Niemcy-Polska przy piwie w Tap House

niemcy polska piwo

„Nic się nie stało! Polacy, nic się nie stało!” – ta przyśpiewka po raz pierwszy w najnowszej historii polskiej reprezentacji ma sens.

GADKA O MECZU

Balonik przed meczem eliminacji do Mistrzostw Europy 2016 Niemcy-Polska został napompowany do rozmiarów przypominających to, co działo się w 2002 roku przed Mundialem w Korei. „Mamy najmocniejszą reprezentację od 10 lat, a Niemcy najsłabszą od jakichś 15!” krzyczeli komentatorzy.

Kurwa, jak mnie to denerwuje. łapanie się najtańszych chwytów, by tylko przyciągnąć Sebę i Zbycha do przeczytania artykułu. Sorry, ale nie trzeba być specem od piłki kopanej, by wiedzieć, że ani Niemcy nie są tacy słabi, ani my mocni. I że powinniśmy być szczęśliwi, jeśli nasi wybiegną na boisko bez strachu i będą walczyć na całego przez 90 minut.

I tak się faktycznie stało. Poczynania naszych w ataku oglądało się naprawdę z przyjemnością. Graliśmy bez  respektu, jak drużyna, która nie musi się bać innych reprezentacji. To wielki sukces Adama Nawałki, że potrafił z naszych kopaczy stworzyć pewną siebie drużynę.

Niestety, obronę wciąż mamy sztywną jak widły w gnoju – mistrzowie świata nie mieli problemu, by znaleźć na nią sposób. Skończyło się na 3:1. To wbrew pozorom całkiem dobry wynik, gdyż przy równej liczbie punktów wyprzedzimy Niemców bilansem bramek z bezpośrednich spotkań.

PIWA

Było nie było, mecz zapowiadał się szczególnie interesująco. Skrzyknąłem więc swoich znajomych do Tap House’u, by w zamontowanych tam nie dalej jak miesiąc temu telewizorach oglądnąć spotkanie we Frankfurcie. Kurde, ludu pojawiło się więcej, niż na urodzinach knajpy! No dobra, trochę przesadzam. 😉

A skoro Tap House, to okazja do degustacji. Zaserwowałem sobie pięć piw: niezawodną Hadrę, Cracka z pompy oraz trzy, których do tej pory nie miałem okazji pić. No to jazda z nimi!

BEER FOR HOUSE
Pracownia Piwa
Witbier

Pracownia Piwa Beer For House

Urodzinowe piwo, które Pracownia przygotowała dla zaprzyjaźnionego House Of Beer to wariacja na temat Dwóch Smoków, jednoznacznie witbierowa. To, co uderza już przy pierwszym kontakcie z Beer For House, to intensywny aromat pomarańczy – dawno nie dostałem w nos tak intensywnego kopa „orędżowego”. Do tego bardzo delikatna nuta kolendry i rumianku.

Pierwszy akord smaku jest wytrawny, rześki. W drugim króluje kwaskowa cytrusowość, zaś finał zdominowany jest przez owocową słodycz, połączoną z subtelną goryczką. [8]

CRACK
Pracownia Piwa
American Stout

Pracownia Piwa Crack

Dawno nie piłem jednego z lepszych American Stoutów w tym kraju, a z pompy to już w ogóle. Skoro nadarzyła się okazja, oczywiście zamówiłem sobie pokal na spróbowanie. Crack pokazuje, czym amerykański Stout być powinien – intensywnie pachnie cytrusami i marakują, które mieszają się z niewielką ilością czekolady. W smaku zaś jest już zdecydowanie bardziej „ciemny”, ze sporą dawką gorzkiej czekolady, choć i goryczki nie brakuje.

Muszę jednak stwierdzić, że „pompowa” edycja Cracka nie zachwyciła mnie w stopniu, jakiego się spodziewałem. Oczekiwałem większej kremowości, tymczasem piwo okazało się być dość wodniste. [7]

SAISON
Nepomucen
Saison

Nepomucen Saison

Pora na lekkie Saisony już minęła, ale jeśli masz zamiar wypić w jeden wieczór kilka piw, pomiędzy nimi może się trafić taki wypust, jak propozycja Nepomucena. To dość klasyczna interpretacja stylu, intensywnie pachnąca przyprawowymi fenolami – pieprz i imbir rządzą.

W smaku piwo oferuje przyjemny paradoks. Z jednej strony Saison ma pełną fakturę, z drugiej strony jawi się jako lekki i pijalny wywar. Dominuje miła słodycz podsypana przyprawami. [7]

INDIA PALE ALE BLACK
The Kernel
Black IPA

The Kernel India Pale Ale Black

Czarne IPA z brytyjskiego The Kernel to idealny przyczynek do rozważania problemu pierwszego świata pod tytułem: „Czy lepiej, by piwo było zgodne ze stylem, czy raczej z naszym gustem?” No bo tak: teoria mówi, że Black IPA ma być ciemne w wyglądzie, a jasne w smaku. Ja natomiast lubię, by było w nim czuć nuty tytoniu, czekolady i słonecznika. I mam to gdzieś, że to podobno niestylowe.

Propozycja The Kernel to wręcz podręcznikowy przykład Black IPA – cytrusy, mnago i żywica dominują zarówno w smaku, jak i zapachu. Czekolada na minimalnym poziomie, praktycznie niezauważalna. Za to majaczy tu podejrzana nuta sera-śmierdziucha. Nie siadło mi. [6]

(Visited 260 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *