BIAŁA DAMA i BELGIJSKA KURA: odkręcanie Kurka

Maly Kurek

Wrocław odrabia straty! Dzięki aktywności tutejszych piwowarów, stolica Dolnego Śląska może wkrótce stać się miastem z największą liczbą browarów. Rękę do tego przykładają twórcy Małego Kurka.

Nie dalej jak rok temu Wrocław mógł się pochwalić – jeśli dobrze liczę – raptem trzema browarami. Restauracyjnymi: Spiżem (przemilczmy jakość piwa) i Bierhalle oraz Piastem, który tak naprawdę warzy poza granicami miasta. Kilkanaście miesięcy później jesteśmy w zupełnie innym miejscu. Powstały dwa browary rzemieślnicze (Browar Stu Mostów oraz Profesja), dwa kontraktowe (Genius LociMały Kurek), a kolejne są w drodze.

Ostatnio na półkach sklepowych pojawiły się dwa pierwsze piwa duetu Katarzyna Mały i Bogumił Kurek, który warzy swoje specjały w opolskim Słociaku. Na tapetę towarzystwo wzięło sobie dwa belgijskie style: witbier (podany jako Biała Dama) oraz  dubbel (nazwany Belgijską Kurą). Wybór zatem dość dzielny, idący pod prąd modzie na debiutowanie trunkiem doprawionym kilogramami amerykańskiego chmielu.

Zanim jednak przejdę do zawartości butelek, słówko o etykietach. Mówiąc krótko – nie podobają mi się. Niby jest w nich jakiś oryginalny pomysł, podbity niezbyt zgrabną morską opowieścią. Sęk w tym, że całość wygląda, jakby została wykonana w Wordzie, ręką nowicjusza. Kreatywnego, ale bardzo nieopierzonego (a propos kury)… Zostawmy jednak nalepki i zaglądnijmy do butelki.

BIAŁA DAMA
Witbier
Skład: woda; słód pilzneński, pszeniczny, płatki pszeniczne i owsiane błyskawiczne; kolendra; curacao; suszona skórka cytryny; chmiele Citra, Mosaic; drożdże Brewferm Blanche
Cyferki: alkohol 5% obj., 12,5% ekstraktu, 22 IBU
Cena: 7,50 zł (Drink Hala, Wrocław)

Biala Dama

Witbier w środku zimy to może nie jest szczyt marzeń fana dobrego piwa, ale z drugiej strony nic nie zaszkodzi przyjemnie się orzeźwić. W kwestii wyglądu Biała Dama jest dokładnie taka, jak być powinna: o słomkowym kolorze, dość mętnym z powodu osadu drożdżowego, pokrytym białą pianą. Niezbyt wysoką, za to trwałą i z ładnym lacingiem.

Po zrzuceniu kapsla z butelki wydobywają się w pierwszej kolejności… aromaty fenolowe, przede wszystkim goździki. Dopiero po pewnym czasie dają o sobie znać kolendra, a także naleciałości cytrusowe. Minus za mleczny zapaszek – niezbyt intensywny, ale jednak obecny. Gdzieś tam w tle majaczy siarka. Da się wytrzymać, ale…

Biała Dama okazuje się być bardzo treściwa jak na wita, co w połączeniu z niezbyt wysokim nasyceniem czyni z niej piwo nie tak pijalne, jakbym sobie życzył po tym stylu. Pijalność zmniejsza też posmak surowego ciasta, wynikający z nadmiernej ilości drożdży. Dorzućmy do tego kolendrową mydelniczkę, a otrzymamy piwo bardzo mulące. Sytuację ratuje słodko-gorzka rola curacao i skórki cytryny oraz amerykańskich chmieli.

piwo5

BELGIJSKA KURA
Dubbel
Skład: woda; słody pilzneński, wiedeński, monachijski, aromatic, Caramunich II; cukier kandyzowany; chmiel Lubelski; drożdże Belgian Ale M27 Mangrove Jack’s Craft Series
Cyferki: alkohol 7% obj., 15,5% ekstraktu
Cena: 7,50 zł (Drink Hala, Wrocław)

Belgijska Kura

Narobiło się nam ostatnio sporo dubbli na polskim rynku, a że styl to niełatwy do ogarnięcia i wymagający solidnego leżakowania, przekonała nas premiera zeszłorocznego Grand Championa. Dubbel Czesława Dziełaka był całkiem smaczny, ale nie rzucił nikogo na glebę.

Belgijskiej Kurze także się to nie uda. Co prawda wygląd ma całkiem przepisowy: mikra biała piana pokrywa płyn w kolorze mocnej herbaty. Jednak zapach i smak propozycji Małego Kurka pozostawiają wiele do życzenia. Mówiąc krótko: są cholernie nijakie.

Pierwszy kontakt z Kurą bije po nosie masłem. Owszem, jeśli połączymy go z naleciałościami ciemnych słodów, które tu objawiają się nutami karmelu oraz figi, da się to przetrwać. Jednak naszemu węchowi będzie daleko do orgazmu. Po krótkim ogrzaniu wychodzą na wierzch fenole i ciasteczka, a także… guma balonowa. Brakuje tu zaś melanoidynowych rzutów i większego kopa ciemnych owoców.

Pierwsze kilka łyków przypomina mi bardziej cienkiego weizeina, niż dubbla: banan i goździk skaczą mi po języku. Gdzieś tam w tle pojawia się posmak figi, ale w stopniu zdecydowanie niezadowalającym. Co ciekawe, mimo sporego odfermentowania Belgijska Kura jest piwem słodkim i mulącym, nawet jak na dubbla.

piwo5

Pierwsze piwa Małego Kurka są jak ich etykiety. Ciekawe, z pomysłem, ale bardzo niedopracowane. Chodzą słuchy, że za krótko leżakowały. Ale cóż mnie – klientowi – do tego? Sięgając po piwo dostarczone do sklepu liczę na to, że otrzymam produkt skończony. Mam nadzieję, że przyszłe wypusty browaru właśnie takie będą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *