ALTERNATYWA NIEMIECKA I SZKOT W KRAKOWIE: domówka w Pracowni

Pracownia Piwa Alt i Wee Heavy

„Kochaj piwowara domowego jak siebie samego, a będzie ci dane zawładnięcie kranem” – chyba wymyśliłem nowe przysłowie piwne.

Pracownia Piwa po niezwykle udanym roku 2014, ciągle dumnie kroczy naprzód sensownie rozwijając swoją ofertę. Ekipa organizuje coraz ciekawsze eventy w swojej knajpie Tap House, w lutym przejmuje krany w kopenhaskich multitapach Mikkellera, rozbudowuje swoją linię produkcyjną, wreszcie ładując piwo do butelek, a ostatnio rozwija się na jeszcze jednym froncie – współpracy z piwowarami domowymi.

Tym razem padło na Volkera Quante oraz Łukasza Kantora. Ten pierwszy to mieszkający w Polsce Niemiec, który aktywnie działa w PSPD i wszędzie go pełno. Nic więc dziwnego, że trafił także do Krakowa, by uwarzyć kolaboracyjne piwo – altbiera Alternatywa Niemiecka. Kantor to z kolei wielokrotnie nagradzany piwowar, aktywnie udzielający się na forum Piwo.org, który z krakusami spłodził mało u nas popularny szkocki styl wee heavy (Szkot w Krakowie). Świetny wybór Pracownio!

Okej, nie są to może zbyt seksowne trunki, ale dobrze uwarzone połechtają każdego fana dobrego piwa. Gdy tylko nadarzyła się okazja, postanowiłem wypróbować je we wrocławskiej Kontynuacji, gdyż butelkowe wersje piw Pracowni rzadko do nas docierają, a jeśli już, to w ilości dalekiej od zaspokojenia popytu. Na miejscu spotkałem piwnych ziomów (Krzysiek, Marek– pozdrawiam!), a jak wiadomo – w towarzystwie pije się raźniej! Piwa weszły więc we mnie jak w masło i pozostawiły pozytywne wrażenie.

Żeby już później o tym nie pisać: oba piwa są do siebie zbliżone wyglądem (wiśniowo-brązowe, zamglone), choć Szkot jest odrobinę ciemniejszy. Pokrywa je ładna, drobna kremowa piana. Lacing mógłby być lepszy, ale nie czepiajmy się.

ALTERNATYWA NIEMIECKA
Pracownia Piwa + Volker Quante
Altbier
Cyferki: alkohol 4,8% obj., ekstrakt 12° Plato, 40 IBU

Alternatywa Niemiecka

Z czym kojarzy mi się przeciętny altbier? Z pachnącym chlebem napojem o niezbyt szałowych właściwościach. Kolaboranci postanowili więc podejść do niego od rewolucyjnej strony, czyli solidnie nachmielić na aromat. Udało się – z pokala dobiegają zapachy cytrusów i sosny, choć oczywiście skórki od chleba oraz karmelu także tutaj nie brakuje.

W smaku jest już bliżej klasyki. Piwo jest baaardzo melanoidynowe i karmelowe, choć finiszuje wyraźną, przyjemną goryczką. Może przydałoby się nieco więcej ciała i ciut mniej nasycenia, ale to tylko moje preferencje. Ogólnie jestem na tak.

piwo7

SZKOT W KRAKOWIE
Pracownia Piwa + Łukasz Kantor
Wee Heavy
Cyferki: alkohol 7% obj., ekstrakt 18° Plato, 25 IBU

Szkot w Krakowie

Wee Heavy, czyli mocnego szkockiego ale między Odrą a Bugiem nie spotyka się zbyt często (na gorąco przychodzi mi do głowy tylko propozycja z Hausta), a to pewnie ze względu na – skądinąd słuszną – łatkę nudniejszego brata barley wine. Ulepkowaty, ciężki twór to wyzwanie dla maniaków. No, chyba, że ktoś go sprawnie przyrządzi.

Pracowni i Łukaszowi się to udało, a sukces zawdzięczają dobremu zasypowi, dzięki któremu w zapachu – oprócz  tradycyjnej karmelowości – otrzymujemy solidną dawkę owoców figi i odrobinę śliwek. Tak niewiele, a cieszy.

W smaku to zaś klasyka gatunku: ciężka i wyklejająca, bardzo karmelowa, totalnie degustacyjna, z niewielką ilością goryczki. Jednak i w tym przypadku nuty figowe robią tak dobrą robotę, że nie sposób nie przyklasnąć Szkotowi.

piwo8

Cóż mogę rzec – Pracownio: idź tą drogą! Zapraszaj do siebie piwowarów domowych jak najczęściej, bowiem w duecie ożywicie nawet najnudniejsze style!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *