Wąsosz, Whisker.beer, Browar Na Jurze – kwaśny polski wrzesień

„Sour” nigdy nie będzie dla mnie „new hoppy”, ale cieszę się, że jest go w Polsce coraz więcej. Kwasiżury i piwa funky wymagają od browaru przełamania kilku barier. Poza tą pierwotną – odwagą – trzeba jeszcze zdobyć się na wydzielenie dedykowanej linii, co pociąga za sobą gotowość do rozbudowy, a więc wydatków. Musicie bowiem wiedzieć, że wpuszczenie bakterii, albo dzikich drożdży do instalacji oznacza, że „zwykłego” piwa już na niej nie przygotujesz.…

Silesia Beer Fest – recenzje piw

Polskie nowości, nieoczekiwany dzikus i wyjątkowe piwa z Londynu – w czasie Katowickiej imprezy uśmiechałem się z zachwytu nie raz i nie dwa. Jeden z moich znajomych stwierdził, że odpuszcza sobie wyjazd do Katowic, bo „za mało mają premier”. No i zapłacił chłop za swoją zachłanność na nowości brakiem możliwości spróbowania wielu znakomitych wywarów. W tym także świeżynek. Ale po kolei. FESTIWALOWY PILS Browariat/Camba Bavaria Impreialny Pils Katowicką imprezę rozpocząłem od piwa festiwalowego,…

OWOCOWE LOVE CZARNE: w aroniowym chruśniaku

Browar Na Jurze dumnie kroczy ścieżką produkowania soków Paola połączonych z piwem. Najnowsza edycja jest zarazem najbardziej udaną. Rzeczona seria na dobre wystartowała za sprawą Ju-Rajskiej Pomarańczy, później do grona soków piwnych dołączyło Owocowe Love Czerwone, a teraz do gry wchodzi wersja czarna. Mam ambiwalentne odczucia w stosunku do tych wszystkich piw. Smakują mi, naprawdę. Tyle że za cholerę nie przypominają mojego ulubionego trunku! To znaczy nie przypominały, bowiem za sprawą…

OWOCOWE LOVE i KOCIAMBER: owoce na grilla

Milion stopni na zewnątrz i grill na balkonie. Jakie piwo będzie pasowało do takiego krajobrazu? Ja postawiłem na dwa wywary z solidną dawką owoców. Ach, przypomniały mi się ostatnio studenckie czasy, gdy grilla paliło się średnio raz na dwa tygodnie, także na balkonie naszego mieszkania. Później jakoś nie było okazji ani chęci na bawienie się z rozpalaniem tego ustrojstwa. Tym bardziej, że sąsiedzi dalecy byli od zachwytu nad naszymi podbojami…

SZATAŃSKA OBELGA i CALL ME SIMON: 19,1 x 2

Dwaj mocarze z zaprzyjaźnionych browarów umiliły mi ostatni weekend nie tylko procentami, ale i porządnym wykonaniem. Mój system degustacyjny zakłada, że w trakcie tygodnia wychylam zazwyczaj tylko lekkie piwa, by zawsze zachować niezbędną trzeźwość umysłu. Wiecie, praca, próby i inne ważne aktywności. Za to w weekend mogę pozwolić sobie na sięgnięcie po coś bardziej ekstraktywnego i rozkoszować się długą degustacją, przy okazji ogarniając jakiś film, bądź książkę. Robiąc zapasy w piątek udałem się…

BNJ PORTER BAŁTYCKI: największa amplituda

Wreszcie spróbowałem piwa o prawdopodobnie największym rozstrzale ocen w historii polskiego kraftu. Pochwalę czy będę hejtował? Browar Na Jurze postanowił wypuścić Porter Bałtycki – jeden z pierwszych kraftowych przedstawicieli gatunku. Nic więc dziwnego, że wszyscy fani piwa czekali nań z wywalonym na wierzch ozorem, paskudnie mlaszcząc i oblizując się. Gdy tylko trafił do sprzedaży nastąpiła totalna konsternacja. Takiej różnicy zdań w polskiej piwosferze jeszcze nigdy nie widziałem. Jedno piwo, ta…

Pinta i To Øl, czyli jak powstawał polsko-duński kwas

Petarda została odpalona! Polscy przodownicy rzemiosła i czołowy duński browar uwarzyli wspólnie niezwykłe piwo. Miałem okazję uczestniczyć w tym wydarzeniu. To, co jeszcze kilka lat temu wydawało się niemożliwe, od zeszłego roku staje się faktem. Polskie browary coraz częściej wchodzą w kooperacje z międzynarodowymi potęgami, przygotowując coraz to ciekawsze piwa. Ekspansję rozpoczęła Pinta, wizytując w zeszłym roku irlandzkie O’Hara’s. 26 marca w Zawierciu trio…