet­nie przyję­ta przez rynek Lilith, później wkroczy Dybuk, a następ­nie inne propozy­c­je. Planu­je­my reg­u­larnie korzys­tać z dobrodziejstw tej tech­nologii. Mamy także w planach coś niezwykłe­go, zupełnie innego niż doty­chczas, coś, czego jeszcze nikt nie robił, ale póki co: cicho sza. Nie zapesza­jmy. Kon­tyn­uować będziemy zwiedzanie nasze­go piękne­go kra­ju orga­nizu­jąc kra­noprze­ję­cia i pre­miery. Zaczy­namy już od sty­cz­nia! Przekony­wać też będziemy lokalną gas­tronomię do dobre­go piwa. Pier­wsze efek­ty tych dzi­ałań już są i moż­na w Poz­na­niu zjeść mis­tr­zowski obi­ad w ser­cu mias­ta, popi­ja­jąc go szk­laneczką Lilith czy Grin Sove. Takich miejsc wkrótce być może pojawi się więcej. Jesteśmy także otwar­ci na koop­er­ac­je i nie jest wyk­luc­zone, że i w tej materii coś się zre­al­izu­je. Zarysy ist­nieją! Oprócz tego, jesteśmy jed­nym ze spon­sorów Poz­nańs­kich Bitew Piwny­ch i mamy nadal zami­ar czyn­nie wspier­ać piwowarst­wo domowe, nie zapom­i­na­jąc, że to właśnie z niego wyrośliśmy. Jed­no jest pewne – damy czadu!

Marek Kamiński (Kingpin)

Ad. 1. Przede wszys­tkim więk­szy nacisk na jakość i jej pow­tarzal­ność. Przy ros­nącej licz­bie browarów (i fizy­czny­ch i kon­trak­towych) i podaży piwa kuszą­cy jest poś­piech wypuszczenia na rynek jak najwięk­szej liczby nowoś­ci, co nieste­ty w makro uję­ciu zwyk­le nie idzie w parze z jakoś­cią. W zalewie piw z setek browarów, dopra­cow­anie pro­duk­tu zacznie odgry­wać coraz ważniejszą rolę. Co za tym idzie, staw­iam, że coraz więcej browarów zacznie kłaść więk­szy nacisk na flagow­ce i budowę lojal­noś­ci klien­ta do swoich flagowych piw.

Jeśli chodzi stricte o piwa, nie widzę w tej chwili niczego spec­jal­nie rewolucyjne­go na hory­zon­cie. Czyn­nik “ury­wa­nia dupy” będzie się trzy­mał moc­no, stąd nadal zach­wyt będą budz­ić głównie piwa bar­rel-aged i mocarze, nie sądzę by moc­niej zaz­naczyły swo­ją obec­ność piwa lekkie (pomi­mo coroczny­ch deklarowany­ch oczeki­wań). Może pojawi się nieco więcej piw w klasy­czny­ch sty­lach. Spodziewam się też kon­tynu­acji na naszym rodz­imym rynku New Eng­land IPAs, IPAs z owocami i z sokami owocowymi oraz roz­wo­ju Milk­shake IPAs i piw z ekstrak­tami smakowymi. A sko­ro już przy tym jesteśmy, to jakiejś spec­jal­nej ory­gi­nal­noś­ci raczej nie będzie — więk­szość będzie patrzeć na rynek amerykański i z pewnoś­cią tamte­jsze next big thing, cokol­wiek to tym razem będzie, bard­zo szy­bko zna­jdzie i u nas podat­ny grunt 😉

Ad. 2. Myślę, że w 2017 rok czeka nas gen­er­al­nie dal­szy wzrost rynku, ale real­i­zowany głównie poza trady­cyjnymi kanałami. W kanałach trady­cyjny­ch spodziewałbym się raczej sta­bi­liza­cji, jeśli te kanały nie uleg­ną zauważal­nej prze­bu­dowie oper­a­cyjnej.

Nasi­la­ją­ca się konkurenc­ja pomiędzy browarami i male­ją­ca rola fes­ti­wali dla browarów (pod­kreślam, rola dla browarów, co nie musi oznaczać spad­ku liczby fes­ti­wali czy jakiegoś ich wielkiego regre­su) może spraw­ić, że rok 2017 będzie rok­iem wyjś­cia z dys­try­bucją poza “stre­fę kom­for­tu”, rok­iem inten­sy­fikacji dzi­ałań w dys­try­bucji i poszuki­wa­nia kanałów sprzedaży inny­ch niż doty­chczas. Doty­czyć to będzie nie tylko browarów, ale też hur­town­ików, którzy muszą akty­wniej i agresy­wniej wyjść w rynek.

Do tego z pewnoś­cią dojdzie ros­ną­cy eksport i związany z tym więk­szy nacisk na zagraniczne koop­er­ac­je. Coraz moc­niej zaz­naczać się będzie przewa­ga browarów warzą­cy­ch na włas­nym sprzę­cie nad kon­trak­towymi, choć nie przy­bierze to rozmi­arów reguły. Wśród kon­trak­tow­ców będziemy świad­kami coraz wyraźniejsze­go podzi­ału na browary z dłu­goter­mi­nowym planem i inic­jaty­wy “hob­bysty­czne”, przy czym zauważal­ny będzie już chy­ba spadek znaczenia tych drugich i ros­nące znacze­nie poważniejszy­ch graczy.

Kole­jni kon­trak­tow­cy przymierzą się pewnie do budowy włas­ny­ch browarów, co biorąc pod uwagę pro­jek­ty już w trak­cie real­iza­cji, dodatkowo spro­fesjon­al­izu­je grę, ale przy zbyt hur­raop­tymisty­cznym pode­jś­ciu i słabym bizne­s­planie może spraw­ić, że pom­powanie bańki zacznie się prze­suwać z kon­trak­tow­ców na fizy­czne browary 😉

W 2017 roku spodziewam się też więcej prób pod­szy­wa­nia się pod craft przez browary kon­cer­nowe. Piwo rzemieśl­nicze jako kat­e­go­ria jest już dla nich nie tyle nawet widoczne, co zaczy­na być zagroże­niem, na razie przede wszys­tkim wiz­erunk­owym. A że piwo kon­cer­nowe z samej definicji nigdy craftem nie będzie to strate­gia imi­tacji jest w tym przy­pad­ku jedyną drogą dla kon­cernów. Z jed­nej strony będzie więc więcej “Pol­s­kich Browarów Sezonowych”, z drugiej więcej reklam jak to dziel­ni rzemieśl­ni­cy warzą w kon­cer­nowych browarach włas­nymi ręko­ma trady­cyjne piwa. Wal­czyć o gardła miłośników piwa będziemy nie tylko my z nimi, oni zaczną też wal­czyć z nami, przy czym ich metody mogą okazać się bardziej brud­ne…

Gen­er­al­nie rok 2017 widzę pod hasłem “mniej zabawy, więcej biz­ne­su”.

Ad. 3. Przede wszys­tkim dal­sze opty­mal­ne dla nas wyko­rzys­tanie insta­lacji w obu browarach, ciągłe ulep­szanie i dbałość o wysoką jakość piw. W 2017 roku położymy spory nacisk na rozwój linii King­pin Sto­ries i dal­sze pogłębian­ie ofer­ty. W związku z rozpoczę­ciem warzenia w drugim browarze, z pewnoś­cią w 2017 pojawi się więcej nowoś­ci niż w roku ubiegłym, ale też niek­tórych doty­chcza­sowych piw nie będziemy kon­tyn­uować.

Planu­je­my też głęb­sze odświeże­nie recep­tur paru naszy­ch piw — gus­ta nasze i naszy­ch fanów się zmieni­a­ją i zamierza­my wychodz­ić temu naprze­ciw.

Mamy kilka ciekawych pomysłów na kon­tyn­uowanie naszy­ch ekspery­men­tów z leżakowaniem piw w beczkach dębowych po moc­niejszy­ch trunk­ach, ale raczej będziemy szukać cieka­wostek niż kole­jny­ch beczek po bour­bonie.

Poza tym pojedziemy na kilka naszy­ch ulu­biony­ch fes­ti­wali, może na kilka nowych, ale na pewno nasza akty­wność fes­ti­walowa w tym roku będzie mniejsza niż w 2016.

Mamy też zami­ar akty­wnie szerzyć dobrą craftową now­inę poza trady­cyjnymi dla craftu kanałami. Na to ostat­nie chce­my w najbliższym cza­sie położyć spory nacisk, bo jak pisałem powyżej, uważam, że tam trze­ba szukać wzros­tu i pokazy­wać ludziom dobre piwo.

Spędz­imy też kole­jne kilka­dziesiąt tysię­cy kilo­metrów za kierown­icą, sumarycznie z pół roku poza domem i niejed­ną noc na warzel­ni. 🙂

Jacek “Jacer” Domagalski (Nepomucen)

Ad. 1. Trendy w zakre­sie piwa: Kon­tyn­uowane będą te, które pow­stały w zeszłym roku, czyli leżakowanie piw w beczkach, piwa lekkie, sezonowe. Jakieś nowe, chwilowe mody przyjdą do nas z inny­ch kra­jów, które zostaną pod­ch­wycone przez browary. Część zostanie część zniknie, jak to moda.

Trendy w zakre­sie fes­ti­wali: fes­ti­wale aby być atrak­cyjne będą musi­ały stworzyć swój niepow­tarzal­ny kli­mat, charak­ter coś czym będą się wyróż­ni­ać od inny­ch. Mam nadzieję, że dalej będą rozwi­jać się  mini fes­ti­wale przy browarach.

Ad. 2. Z całą pewnoś­cią dalej będzie się rozwi­jać rynek lokalny. Budowę dokończą ci, którzy rozpoczeli prace w zeszłym roku. Jeżeli gospo­darka będzie się rozwi­jać to rynek kraftu także.
Myślę, że nastąpi także spec­jal­iza­c­ja browarów w warze­niu określony­ch stylów.

Ad. 3. Nowy rok to rozpoczę­cie roczne­go cyk­lu warzenia i pojaw­ia­nia się piw sezonowych, lagerów, piw lek­kich na wios­nę i lato, itd. Co jak­iś czas pojawi się nowe piwo. Planu­je kilka koop­er­acji z zaprzy­jaźnionymi piwowarami.

Łukasz Kojro (Palatum)

Ad. 1. Wyda­je mi się, że 2017 będzie rok­iem pogłę­bi­enia obec­ny­ch trendów i trud­no będzie wskazać jeden domin­u­ją­cy. Na pewno dużo będzie się dzi­ało w okoli­cach New Eng­land IPA i jego dal­szy­ch inter­pre­tacji, piw niskoalko­holowych w sezonie let­nim w tym kwaśny­ch i z owocami.  Jesień będzie należeć do piw moc­ny­ch, leżakowany­ch w beczce i/lub wym­rażany­ch, częs­to w ekskluzy­wnym opakowa­niu. Browary które są w posi­ada­niu lub zakupią urządzenia zwięk­sza­jące inten­sy­wność chmie­le­nia z pewnoś­cią nie zawa­ha­ją się ich użyć i może­my spodziewać się jakiegoś mini wyś­cigu zbro­jeń i powro­tu do wyraźny­ch sin­gle hopów.

Ad. 2. To nie będzie łatwy rok dla pol­skiego kraftu. W  końców­ce 2016 roku podaż piw rzemieśl­niczy prze­go­niła popyt i przez jak­iś czas ten stan utrzy­ma się. W efek­cie należy spodziewać się, że mniejsze browary skupią się na sprzedaży wokół tzw. kom­i­na, pod­czas gdy te więk­sze zaostrzą walkę o miejsce na półce skle­powej i w hur­towni.  To będzie rok jakoś­ci zarówno pod względem pro­duk­tu jak i sze­roko pojętej obsługi klien­ta. Jakaś cześć browarów nie sprosta wyzwan­iom i należy spodziewać się redukcji ist­nieją­cy­ch inic­jatyw kon­trak­towych.

Ad. 3. Z początkiem roku nastąpi drob­na rozbu­dowa  mocy pro­duk­cyjny­ch (dodatkowe fer­men­to­ry) dzięki czemu będziemy w stanie posz­erzyć ofer­tę piw będą­cy­ch w bieżącej dostęp­noś­ci oraz stworzymy sobie warunki na piwowarskie ekspery­men­ty oraz intere­su­jące koop­er­ac­je (tu się już dzieje/będzie dzi­ało ale potrzy­ma­jmy to na razie jako niespodzianka) .  Istot­ną zmi­aną będzie również pojaw­ie­nie się niewiel­kich iloś­ci butelek co poz­woli na dotar­cie do nowych kon­sumen­tów, szczegól­nie tych zlokali­zowany­ch wokół tzw. kom­i­na i nie będą­cy­ch częś­cią ist­niejące­go rynku kraftowe­go.  W 2017 moc­niej zaz­naczymy naszą obec­ność  i pojaw­imy się z przy­tu­pem na kilku fes­ti­walach — na pewno będzie to wiosen­na edy­c­ja WFP oraz Beer Geek Mad­ness.

Adam Czogalla (Perun)

Ad. 1. Dużym prze­bo­jem 2016r były piwa kwaśne — ten trend się nie odwró­ci i przewidu­ję dal­sze brnię­cie w ekspery­men­ty w tym zakre­sie. Po fali lże­jszy­ch piw ter­az pora na moc­niejsze: Kwas Theta przeciera szlaki i pojaw­ią się kole­jne.

Ciekawi mnie przyszłość piw beczkowych (typu bar­rel aged). Więk­szość znany­ch browarów zain­west­owała w beczki, więc podaż będzie rosła. A jak będzie z zain­tere­sowaniem kon­sumen­tów? Obaw­iam się, że kra­jowi piwosze znów okażą się piekiel­nie wybred­ni: Kord, SA i inne sztosy będą dobrze się sprzedawać, nato­mi­ast wypusty “tylko dobre, dupy nie urwało” będą kwitowane słowami: ‘niech giną’.

Zupełnie nowym tren­dem mogą okazać się piwa z dodatkiem aro­matów (mniej lub bardziej nat­u­ral­ny­ch). Przykład Omnipolo obnaża pode­jś­cie kon­sumen­tów — mity­czny Duch Kraftu idzie w odstawkę, gdy efekt jest dobry. Deklarac­je pt. “oni idą na łatwiz­nę, więc ignoru­ję ten browar” są dość rzad­kie, więc zaczną pojaw­iać się piwa z wymienionym wśród skład­ników “aro­mat nat­u­ral­ny” lub “aro­mat iden­ty­czny z nat­u­ral­nym”. Na początku pewnie prze­toczy się fala dyskusji i kry­tyki, ale szy­bko uci­ch­nie i kon­sumen­ci to zaak­cep­tu­ją.

Zas­tanaw­iam się jeszcze nad potenc­jałem nowych zjawisk w pol­skim piwowarst­wie: kveiki, wym­rażanie czy fuz­je mio­du pit­ne­go z piwem (tzw. brag­goty). Czy pozostaną cieka­wostkami, po które z rzad­ko kon­sument sięg­nie, czy może popyt wys­trzeli? To bard­zo dobre pytanie, a popraw­na odpowiedź jest warta kilka zło­ty­ch ;).

Jakkol­wiek by nie ugryźć tem­atu, trze­ba stwierdz­ić jed­no: różnorod­ność piwa w Polsce jest wyjątkowa, niespo­tykana nigdzie indziej w Europie (w USA nie byłem, nie mogę porów­nać). Piwowarzy prześ­ci­ga­ją się w pomysłach, pre­mier nie da się zliczyć, a port­fo­lio każde­go z browarów zaw­iera kilka­dziesiąt pozy­cji (a w przy­pad­ku Bazyliszka: kilka­set :D). To duży prob­lem branży, na wielu płaszczyz­nach. Życzyłbym sobie, aby pow­stał też nowy trend: sta­bi­liza­c­ja. To wyma­gałoby pewnej zmi­any w pode­jś­ciu kon­sumen­tów, ale na to się nie zanosi, wręcz prze­ci­wnie: kon­sument z każdym rok­iem sta­je się coraz bardziej wybred­ny, staw­ia coraz wyżej poprzeczkę i krzy­czy “zabaw mnie! zaskocz! pokaż mi coś nowe­go i ma mi to urwać dupsko!!!111oneoneadin”.

Ad. 2. Jest źle, będzie jeszcze gorzej. Rynek rośnie sta­bil­nie, nowi kon­sumen­ci dochodzą, “starzy” rzad­ko rezygnu­ją na rzecz kon­cer­ni­aków — na papierze wyglą­da to przy­jem­nie. W rzeczy­wis­toś­ci podaż rośnie w zawrot­nym tem­pie i zwycza­jnie braku­je odbior­ców. Liczba 30 [słown­ie: trzy­dzieś­ci] nowych browarów stacjonarny­ch w 2016r. to ogrom­ny skok, a w 2017 tem­po nie zwol­ni. Dodatkowo duzi gracze (For­tu­na, Amber, Cor­nelius) chcą sko­rzys­tać na modzie i pod­czepi­a­ją się pod piwną rewolucję, by wyr­wać część tor­tu dla siebie. Piwa na rynku jest bard­zo dużo i jed­no jest pewne: wszys­tko się nie sprzeda.

Okazję na zaro­bi­e­nie pieniędzy nie mar­nu­ją także hur­town­ie, które zaczy­na­ją się baw­ić w tzw. pri­vate labelling, czyli wydawanie stan­dar­d­owe­go piwa browaru ale pod włas­ną etyki­etą. Niesie to za sobą szereg kon­sek­wencji, a głównym “poszkodowanym” są browary kon­trak­towe.

Część marek (szczegól­nie kon­trak­towych) zniknie z rynku. Kon­sument pewnie tego nie odczu­je, bo znikać będą w pier­wszej kole­jnoś­ci nowe inic­jaty­wy, gdy po kilku warkach odkryją że ta zabawa nie ma sen­su eko­nom­iczne­go. Korek­ta dosięg­nie też kilka uznany­ch i szanowany­ch marek — już widać, że niek­tórzy po cichu się zwi­ja­ją i zmniejsza­ją swo­je moce pro­duk­cyjne. Głośny­ch i spek­taku­larny­ch upad­ków nie będzie (choć niek­tórzy tego wyczeku­ją 😉 ), ale mar­gin­al­iza­c­ja pewny­ch inic­jatyw już nastąpiła/następuje.

Para­doskalnie, dla kon­sumen­tów to kiep­ska wiado­mość. Browary wydłuża­ją ter­miny ważnoś­ci, sporo towaru jest sprzedawane w cenach pro­mo­cyjny­ch z powodu zbliża­jące­go się ter­minu ważnoś­ci, piwo zale­ga na hur­tow­n­i­ach i mag­a­zy­nach sklepów. Coraz częś­ciej do kon­sumen­ta trafia piwo stare, zmęc­zone, prze­chowywane w nieko­rzyst­ny­ch warunk­ach. Nie dzi­wne, że pojaw­ia się dużo głosów o spad­ku jakoś­ci piw rzemieśl­niczy­ch, braku staran­noś­ci o pow­tarzal­ność, oskarże­nia o wydawanie wadli­wych piw… Będzie jeszcze gorzej. Aczkol­wiek nie z bezpośred­niej winy browaru, degus­tu­ję dużo piw pros­to z tanka i muszę przyz­nać: poziom piwowarst­wa w Polsce pnie się w górę. Nieste­ty, z powodu warunk­ów rynkowych kon­sument widzi inne efek­ty…

Ad. 3. Otworzyć się ;). Na wykończe­niu jest insta­lac­ja stacjonar­na, obec­nie kończymy pro­ce­dury związane z odbiorem budowlanym budynku, a insta­lac­ja piw­na powin­na do 16 sty­cz­nia być gotowa. Jest szansa, że w lutym uzyskamy wszelkie potrzeb­ne zez­wole­nia i pro­dukc­ja ruszy :).

Potem zadanie jest proste: zaro­bić na utrzy­manie browaru oraz spłatę kredytów i leasin­gu. Czeka nas ciężka harówka i mam nadzieję, że uda się nam związać koniec z końcem.

Poza tym sku­pi­amy się na doskonale­niu naszy­ch stan­dar­d­owych pro­duk­tów. Przed otwar­ciem browaru czeka­ją nas dwie nowoś­ci: 5te piwo z serii Behe­moth oraz Brag­got Bar­ley­wine, który miał uświet­nić otwar­cie stacjonarne­go browaru :). Nato­mi­ast w nowym browarze będzie sporo się dzi­ało — na pewno uzu­pełn­imy ofer­tę o braku­jące, klasy­czne style (wit­bier, pils, saison czy koźlak), wydamy kilka piw z seg­men­tu region­al­ne­go (jas­ne pełne, zwykły pale ale). Mam też w zanadrzu kilka inny­ch pomysłów, ale tu czeka mnie trud­ne zadanie przeko­na­nia inwest­ora, że takie piwo się sprzeda…

Łukasz Gustkiewicz (PiwoWarownia)

Ad. 1. Przez ostat­nie dwa lata rynek cały czas niezmi­en­nie wołał o nowoś­ci. Zarówno kon­sumen­ci, jak i puby czy sklepy chci­ały cią­gle nowych piw. Uważam, że ta ten­denc­ja powoli wyhamowu­je, klien­ci zaczy­na­ją się przyzwycza­jać do marek czy pro­duk­tów, a hur­town­ie i sklepy przes­tały nadążać za nowoś­ci­ami.

Ad. 2. Rewoluc­ja piw­na niewąt­pli­wie nieco zmniejszyła swą dynamikę. Ale z kolei piwa kraftowe coraz śmielej pojaw­ia­ją się w delikate­sach czy mar­ke­tach, więc może wresz­cie okrzep­ną stałe pozy­c­je i znane browary. A z całą pewnoś­cią nowym będzie coraz trud­niej się prze­bi­jać.

Ad. 3. Chce­my uzyskać stałą i sta­bil­ną sprzedaż kilku pod­sta­wowych pro­duk­tów. Nieza­leżnie oczy­wiś­cie coś nowe­go będzie musi­ało pow­stawać, ale nie tak dużo pozy­cji, jak w ubiegły­ch lat­ach. Nowoś­ci będą głown­ie domeną nasze­go pro­jek­tu Cra­cow Beer Acad­e­my.

Piotrek Sosin (Trzech Kumpli)

Ad. 1. Jeśli chodzi o same piwa, to na pewno niemal każdy browar flir­tował będzie z drewnem. Zale­ją nas barele­jdże, ich niesamow­ita ilość i różnorod­ność. Skoczy też ich jakość — nie zapom­i­na­jmy, że piwowarzy to branża, która niesamowicie pręd­ko i chęt­nie się uczy.

Chmiele amerykańskie nadal cieszyć się będą ogrom­ną pop­u­larnoś­cią — czas IPA i jej prz­eróżny­ch odmi­an abso­lut­nie nie minie w 2017 roku. Wręcz prze­ci­wnie — chy­ba każdy browar uwarzy New England/Vermont/North East IPA. Pojawi się jeszcze więcej kom­bi­nowa­nia w rejonie IPA i “pod­cią­ga­nia” prz­eróżny­ch hybryd pod ten akro­n­im, który niemal gwaran­tu­je dynam­iczną sprzedaż. W obrę­bie IPA na pewno rozwinie się pod­styl “Juicy IPA”, czyli mówiąc bard­zo upraszcza­ją­co — IPA z sok­iem, najczęś­ciej cytrusów. Już mamy ich przy­na­jm­niej kilka­naś­cie na rynku.

Żeby domknąć tem­at IPA — sądzę, iż w tym sty­lu jakość w 2017 roku pójdzie najbardziej w górę. Coraz więcej wiemy o tym jak pra­cow­ać z chmielem, jak wyciągnąć z niego to, co najlep­sze. Myślę też, że koza­cze­nie na najbardziej goryczkowe piwo mamy już za sobą. Zaczął się mara­ton na najlep­szy aro­mat i smak, który wręcz ocieka chmielem. I do tego drugiego wyś­cigu Trzech Kumpli sta­ją z wielką chę­cią 😉

Nauczymy się jako branża, że na okres wiosen­no let­ni warzymy piwa lże­jsze, zaś na jesi­en­no-zimowy moc­ne “kominkow­ce”, nie na odwrót 😉

Zaczniemy warzyć więcej Pil­sów oraz w ogóle coraz częś­ciej zaczniemy wracać do klasyki, choć jed­na z najbo­gat­szy­ch trady­cji piwowars­kich, tak, tak — bel­gi­jska — nadal będzie w Polsce sprzedażowo niełat­wa.

Pojawi się sporo piw kwaśny­ch, jed­nakże sądzę, iż te pozostaną w niszy jeszcze na długie lata w Polsce. To, że ta nisza sta­je się coraz szer­sza, bo rośnie ilość piwny­ch geeków, to fakt nieza­przeczal­ny, ale nie przewidu­ję, żeby kwasy kiedykol­wiek stały się rzemieśl­niczym piwem masowym.

Zade­bi­u­tu­je też sporo piw z coraz wymyśl­niejszymi dodatkami.

Pod­sumowu­jąc zatem tę część — rok 2017 należeć będzie do IPA, mocarzy w drewnie, kwasów, klasyki, piw z dodatkami oraz.… IPA.

Ad. 2. Przede wszys­tkim myślę, że tem­po pow­stawa­nia browarów nie spad­nie i w sto­sunku do roku 2016 będzie jeszcze więk­sze. Sądzę jed­nak, że w sto­sunku do ubiegły­ch 12 miesię­cy, w najbliższej przyszłoś­ci będziemy świad­kami częst­szy­ch debi­utów browarów stacjonarny­ch, bard­zo mały­ch, wręcz garażowych. Mamy w Polsce bard­zo dużo inwest­y­cji w trak­cie real­iza­cji, a prze­cież rewoluc­ja trwa już szósty czy siód­my rok i część z tych inwest­y­cji będzie coraz częś­ciej wchodz­ić na rynek. Oczy­wiś­cie, pojawi się sporo nowych kon­trak­tow­ców, a browary o ugrun­towanej pozy­cji na rynku będą krzep­nąć i coraz bardziej się pro­fesjon­al­i­zować. Intere­su­ją­cym zjawiskiem, które prog­no­zowałem już w zeszłym roku, jest to, że browary nastaw­ione na pro­dukcję dla kon­trak­tow­ców zaczną między sobą konkurować i coraz gor­li­wiej zab­ie­gać o klien­ta. Już ter­az otrzy­mu­je­my propozy­c­je od takich browarów, a prze­cież jeszcze 2 lata temu było bard­zo trud­no znaleźć sen­sowny browar, by udało się warzyć w nim dobre piwo!

Na pewno zaob­ser­wu­je­my ros­nącą konkurencję między kraftow­cami, wyś­cig na nowoś­ci i pre­miery nie zwol­ni, pojawi się jeszcze więcej fes­ti­wali piwny­ch, otworzy się więcej mul­ti­tapów. Słowem — sądzę, że rynek nadal będzie rósł, choć pojaw­ia się coraz więcej opinii, że 2017 rok to będzie rok pier­wsze­go stress-tes­tu dla browarów rzemieśl­niczy­ch. Nie ma co udawać — robi się coraz ciaśniej. Myślę, że z tego wzglę­du coraz więcej browarów próbować będzie swych sprzedażowych sił za granicą. Tutaj jed­nak sukces odniosą tylko najlep­si. Z drugiej strony jed­nak coraz więcej seg­men­tów rynku otwiera się na kraft — dla przykładu — miejs­ca z jedze­niem na bard­zo wysokim poziomie w końcu zaczy­na­ją rozu­mieć, że przy rekomen­dac­jach Miche­lin, Gault&Millau czy Slow Food co najm­niej nietak­tem jest ser­wować swoim goś­ciom wyprane ze smaku kon­cernówki.

Na pewno zaob­ser­wu­je­my coraz śmiel­sze próby pod­krada­nia kraftowej pub­liki przez kon­cerny. Nie czaru­jmy się, prędzej czy później te kolosy zatrud­nią odpowied­nie osoby i ilość baboli w sty­lu “warzymy tylko z trzech skład­ników” spad­nie niemal do zera. A mil­iony na mar­ket­ing pozostaną… Widzę tutaj spore zagroże­nie dla rzemieśl­ników, zwłaszcza, że kon­cerny mają do per­fekcji ułożoną dys­try­bucję, o możli­woś­ci­ach zapro­ponowa­nia niskiej ceny z uwagi na skalę pro­dukcji, nawet nie wspom­nę.

Rok 2017 to będzie też rok doin­west­owywa­nia ist­nieją­cy­ch browarów — w lep­sze lin­ie rozlewnicze (rozlew głupcze!), w hop guny, hop can­nony, być może wirówki, być może fil­tra­to­ry, lep­sze pasteryza­to­ry, nowocześniejsze tanki, itd. Po pros­tu wiemy i umiemy coraz więcej, oczeki­wa­nia włas­ne wobec piw włas­ny­ch ros­ną, powoli zaczy­namy rozu­mieć konieczność otoczenia się najlep­szymi narzędzi­ami w naszej rzemieśl­niczej pra­cy.

Będziemy mieć też coraz dynam­iczniejszy i zasob­niejszy w doświad­c­zoną kadrę rynek piwowarów pro­fesjon­al­ny­ch. Pier­wsze głośne w branży trans­fery piwowarów miały miejsce już w 2016 roku, a poje­dyncze nieco wcześniej. Obec­nie jest nie jest łat­wo znaleźć dobre­go piwowara, bo wyk­sz­tał­cony­ch pro­fesjon­al­istów z doświad­cze­niem jest jak na lekarst­wo, ale w przyszłoś­ci będzie jeszcze trud­niej, bo browary zaczną moc­no zab­ie­gać o brew­mas­terów, którzy potrafią łączyć wiedzę, umiejęt­noś­ci piwowarskie, umiejęt­noś­ci prowadzenia zespołu, siłę, spokój, pasję i miłość do piwa.

Zaob­ser­wu­je­my też coraz częst­sze prze­chodze­nie na pro­fesjon­al­izm osób “obok” branży — grafików, blogerów, spec­jal­istów od social media, reklamy, mar­ketingu. Słowem — browary zaczną zatrud­ni­ać! Chy­ba nie trze­ba daleko szukać przykładu, praw­da? 😉

I jeszcze jed­no — prędzej czy później któryś z rzemieśl­ników zapuszku­je swe piwo, nie wiem czy stanie się to w 2017 roku. Powiem tylko tyle, że w Trzech Kumplach wszyscy uwiel­bi­amy kraft z puchy 😉

Ad. 3. Pisałem o tym dość obsz­ernie na naszym fejs­bukowym fan­pe­jdżu, więc może tutaj tylko skrócę, a wszys­t­kich, którzy chcą poczy­tać więcej, zapraszam na nasz pro­fil. A zatem:

Odpalil­iśmy niedawno pro­dukcję w Browarze Zapan­brat w Żyw­cu i naucze­nie się nowe­go miejs­ca — sprzę­tu, wody, ludzi zajmie nam na pewno kilka miesię­cy. Jest to dla nas najwyższy pri­o­ry­tet. Cieszymy się tą zmi­aną, bo doczekaliśmy się w końcu miejs­ca, które sprzę­towo daje nam to, czego szukaliśmy od daw­na (patrz moje wcześniejsze komen­tarze o nowoczes­nym sprzę­cie). Pier­wsze piwa kończą fer­men­tację i wiemy już ter­az, że będzie co najm­niej dobrze 😉

Mamy też bard­zo moc­ne noworoczne postanowie­nie — nie zmieni­amy już w przyszłoś­ci browaru. Następ­ny przys­tanek — browar włas­ny.

Wle­je­my pier­wsze piwa do drew­ni­any­ch beczek.

Pojawi się Pils, pojawi się nowa IPA, potem RIS, ale gen­er­al­nie z iloś­cią nowych piw nie będziemy prze­sadzać.

Ograniczymy naszą obec­ność na fes­ti­walach, bo w 2016 roku nieco przegięliśmy i obstaw­ian­ie w jeden week­end dwóch imprez oraz fir­mowe­go sklepu to lekka prze­sada… Tutaj na pewno moc­no zwal­ni­amy.

Zor­ga­nizu­je­my kilka pre­mier w zaprzy­jaźniony­ch pub­ach.

No i kon­tyn­uować będziemy naszą przy­godę z eksportem, co nas cieszy niezmiernie, bo miejs­ca, do których posłal­iśmy piwa wraca­ją po więcej.

To będzie bard­zo pra­cow­ity rok, niewyk­luc­zone, że pow­ięk­szymy załogę, zajęć jest prawdzi­wa masa… Ale żeby nie było — nie skarżymy się, wszak to najlep­sza rob­o­ta pod słońcem!

Wasze zdrowie!

Marcin Ostajewski (Whisker Beer)

Ad. 1. Mieliśmy już fale kwasów, piw ekstremal­nie moc­ny­ch i feer­ię dodatków. Była też (nieco sztucznie nakrę­cona) fala piw w sty­lu NEIPA. Jed­nak w nowym roku zda­je mi się, że kreaty­wność zacznie powoli ustępować sta­bil­noś­ci. Są już zresztą browary, które dają radę sprzedawać duże iloś­ci piw ze stałej ofer­ty, a na wynalazki zna­j­du­ją czas raz na kilka­naś­cie inny­ch warek. Poza tym myślę, że dojrzeliśmy do tego, by kreaty­wnie i rozsąd­nie zarazem uży­wać aro­matów nat­u­ral­ny­ch, które, jeśli tylko infor­mować o nich na etykiecie, nie są niczym złym. Oczy­wiś­cie może­my dysku­tować nad tym, czy do uży­cia nat­u­ral­ne­go aro­matu z kokosa trze­ba ów owoc samodziel­nie desty­lować, ale to w sum­ie półpro­dukt jak każdy inny. Kto sam sło­du­je jęczmień, niech pier­wszy rzu­ci kamień.

Ad. 2. “To będzie rok mobile”, mówią co roku w branży inter­ne­towej. I, podob­nie jak w sieci rok mobile w sum­ie nad­szedł (patrząc po pro­por­c­jach ruchu inter­ne­towe­go), mity­czny “rok wery­fikacji rynku” właśnie się rozpoczął. Oczy­wiś­cie nadal nie braku­je optymisty­czny­ch inic­jatyw szuka­ją­cy­ch miejs­ca na kon­trakt po dwóch warkach w domu (są i tacy, którzy pyta­nia takie kieru­ją do inny­ch kon­trak­tow­ców), ale cza­sy zara­bi­a­nia na wszys­tkim odchodzą. Ponieważ rynek nie zgar­nia tak wielu nowych klien­tów jak byśmy wszyscy chcieli (#dusze­niew­sosiewłas­nym), a duzi gracze kon­trak­towi syn­chron­icznie się budu­ją, na rynku widzę szan­sę na spore prze­ta­sowa­nia. Najbardziej znani kon­trak­tow­cy odpłyną na swo­je i zaczną ciąć ceny dzięki ogranicze­niu kosztów pro­dukcji, browary region­al­ne skłonią się w stronę mar­ketów ogranicza­jąc “zabawę w krafty”, słabi gracze wypad­ną z rynku. Oczy­wiś­cie z per­spek­ty­wy kon­sumen­ta sporo z tych zmi­an to zmi­any na dobre.

Ad. 3. Whisker beer to pro­jekt real­i­zowany raczej z doskoku, jed­nak kto wie, może zmieni się w coś bardziej angażu­jące­go? W najbliższy­ch planach, co już nie jest w sum­ie tajem­nicą, pod­wój­na koop­er­ac­ja wagi ciężkiej z Browarem Deer Bear, potem zobaczymy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *