Po dwóch stronach mikrofonu

Dust Bowl w Radio Pryzmat

Dust Bowl w Radio Pryzmat

Ciekawie jest być dziennikarzem i muzykiem jednocześnie. W przeciągu dwóch godzin można doświadczyć tak różnych emocji, jak znużenie i ekscytacja.

AKT I: 6 marca, czwartek, 18:00 – piszę do zespołu Illusion w sprawie wywiadu. Formacja wraca właśnie z pierwszą od 15 lat płytą, warto więc ich przepytać na tę okoliczność. Panowie chcą odpowiadać we czterech, na co ja proponuję, by najpierw zrobić mailowo newsa z wypowiedziami wszystkich, a później, w poniedziałek, pogadać z jednym członkiem zespołu, niech to będzie Tomek Lipnicki. Robię to nie dlatego, że mam pozostałych w dupie, lecz po to, by wygodniej się konwersowało i mnie, i mojemu rozmówcy i wreszcie lepiej czytało odwiedzającym portal T-Mobile Music.

AKT II: 6 marca, czwartek, 19:00 – na skrzynkę pocztową mojego bandu, Dust Bowl, trafia wiadomość od Sławka Stachowskiego z Radia Pryzmat. Zaprasza nas na wywiad (na żywo!), który odbędzie się w poniedziałek. Autor audycji „Łowcy Budyniu” (frapująca nazwa!) chce, byśmy w godzinę opowiedzieli o sobie, o naszej muzyce, inspiracjach, marzeniach i celach. No jasne, że się zgadzamy!

AKT III: 10 marca, poniedziałek, 18:00 – i tłumacz, i proś, i umawiaj się… Dzwonię do Tomka, a ten po grzecznym przywitaniu z wyraźną satysfakcją i drwiną przełącza się na głośnomówiący oznajmiając, że gadamy w piątkę. Przez dwa telefony ustawione na głośnik. Technicznie – słabo. Zaangażowanie – słabe, w końcu my już swoje zrobiliśmy, pocisnęliśmy z dziennikarza, który chciał dobrze wykonać swą pracę i na przekór jego propozycji postanowiliśmy zrobić po swojemu. Dziennikarz wiedział co się święci, dlatego przygotował się na takową ewentualność i miał pytania „do wszystkich”. Tyle że nie widząc ich oko w oko nie mógł moderować dyskusji, nie mógł jej nakręcać w odpowiedni sposób, bo problemy z dźwiękiem na to nie pozwalały. A druga strona też jakby nie garnęła się do owocnej współpracy. W końcu to już pierdyliard ósmy wywiad udzielony w ostatnim czasie.
Bardzo chciałem w końcu mieć pierwszy w życiu zły wywiad za sobą. Doczekałem się, uff.

AKT IV: 10 marca, poniedziałek, 20:00 – wchodzimy do radiowego studia na nasz pierwszy wywiad radiowy! Sławek informuje nas, że audycja będzie dla niego przy okazji egzaminem na radiowca (czy jakoś tak), więc na pewno trochę się denerwuje, ale za to jest bardzo grzeczny, przygotowany – chce, żeby wszystko wyszło dobrze. My też chcemy, wywiady to część naszej pracy, przychodzimy więc we trzech, wyluzowani i świadomi tego, co chcemy powiedzieć. A mamy dużo do powiedzenia, w końcu lud nie zna nas jeszcze zbyt dobrze. Staramy się być szczerzy, rzeczowi, ale też dowcipni, może abstrakcyjni. Chcemy współpracować z prowadzącym, bo wiemy, że to dla niego ważny dzień; poza tym fajnie, gdy w studiu panuje pozytywna atmosfera. Muzyka i wszystko co z nią związane, ma służyć właśnie odprężeniu, złapaniu  oddechu, przyjemności.

Jeden wieczór, zbliżona sytuacja. Różnica to zaangażowanie, chęć współpracy kontra garść zniechęcenia.

15 marca o godzinie 14:00 na stronie Radia Pryzmat będziecie mogli wysłuchać powtórki z naszego wywiadu. Rzućcie uchem – wyszło naprawdę dobrze.

22 marca wychodzi nowa płyta Illusion, „Opowieści”. Zapoznajcie się z nią, ja już słuchałem i przypadła mi do gustu. Ta czwórka to świetni muzycy i sympatyczni goście. Wtedy, gdy im się chce.

EDIT: po spisaniu wywiadu z Illusion stwierdzam, że jednak nie poszło tak źle 🙂

0 komentarzy na temat “Po dwóch stronach mikrofonu

  1. Wiesz, blogi z założenia są promocją wesołej twórczości autora i nie inaczej jest z moim. Po to zresztą powstał dział „Przy piwie”, bym się mógł pozabrowarniczo wygadać.
    Poza tym mam zbyt mały zasięg, by stosować tu marketing natywny, choć jak wjedzie Tyskie z grubymi milionami, to na pewno rozważę 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *