KAZAMATY KRÓLA: Jan Olbracht wraca na Wawel

Kazamaty Króla

A właściwie wcale się stamtąd nie rusza, gdyż od ponad 500 lat leży sobie pochowany w tamtejszych kryptach. Poszedłem go odwiedzić z dedykowanym mu piwem wetkniętym do plecaka.

Wawel to najlepsza wizytówka Krakowa: przepięknie położony, dostojny, dobrze widoczny w centrum. Po remontach prezentuje się pięknie. To na tyle urzekające miejsce, że każdy mieszkaniec grodu Kraka, nawet jeśli był tam dziesiątki razy, zawsze z chęcią pójdzie na wzgórze po raz kolejny. No, chyba że jest studentem pierwszego roku – wtedy mu nie wolno, gdyż na pewno obleje sesję.

Ja skończyłem studia ponad dwa lata temu, więc wędrówki po Wawelu mi nie straszne. Co więcej, salka prób mojego zespołu usytuowana jest nieopodal zamku, więc okazji do jego odwiedzin mam co nie lada. Podczas jednej z nich miałem w plecaku zapakowane piwo Kazamaty Króla, czyli sweet (wnioskując po ekstrakcie i – później – smaku) stout z browaru Jan Olbracht, tego rzemieślniczego, warzącego w Piotrkowie. Gwoli powtórki z historii: Olbracht, syn Kazimierza Jagiellończyka, zasiadł na tronie polskim jako czwarty z Jagiellonów i rządził krajem w latach 1492-1501, właśnie z Wawelu. A czy włada też z butelki?

Zapach: fiu fiu, ktoś tu bardzo ładnie palił słód! Od pierwszego zaciągnięcia czuć kawę zbożową z mlekiem, a także czekoladę. Wyczuwalny diacetyl, niemniej w granicach normy stylu. Za to mokry karton, lekki bo lekki, ale w żadnych ramach się nie mieści.

Kazamaty Króla płyn

Kolor: czarny, nieprzejrzysty.

Piana: piękna korona, proszę króla! Wysoka, brązowa, gęsta, bardzo trwała i ze świetnym lacingiem.

Smak: Kazamaty Króla podeszły wodą i jak dla mnie nie mają takiej pełni, jaką sweet stout mieć powinien. W pierwszym akordzie pojawia się smak razowego chleba, a także kawy zbożowej i czekolady. Drugi zdominowany jest przez nabiał: od mlecznej słodyczy po kefirową cierpkość. Finisz półsłodki, z minimalną goryczką. Wysycenie umiarkowane, akuratne do stylu.

W Kazamatach nazbierało się trochę wad, za to brakuje im pełni. Piwo pije się raczej przyjemnie, ale do poziomu królewskiego jeszcze sporo mu brakuje. Wnoszę o poprawę.

KAZAMATY KRÓLA
Jan Olbracht

Sweet Stout
Skład: woda; słody jęczmienny i pszeniczny; chmiel; drożdże
Cyferki: alkohol 5,6 % obj., ekstrakt 12,5%
Cena: 7 zł (Strefa Piwa, Kraków)

piwo6

Soundtrack: kiedy mowa jest o polskich królach, od razu przypominają mi się T-Raperzy znad Wisły ze swą „edukacyjną” serią. Co prawda o Olbrachcie chyba nie nawijali, za to kilka innych rodzimych władców ochoczo przedstawili. Choćby Jana Sobieskiego:

(Visited 24 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *