OWOCOWE LOVE CZARNE: w aroniowym chruśniaku

Browar Na Jurze Owocowe Love Czarne

Browar Na Jurze dumnie kroczy ścieżką produkowania soków Paola połączonych z piwem. Najnowsza edycja jest zarazem najbardziej udaną.

Rzeczona seria na dobre wystartowała za sprawą Ju-Rajskiej Pomarańczy, później do grona soków piwnych dołączyło Owocowe Love Czerwone, a teraz do gry wchodzi wersja czarna. Mam ambiwalentne odczucia w stosunku do tych wszystkich piw. Smakują mi, naprawdę. Tyle że za cholerę nie przypominają mojego ulubionego trunku!

To znaczy nie przypominały, bowiem za sprawą bakterii kwasu mlekowego oraz zmyślnego użycia chmielu, Owocowe Love Czarne, przypomina dobrego Sour Ale. Skądinąd, od dawna zastanawiałem się, kiedy Browar Na Jurze pójdzie w kwasy. Wierni naśladowcy drogi Pinty (mówię to z uznaniem, nie wyrzutem!) w końcu dotarli do kwaśnego punktu kariery. Przecież trzeba „zakażony” tank w Zawierciu czymś wypełnić, prawda? Sprawdźmy, jak im wyszło.

ZAPACH: gotcha’! Od progu, znaczy się od szyjki butelki, wita mnie końsko-octowa kwaśność, która daje znać, że Lactobacillus miło sobie poszalał w Owocowe Love. Po przelaniu do szkła piwo zamienia się w aroniowy chruśniak, a po sąsiedzku rosną porzeczki i bez (choć on w oddali). Świetnie w ten bukiet wpisuje się chmiel Huell Melon – rzeczony owoc majaczy gdzieś w tle.

PIANA: różowa, drobnopęcherzykowa. Niemal perfekcyjna jeśli chodzi o wysokość, trwałość i lacing.

KOLOR: sok wiśniowy, mocno zmętniony.

SMAK: bakterie i tutaj dały radę, wnosząc mocną, ale przyjemną kwaskowość., podbitą przez pracę porzeczek oraz aronii. Kwas kontrowany jest sporą słodyczą, którą podbija gęsta faktura i średnio niskie wysycenie. Goryczka absolutnie zdominowana przez owoce.

Całkiem sympatyczny napój, który już realnie może pretendować do miana piwa.

OWOCOWE LOVE CZARNE
Browar Na Jurze

Sour Ale
Warka: 02.2016
Skład: woda; słody pilzneński, Carapils; czarna porzeczka, aronia, czarny bez; chmiele Pacific Gem, Huell Melon; Lactobacillus Helveticus; drożdże S-33
Cyferki: alkohol 4,0% obj.
Cena: 8,20 zł (Strefa Piwa, Kraków)

piwo7

Soundtrack: długo zastanawiałem się, czy znam jakiś song o owocach z rodziny jagód, który nie nazywa się „Summer Wine”, albo „Strawberry Fields Forever”. No i sobie nie przypomniałem. Za to mam coś z bzem!

2 komentarze na temat “OWOCOWE LOVE CZARNE: w aroniowym chruśniaku

    • Owocowe Love miało premierę chwilę przed Cherry Lady. Nie wspomniałem o niej, bowiem jeszcze nie mam zdania (nie piłem) 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *