SNAKE DOG IPA: wiosenny spacer

Snake Dog IPA

Zgadnijcie co piesek robi pod krzaczkiem 😉

Zabrałem piwnego psa na spacer. Chyba mu się podobało.

Amerykański browar Flying Dog od 1990 roku był jednym z liderów tamtejszej rewolucji piwowarskiej, firmą cieszącą się takim statusem, jak u nas powiedzmy AleBrowar czy Pinta. Kombinował z cytrusowymi wynalazkami, sięgał też po belgijskie odmiany, by zainteresować Jankesów klasowym europejskim piwem. Dziś eksperymenty piwowarów z Maryland nie robią już takiego wrażenia, jak choćby kilka lat temu, ale zawsze warto po nie sięgnąć.

Ja przygarnąłem Snake Doga, czyli amerykańskie wcielenie India Pale Ale i zabrałem go na wiosenny spacer do parku. Psina merdała ogonem i gotowa była wystrzelić kapslem w każdej chwili. Spokojnie mały – w Polsce w miejscu publicznym piwa pić nie wolno! Poczekaj, aż przyleziemy do domu. Dog zaskomlał, ale cóż mógł zrobić? Przystał na moją propozycję.

Na mieszkaniu skończyły się cierpienia Snake Doga – odkapslowałem butelkę i przelałem płyn do pokala. Piwo pokryło się obfitą, jasną pianą, złożoną ze średniej wielkości pęcherzy. Czapka dzielnie trwała na szczycie przez większość konsumpcji, ładnie przyklejając się do szkła. Zaraz pod nią oko cieszył bursztynowy, klarowny napój.

Snake Dog szkło

Piesek, którego degustuję, to przykład piwa warzonego w duchu Zachodniego Wybrzeża. O ile my, europejscy laicy mówimy o produktach z kraju gwieździsto-paskowego sztandaru „amerykańskie”, o tyle miejscowi rozróżniają gatunki ze względu na region USA. Te z Zachodu, a więc i Snake Dog, pachną owocami tropikalnymi (papaja, mango), ale raczej nie cytrusami. Tu uświadczymy jeszcze odrobinę żywicy oraz słodowości w aromacie. Jest nieźle.

Smak także się zgadza, choć – jak mówiłem – w obliczu współczesnych dziwactw (Snake Dog jest warzony od 2008 roku) daleko mi do zachwytu produktem Flying Doga. W pierwszym akordzie wyczujemy wyraźną goryczkę Warriora (16,7% alfakwasów!), która również pięknie zalegnie nam w gardle. Zbalansowana zostaje słodowością i smakiem tropików. Lekkie wysycenie (ciut szczypie w język) czyni ze specyfiku propozycję bardzo rześką i pijalną.

Brakuje tu jednak momentu zachwytu, balans Snake Doga jest zbyt grzeczny i gładki, aż prosi się o odrobinę kopa. Cóż, ta psina widocznie musi taka być: wygląda na nieco szaloną, ale w gruncie rzeczy jest pokorna. Akceptuję to, choć pewnie więcej się z nią bawił nie będę.

SNAKE DOG IPA
Flying Dog

India Pale Ale
Skład: słód jęczmienny Crystal,; chmiele Columbus i Warrior; woda; drożdże
Cyferki: 7,1% alkoholu, 15% ekstraktu, 60 IBU
Cena: ok. 11 zł (Skład Piwa i Alkoholi, Kraków)

piwo7

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *