BROWAR DUKLA: „Motywuje nas piwna rewolucja” – wywiad

Browar Dukla

Podkarpacie wzbogaciło się o kolejny browar rzemieślniczy! W Dukli po blisko wieku nieobecności zapaleńcy odtworzyli tradycje piwowarskie, a teraz ruszają z nimi w Polskę. O powstaniu browaru, warzonych piwach oraz rewelacyjnej oprawie graficznej rozmawiałem z właścicielami i głównym piwowarem przedsiębiorstwa.

JERRY BREWERY: 28 lutego oficjalnie otworzyliście browar. Jakie są wasze wrażenia z premiery piw?
MACIEJ BRZANA:
Frekwencja przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania! Przez pierwsze dwie godziny klienci musieli stać w kolejce chyba ze 40 minut. Zaskoczyło mnie, że w rejonie Beskidu Niskiego jest takie zapotrzebowanie na piwo rzemieślnicze.
MAREK ZAJDEL: Na premierze pojawiły się osoby z Krosna, Jasła, Sanoka czy Gorlic, choć nie brakło też ludzi z Krakowa czy Warszawy. Być może trafili do nas przez przypadek, bo byli w okolicy na nartach. (śmiech) Najważniejsze jednak, że frekwencja dopisała.

Ciekawi mnie, czy planując budowę browaru, robiliście to ze względu na zapotrzebowanie rynku, z misji „historycznej”, czy po prostu jako pasjonaci warzenia?
MZ:
Nie da się ukryć, że z browarem Dukla związana jest długa historia piwowarstwa w Beskidzie, jednak nie chcemy się nią podpierać. Być może jeśli uda nam się znaleźć jakieś ciekawe materiały źródłowe sięgniemy po nie. Jednak póki co informacji na temat starego browaru znajdujemy bardzo niewiele.
BEATA ZAJDEL: W tej chwili tak naprawdę wiemy, że browar funkcjonował przez jakieś sto lat, zniknął na początku XX wieku i cóż… mamy nadzieję, że przynajmniej sto lat przetrwa. (śmiech)
MZ: Rynku na Podkarpaciu nie badaliśmy. Decyzja o otwarciu browaru wynika tak naprawdę z naszych zainteresowań – interesujemy się piwem od wielu lat. A że okoliczności są sprzyjające, postanowiliśmy działać.
MB: Nie ukrywajmy – pchnęła nas do tego piwna rewolucja. Chcemy nie tylko warzyć, ale i edukować ludzi mieszkających w naszym regionie. Z tego, co obserwujemy, poziom wiedzy na temat piwa jest u nas bardzo niski, mimo że wielu mieszkańców uważa się za wybitnych znawców. (śmiech)
MZ: W Polsce wszyscy są specjalistami od piwa, piłki nożnej i kobiet. (śmiech)

Kiedy rozpoczęliście prace nad powstaniem browaru?
MZ:
Dwa lata temu zapadła decyzja, że budujemy browar.
BZ: Natomiast plany zrodziły się w naszej głowie cztery lata temu po wizycie w Szkocji, a konkretnie w destylarni whisky Bell’s. Zauroczyła nas wizja rodzinnej firmy i świetnej atmosfery, pracy wśród tych wspaniałych kadzi, w pomieszczeniach przesiąkniętych historią.

Jeśli już jesteśmy przy historii, to czy obecny browar w jakiś sposób wzorowaliście na tym starym?
BZ:
Niestety, nie udało nam się znaleźć żadnych planów architektonicznych. Obecny browar stoi w innym miejscu, posiada odmienną architekturę i oczywiście sprzęt.
MZ: Stary browar znajduje się w odległości około 200 m od naszego, po drugiej stronie rzeki. Jednak to, niestety, są tylko ruiny.
BZ: Ze źródeł, do których dotarliśmy, w tym także dzięki kolekcjonerom z Dukli, udało nam się dotrzeć do wzorów starych butelek, jednak nie chcieliśmy ich kopiować.
MZ: Trafiliśmy także na wzmianki w „Gazecie Lwowskiej”, bodajże z 1910 roku, o zmianie właściciela tego budynku, o otwieraniu i zamykaniu firm w tym miejscu. Jednak wciąż są to tylko pojedyncze, krótkie materiały. Na ich podstawie ciężko odtworzyć całą historię i wygląd browaru Dukla.

A czy wiecie, kto obecnie jest właścicielem budynku i terenu starego browaru?
BZ:
Skarb Państwa.

Budynek, w którym znajduje się obecny browar został wzniesiony od nowa, czy też zaadaptowaliście już jakiś istniejący?
MZ:
Tak, jest to budynek po dawnym PGR. Po drodze funkcjonowała tam dyskoteka „Stodoła”.
BZ: Bardzo podoba nam się jego bryła, nawiązująca do architektury pruskiej – są tam elementy muru pruskiego. Chcieliśmy, by to miejsce miało swój klimat, gdyż docelowo chcemy, by znajdowała się w nim lokal, w którym będzie można wypić nasze piwo. Ta część jest jeszcze w trakcie modernizacji. Póki co funkcjonuje część produkcyjna.

Opowiedzcie zatem o sprzęcie, na którym warzycie.
MZ:
Sprzęt zakupiliśmy w firmie Andrzeja Gałasiewicza, Minibrowary.
MB: Warzelnia ma wybicie 5 hl. Oprócz tego mamy sześć unitanków po 10 hl każdy.

Jak będzie wyglądał podział rozlewu pomiędzy butelki i kegi? I jak wielka część produkcji trafi poza Duklę?
MZ:
Mówiąc szczerze chcielibyśmy, by całość produkcji zostawała w Dukli. (śmiech)
MB: Na chwilę obecną zejście mamy naprawdę bardzo duże. Może się tak zdarzyć, że w ten weekend w Tawernie Pod Piratem (to właśnie w tej dukielskiej restauracji browar serwuje swoje piwo – przyp. jb) może zabraknąć piwa. Oczywiście, mamy w zanadrzu dwa kolejne piwa, praktycznie już gotowe do wyszynku. Pierwsze z nich to pils niemiecki, a drugie to imperialna IPA – jego premiera odbędzie się podczas Warszawskiego Festiwalu Piwa.

Spore zainteresowanie waszymi piwami wynika, moim zdaniem, także z rewelacyjnych grafik. Kto jest ich autorem?
MZ:
Przygotował je Krzysztof Brynecki. Pomysł na nie narodził się w wyniku burzy mózgów. (śmiech)
BZ: Od początku chcieliśmy nawiązać do zielonych terenów, które otaczają Duklę, stąd pomysł na wykorzystanie motywów zwierzęcych. Natomiast Krzysztof tę naszą wizję nieco przerobił, „ubierając” zwierzęta w ludzkie postacie. Budzą one mnóstwo skojarzeń.

Mnie Dziki Samotnik przypomina Bestię z „Pięknej i Bestii”. (śmiech)
MB:
Często pada też porównanie do „Gwiezdnych Wojen” i Chewbacca. (śmiech)

Dobrze kombinuję, że z tych grafik może urodzić się jakiś komiks?
MB:
Myślę, że możemy to już oficjalnie powiedzieć: tak, będzie wydany komiks z całą historią, do której scenariusz także tworzy Krzysztof Brynecki. Razem ze swoim tekściarzem opracowuje dialogi, by całość była ciekawą opowieścią i dobrze się czytała.

Czekam z niecierpliwością! Opowiedzcie na koniec o waszych planach jeśli chodzi o warzenie. Będziecie powtarzać dotychczasowe piwa, czy też stawiacie na nowości?
MB:
Pół na pół. Sprawdzone receptury na pewno będziemy powtarzać, ale nie uciekniemy też przed nowościami. Rynek potrzebuje nowości i szybko je chłonie. Postaramy się go zaspokoić.

***

Ze wszystkich piw z Dukli najbardziej zainteresował mnie czeski pils – Nieproszony Gość. W końcu ze świecą szukać takich (udanych) w browarach kraftowych. Co z niego wyszło?

Browar Dukla Nieproszony Gosc

NIEPROSZONY GOŚĆ
Browar Dukla
Pils Czeski
Cyferki: alkohol 4,6% obj., ekstrakt 12,5 Blg, 35 IBU

ZAPACH: Zawsze mam problem z podejściem do siarki w pilsie: no bo czy ktoś wyobraża sobie Pilsnera Urquell bez charakterystycznego zapachu jajka? Właśnie – ja nie. Tak więc tutejsza wada zupełnie mi nie przeszkadza, a wręcz podkreśla czeskość produktu. Tym bardziej, że sporo tu przyjemnych kwiatów od chmielu Saaz.

PIANA: Biała i drobna, o pięknym lacingu.

KOLOR: Zmętnione złoto.

SMAK: Jak to w czeskim pilsie bywa, mimo swojej lekkości jest dość treściwy. W ogólnym odczuciu dominuje smak zboża, natomiast na finiszu pojawia się wyrazista ziołowa goryczka, choć nieco ściągająca. Nie jest to może najlepszy pils na świecie, ale pije się go całkiem przyjemnie. Czekam na wersję niemiecką!

piwo6

(Visited 174 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *