PANAKEJA: herbatka na lato

Olimp Panakeja

Są tu jacyś wielbiciele Ice Tea? Jeśli tak, to znalazłem dla was idealny piwny zastępnik owego wynalazku – Panakeja z browaru Olimp.

Kawa w piwie to od pewnego czasu standard. Podawana jako napar, jako świeżo zmielony „proszek”, albo i całe ziarno, doskonale uzupełnia smak naszego ulubionego napoju. I to nie tylko stoutów, ale – co pokazała Pinta – lagerów.

O ile czarne złoto w płynie już przyjęło się w piwnym świecie, o tyle herbata w polskim krafcie to temat bardzo świeży. Na szeroką skalę wykorzystał ją właściwie tylko browar Kingpin w swoim bardzo udanym Mandarinie (odmiana Sencha) – Lubrowa nie liczę, gdyż ta ekipa użyła yerba mate. Teraz do tego towarzystwa dołącza Olimp, dodając do IPA Single Hop Citra herbatę Earl Grey.

Gwoli przypomnienia (lub wyjaśnienia): jest to odmiana herbaty czarnej (choć – bardzo rzadko – zdarza się także jej zielona wersja) nasączona olejkiem z bergamotki, czyli azjatyckiego gatunku pomarańczy. Ekipa Browaru Olimp w swoim najnowszym IPA Panakeja wrzuciła liście Earl Grey do piwa na kilku etapach jego produkcji (podaję za Marcinem Ostajewskim, piwowarem): do zacieru, do kadzi filtracyjnej, na początek gotowania, do osadówki, na zimno oraz przy przetaczaniu przez filtr pośredniczący. Efekt skopie dupę wszystkim miłośnikom herbaty.

ZAPACH: bergamotka rządzi i dzieli, a wraz z nią charakterystyczne naleciałości herbacianych tanin. Citry nie czuć praktycznie wcale, ale to nie szkodzi – piwo i tak ma niebotycznie świeży aromat. W tle na minimalnym poziomie pałęta się siarka, ale nawet ona nie ma szans z herbatą.

PIANA: biała, bardzo gęsta i dość wysoka. Trwała, o ładnym koronkowaniu.

SMAK: Panakeja jest piwem raczej wytrawnym, ze względu na taniniczne akcenty w drugim akordzie, które na szczęście nie powodują wielkiego efektu „ściągania” na podniebieniu. W pierwszym pojawia się odrobina owocowej słodyczy od Citry, ale później to bergamotka przejmuje kontrolę nad łykiem. Finisz delikatnie goryczkowy, absolutnie nie czuć tu 80 IBU.

Panakeja to piwo o wyśmienitej pijalności, bardzo odświeżające, a gdyby było nieco lżejsze, mogłoby się stać pewniakiem na lato. Jedyne, czego mi tu brakuje, to nieco większej różnorodności doznań. Herbata Earl Grey stało się tu tak wyraźną dominantą, że nic i nikt nie jest w stanie się przez nią przebić.

Panakeja Earl Grey

PANAKEJA
Olimp

Earl Grey IPA
Warka: 2015-12-31
Skład: woda; słody pilzneński, monachijski, pszeniczny, karmelowy IV; chmiel Citra; drożdże Safale US-05; herbata eErl Grey
Cyferki: alkohol 6% obj., ekstrakt  15%, 80 IBU
Cena: 7,90 (Chmielik, Wrocław)

piwo7

Soudtrack: kilka piosenek z herbatą w tle by się znalazło, ale do tej konkretnej, podanej w słoneczny poranek, najbardziej pasuje mi song Paula McCartneya:

(Visited 376 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *