Jak oceniam piwo?

cyfry

fot. Pixabay

Dlaczego piwo X dostało wyższą ocenę od Y, skoro jest od niego słabsze? Co sprawia, że brzydko wyglądający browarek przebije tego pięknego? I właściwie po co w ogóle te oceny? Zapraszam na krótki FAQ.

Niejednokrotnie spotykam się z pytaniami na temat swojego systemu ocen. Pytacie mnie, po co w ogóle oceniam, jakie kryteria stosuję itd. Część Czytelników zarzuca mi, że wystawiam zbyt wysokie oceny, inni – że niemiarodajne. Postanowiłem więc w jednym miejscu odpowiedzieć na wszystkie wasze wątpliwości.

Po co oceniasz piwo?
Ponieważ m.in. dla ocen mnie czytasz. Często nie chce ci się przeglądać całego tekstu i szukać argumentów „za” i „przeciw” piwu. Chcesz rzucić okiem na podsumowanie i ocenę, po których wnioskujesz, czy chcesz spróbować dany produkt, czy nie.
Poza tym to także ułatwia mi pracę. Lubię sobie posegregować piwa od tego, które najbardziej mi smakowało, do totalnej kaszany. Oceny nadają się do tego najlepiej.

Jakość jednego piwa może się różnić w zależności od warki. Czy w takim wypadku oceny mają sens?
Owszem, mają, gdyż dotyczą konkretnej warki. Jednak dla jasności od teraz postaram się przy każdym piwie podawać numer warki lub datę przydatności piwa, by dać wam znać, którego wypustu dotyczy ocena.

Co bierzesz pod uwagę oceniając piwo?
Przede wszystkim słucham podpowiedzi swojego gustu, nosa, gardła i oczu. Jeśli dane piwo mi smakuje, to daję mu dobrą ocenę nawet wtedy, gdy inni je hejtują. I na odwrót – wyleję do kibla trunek, który mnie męczy, podczas gdy inni się nim zachwycają.
Druga sprawa to bardziej obiektywne składowe oceny, które opisałem w tekście o „dobrym piwie„.

Która cecha piwa jest dla ciebie najważniejsza?
Zdecydowanie rządzą aromat i smak. Piwo musi pięknie pachnieć i cieszyć moje podniebienie, jeśli mam mieć o nim dobre zdanie. Wygląd oczywiście też się liczy, ale nie aż tak bardzo. Stąd też czasami brzydkie piwo dostaje dobrą notę, a ładne zdecydowanie gorszą.
Na chłopski rozum przyjmuję takie proporcje: 35% oceny – smak; 35% – aromat; 10% – piana; 10% – wygląd płynu; 5% – etykieta/wygląd butelki; 5% – stosunek cena/jakość.

Dlaczego stosujesz oceny od 1 do 10 i w jaki sposób je ustalasz?
„Championship Manager” – gimby nie znajo. To jedna z najwspanialszych gier managerskich ever. W czwartą odsłonę grałem dniami i nocami. Po każdym meczy piłkarze dostawali oceny, właśnie od 1 do 10. Wyjściową zaś była 6 (czyli występ na średnim poziomie).
Zainspirowany tą grą działam dokładnie tak samo. Wychodzę od 6, a później – stosując się do wspomnianych przy poprzednim pytaniu proporcji, obniżam lub podwyższam wedle uznania.

Twoje oceny są bardzo wysokie! Dlaczego jesteś tak łaskawy?
Ponieważ mam dobre i miłosierne serduszko. Jeśli wiesz, ile pracy trzeba poświęcić na uwarzenie piwa, wtedy zrozumiesz, że nie wolno kopać piwowara, no chyba, że totalnie spartaczył robotę.
A tak poważnie to trochę efekt doboru skali i wzorowania się na „CM”. Gdy startujesz od 6 (a nie od 5 czy choćby 1), to skala automatycznie nieco się podnosi. Inna sprawa, że staram się też pić dobre piwa, stąd tak rzadko pojawiają się u mnie słabe noty.

Dlaczego piwo X ma wyższą ocenę od piwa Y, skoro dajesz znać, że Y ci bardziej smakuje?
Strzelam, że piwo X było lagerem, a Y Russian Imperial Stoutem. Ja wiem, piwo należy dzielić tylko ze względu na to, czy jest dobre, czy nie, jednak powiedzmy sobie szczerze: nie da się racjonalnie porównać wspomnianych lagera i RISa. Oba gatunki oferują zupełnie inne doznania i czego innego się po nich oczekuje.
Tak więc wystawiając notę lagerowi, w pierwszej kolejności porównuję go do innych lagerów, jakie w życiu piłem, a dopiero później do wszystkich piw, które przelały się przez moje szkło. Z tego powodu kapitalny w swoim stylu otrzyma wyższą ocenę od „jedynie” dobrego RISa, choć generalnie ten drugi będzie mi bardziej smakował.

Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, śmiało piszcie je w komentarzach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *