Jedzenie lepsze od Scarlett Johannson

Jak najlepiej spędzać poniedziałki we Wrocławiu? Chodząc do kina!

Festiwal filmowy T-Mobile Nowe Horyzonty to jedna z wizytówek stolicy Dolnego Śląska i jedna z najlepszych kinowych imprez w kraju. Po wielu udanych edycjach, które odbywały się w kinie Helios, sponsor tytularny festiwalu kupił budynek, przemianował go na Nowe Horyzonty i uczynił jednym z najciekawszych miejsc we Wrocławiu. Wszyscy znajdą tu coś dla siebie, wytrzyma też każda kieszeń. Szczególnie w poniedziałek, kiedy to bilet na każdy seans kosztuje 11 zł. Nie zależnie od tego ile masz lat i na jaki film idziesz!

Wraz z Kobietą korzystam z tej możliwości ile wlezie. Najczęściej wybieramy filmy dość lekkie, pełne humoru lub akcji. Ja osobiście traktuję dziesiątą muzę jako  źródło odprężenia, przyjemnego spędzenia wolnego czasu. By wysilić galaretkę, wolę przeczytać książkę, pójść do teatru, a nawet oglądnąć serial. W kinie mam się wychillować.

Niedawno byliśmy na dwóch filmach, „Szef”„Lucy”. Pierwszy wybraliśmy, bo miał ładne zapowiedzi i mówił o jedzeniu. Nic ambitnego, ale w sam raz na poniedziałkowy wieczór. Do drugiego z kolei podeszliśmy pełni nadziei. Reżyseria: Luc Besson. Występują m.in. Scarlett Johansson (nie podoba mi się, ale jest świetną aktorką) i Morgan Freeman. Temat: dlaczego wykorzystujemy tylko 10% swojego mózgu i co by było, gdybyśmy użyli 100%?

Jak to ładnie skomentowano na „Wyborczej”, Besson kręcąc ten film też użył tylko małej części swojego mózgu i talentu. Strzelaniny, pościgi, Scarlett rzucająca Chińczykami jak zabawkami, tajemnica ludzkiego ciała, dostojny Freeman… Niby wszystko się zgadza, ale rzeczywistość okazuje się brutalna. „Lucy” jest nudna jak flaki z olejem, nie przekazuje żadnej ciekawej myśli, a scena finałowa to żenada o której nawet nie chce mi się pisać.

Co innego „Szef”. Tam nie dzieje się zbyt dużo. Ot, szef kuchni zadarł z najpopularniejszym blogerem recenzującym restauracje, przez co stracił pracę. Wykorzystuje to wydarzenie, do spełnienia swoich kulinarnych marzeń oraz odbudowania relacji z synkiem. Brzmi sztampowo? I dokładnie takie jest, choć odwołanie do potęgi Twittera to niezły pomysł. Jednak zdjęcia jedzenia, długie ujęcia przygotowywania wspaniałych kolorowych potraw, które pachną nawet na ekranie, sprawiają, że widz po prostu się rozaniela. Cudownie się to ogląda, z zaciekawieniem  czekając na kolejne sceny. Nie, nie dlatego, że ma się wydarzyć coś spektakularnego, a my odkryjemy jakąś brudną prawdę. Po prostu zaraz znowu pokażą idealnie przyrządzone jedzonko! Aha, Scarlett także i w tym filmie pokazuje swe wdzięki, ale tylko epizodycznie, ustępując miejsca gwoździom programu.

Powyższy przykład pokazuje, że wystarczy dobry pomysł, sprytny chwyt scenarzysty i reżysera, by widz nie mógł się oderwać od ekranu. Z kolei jeśli scenariusz jest kiepski, no to sorry kolego, nawet machająca nogami Scarlett ci nie pomoże.

A tu na zachętę zwiastun „Szefa”:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *