Czy Browar Lubicz da się lubić?

Browar Lubicz Krakow

Najmłodszy krakowski browar warzy już od ponad miesiąca, lecz mnie przyszło go odwiedzić dopiero niedawno.

Hasło „najmłodszy” brzmi dość dziwnie w kontekście zakładu, który warzył już w 1840 roku. Niestety, miejscówka nie przetrwała nawałnicy koncernów i w 2001 roku, będąc już własnością Carlsberga, wypuściła swoje ostatnie piwo.

Gdy studentem jeszcze będąc dowiedziałem się, że w miejsce browaru już za jakiś czas pojawią się apartamenty, myślałem że historia tej – było nie było – zasłużonej firmy raz na zawsze dobiegnie końca. Tymczasem okazało się, że pod marką Browar Lubicz deweloper buduje nie tylko luksusowe mieszkania, lecz także restaurację z wyszynkiem własnego piwa!

Ostatecznie piwo polało się tutaj po raz pierwszy 4 września, w dniu meczu Niemcy-Polska. Próbowałem wtedy zarezerwować stolik dla siebie i znajomych, ale na próżno – miejsca rozeszły się jak świeże bułeczki. Z tego powodu wylądowałem w restauracji dopiero kilka tygodni później.

Przy wejściu przywitała mnie przeurocza Pani, hmmm – nie wiem jak nazwać jej funkcję – recepcjonistka? Prywatna pomoc browarna? Razem z nią stał konsjerż, który zadbał o to bym ja i ziomek, z którym wbiłem, znalazł odpowiednie dla siebie miejsce. Po prawej minąłem dwie kadzie zacierno-warzelne (jeśli dobrze zobaczyłem dostarczane przez Minibrowary.pl), z których buchały aromaty zacieranego słodu.

A propos słodu – to jeden z wabików Browaru Lubicz. Otóż do każdego piwa dostajesz gotowany niepokruszony słód pszeniczny w miodzie. W smaku to przeciętna przegryzka, ale w sumie wrażenie robi. Jednak nie po nią tu przyszedłem. Celem było spróbowanie trzech aktualnie dostępnych w ofercie piw (jasny Lager, marcowe i Weizen) oraz kupienie na wynos APA. Oto moje wrażenia.

Lezak, Pszeniczne, Marcowe

Od lewej: Leżak, Pszeniczne i Marcowe

LEŻAK
Jasny Lager
Cyferki: alkohol 5,6% obj., ekstrakt 12,6 Plato

Przygodę z Lubiczem zacząłem oczywiście od jasnego Lagera. I cóż – rewelacji nie ma, ale wstydu też nie. Żadna wada mu nie dokucza, choć pozytywnego wyróżnika także nie uświadczysz. W zapach jest słodko, zbożowo, chmiel na aromat pojawia się w ilościach homeopatycznych.

Ciekawiej jest w smaku, gdzie Leżak jawi się jako wywar pełny, w odczuciu wręcz kremowy z subtelnie zaznaczoną goryczką. Może być, choć to mówiąc oględnie nuda, Panie. [6]

PSZENICZNE
Weizen
Cyferki: alkohol 5,6% obj., ekstrakt 12,5 Plato

Na Pszeniczne ostrzyłem sobie zęby i muszę przyznać, że nie zawiodłem się. Tutejszy Weizen ma wszystko to, co powinien – choć w ilościach dość ostrożnych, nie posiada wad, gasi pragnienie. Słowem, spełnia wszystkie warunki, które fan piwa przed nim stawia.

Mamy do czynienia z wytrawnym wypustem, w którym banany i goździki rozdzieliły się wpływami po równo. W smaku dominuje przyjemna kwaskowość, podbita wpływem estrów i fenoli. Czysty, przyjemny Weizen. [7]

MARCOWE
Marcowe
Cyferki: alkohol 6,5% obj., ekstrakt 13,8 Plato

Skoro trafiłem do browaru w czasie Oktoberfestu, nie mogło oczywiście braknąć Marcowego, które z miejsca propsuję za wyraźny aromat kwiatów i ziół. W przypadku tego wywarów piwowar nie udawał, że wrzuca chmiel do środka.

Sporo tu także akcentów słodkich, wręcz miodowych, choć nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić czy to utlenienie, czy po prostu miks wszystkich innych doznań, ze wspomnianymi kwiatkami na czele. Mocno zawiodło mnie ciało Marcowego, zaskakująco wodniste. To trzeba poprawić. [6]

AMERICAN PALE ALE
APA
Cyferki: alkohol 5,6% obj., ekstrakt 12,5 Plato

Browar Lubicz American Pale Ale

W chwili mojej wizyty w browarze piwo to było dostępne wyłącznie w butelce. Przyznam, że zabrałem je ze sobą z dwóch powodów: kapsla (zbieram owe) oraz ceny (6 ziko – not bad!). Okazało się, że APA znacznie przerosła moje oczekiwania!

Przede wszystkim to piwo wybornie i rześko pachnie. Cytrusy, mango, żywica i odrobina słodowości sprawiają, że masz ochotę tu i teraz po nie sięgnąć. W smaku zaskakuje (bo tak mogę powiedzieć o piwie z browaru restauracyjnego) charakterna, mocna goryczka, może troszkę zalegająca. Bardzo wyraźnie czuć tu pomarańczę oraz delikatną słodową podbudowę. No kurczę, jestem pozytywnie zaskoczony! Macie tu wysoką ocenę na zachętę. [8]

Jeden komentarz na temat “Czy Browar Lubicz da się lubić?

  1. Warzelnia jak i cały sprzęt w Browarze Lubicz dostarczona jest przez firmę Johann Albrecht, nie przez Minibrowary.pl
    W każdym razie dzięki za rzetelną recenzje naszych piw.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *