DARZ BÓR: gonienie zająca

gosciszewo darz bor

W Gościszewie ciągle walczą o perfekcję swojego dymionego lagera. I ciągle sporo mu brakuje.

Popularne powiedzenie głosi, że w życiu chodzi o to, by gonić króliczka (w przypadku myśliwych – zająca), a nie go złapać. Nie jestem przekonany, czy ta zasada dobrze sprawdza się w każdej dziedzinie życia. Ot, choćby w piwowarstwie – moim zdaniem zdecydowanie ciekawiej jest wstrzelić się w piwny ideał, który pourywa kilka tyłków, niż bezskutecznie płodzić kolejne warki trunku byle jakiego.

Gościszewo ma ostatnio dobrą passę – ich kolejne piwa robią wielkie wrażenie na rzeszy fanów rewolucji. Mnie szczególnie urzekły 55 Single Hop Sybilla oraz Gwiazdor. Niestety, jeśli chodzi o Darz Bór, który jest jak dla mnie jedną z największych nadzieli polskiego kraftu, ciągle nie mogą wstrzelić się w ideał.

Pierwsza warka, która krążyła po sklepach i multitapach jakieś dwa miesiące temu, wydawała się nieco zbyt słabo uwędzona i z lekka przegazowana. Brakowało jej niemieckiej solidności, którą piwosze wypatrują w każdym rauchbierze. Postanowiłem się nie zniechęcać i gdy tylko pojawił się kolejny wypust dymionego lagera, z chęcią ściągnąłem go z półki. Oto wrażenia:

ZAPACH: coś tu jest nie teges. Od momentu zdjęcia kapsla mam wrażenie, że w butelce znalazło się świeżo wydojone z krowy mleko, do którego przez przypadek wpadł mały oscypek. Taki tyci-tyci, którego właściwości można wyczuć dopiero po kilku głębszych zaciągnięciach. Plus za ładnie podkreśloną ziołowość od chmielu.

PIANA: drobna, kremowa, niezbyt wysoka, za to lacing w porządku.

KOLOR: rubinowy, opalizujący.

SMAK: tu już jest zdecydowanie lepiej, gdyż wędzonkę można bez trudu wyłapać na podniebieniu. W pierwszym i drugim akordzie Darz Bór słodyczą i sporą ciężkością stoi, acz mnie się taki stan rzeczy podoba. Bliżej mu do jakiegoś marcowego czy koźlaka, niż typowego lagera, gdyż czuć tu także nuty karmelowe i orzechowe. Brawa za zniwelowanie problemu zbytniego nagazowania. Żałuję jedynie, że temu piwu brakuje solidniejszej goryczki.

Kolejna warka Darz Bór wciąż daleka jest ideału, acz jeden problem już udało się wyeliminować. Teraz pora na pożegnanie diacetylu i dowalenie dymem.

DARZ BÓR
Gościszewo

Rauchbier (lager)
Warka: 10042015
Skład: woda; słód jęczmienny; chmiel; drożdże
Cyferki: alkohol 6,0% obj., ekstrakt 14 Blg
Cena: 5,90 zł (Drink Hala, Wrocław)

piwo6

Soundtrack: „darz bór” to jak pewnie wiecie, tradycyjne zawołanie myśliwych. Specjalnie dla nich – „The Hunter”:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *