AMERICAN LAGER FREESTYLE: GTA Zielona Góra

American Lager Haust

Nie przepadam za lagerami, ale gdy zobaczyłem etykietę propozycji z Hausta, wiedziałem, że muszę ją spróbować.

Cóż w niej takiego szczególnego? Statua Wolności z kuflem piwa w prawej ręce. Ten drobny zabieg przypomniał mi akcję twórców serii GTA, który rzeczony pomnik stojący we wzorowanym na Nowy Jork mieście Liberty City wyposażyli w… kubełek KFC. Dodam tylko, że Grand Theft Auto to mój ulubiony cykl gier, straciłem przez niego niejedną noc, sporo nerwów, ale także przeżyłem sporo ekscytujących chwil. Zmobilizowany Haustem ponownie zainstalowałem sobie „Czwórkę”, którą katowałem jakieś 5-6 lat temu, by pohasać sobie jako Nico Bellic bo ulicach ogromnej metropolii, kraść samochody, strzelać do kogo popadnie i zajmować się innymi patologiami dla rozrywki.

Jednak nie o GTA ma to być tekst, a o American Lagerze z zielonogórskiego browaru restauracyjnego Haust. Tamtejsi piwowarzy wyszli ze słusznego założenia, że skoro nie można pokonać wroga, warto przeciągnąć go na swoją stronę. Najpopularniejszy gatunek na świecie będzie nam (niestety) królował jeszcze przez wiele lat, może więc warto zaadaptować go do realiów piwnej rewolucji? W Hauście przeprowadzili zabieg najprostszy z możliwych – postanowili chmielić swoje piwo nie tylko naszą rodzimą Marynką, ale też pierwszym królem odrodzenia – Cascade. Efekt jest taki, że nawet lagerosceptycy z upodobaniem sięgają po American Lager Freestyle.

Gdy patrzy się na ten trunek z odległości, ciężko dostrzec różnicę pomiędzy nim a powiedzmy Tyskim – ot, przejrzysty, jasnozłoty napój z początkowo bujną, białą pianą, która dość szybko opada (w przypadku tego gatunku to nie wada), subtelnie zdobiąc szkło.

Jednak w momencie, gdy nasze nozdrza zbliżają się do butelki, albo naczynia, różnica staje się wyczuwalna. Rewolucja atakuje nas kapitalnym aromatem cytrusów (cytryna, pomarańcza), świeżością sosny i słodką lekkością żywicy. Gdy dobrze się zaciągniemy, wyczujemy charakterystyczną dla lagera zbożową słodowość, ale ta całkowicie poddaje się dominacji chmielu Cascade.

Intensywniej daje o sobie znać w smaku. Ten parametr wyraźniej łączy American Lager Freestyle ze zwykłymi reprezentantami gatunku. To bardzo mocno nagazowane piwo, gdzie słody grają pierwsze skrzypce. Jednak amerykański chmiel nie daje o sobie zapomnieć, rozlewa się po jamie ustnej rześkością mango, limonki i iglaków, a także torpeduje przełyk sporą goryczką. Zastanawiam się, czy w związku z tym nie należałoby traktować tego piwa jak pilznera…

Albo nie – zamiast się zastanawiać po prostu z przyjemnością sięgam po kolejne łyki propozycji z Hausta, jednocześnie siejąc rozwałkę na ulicach Liberty City. GTA IV, brakowało mi ciebie.

AMERICAN LAGER FREESTYLE
Haust

American Lager
Skład: słód jęczmienny; chmiele Marynka, Cascade; drożdże W34/70; woda
Cyferki: alkohol 4,8% obj., ekstrakt 12°Blg
Cena: 8,50 zł (Pod Wiaduktem, Kraków)

piwo8

0 komentarzy na temat “AMERICAN LAGER FREESTYLE: GTA Zielona Góra

  1. Pingback: JURAJSKIE Z OSTROPESTEM: ku chwale wątroby i podniebienia | Jerry Brewery

  2. Pingback: OKI DOKI: Najnowsza Zelandia | Jerry Brewery

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *