BREWKLYN: ostry początek

Brewklyn gazeta magnetofonowa

Dwa debiuty: browaru i gazety muzycznej. Dzieli je branża, łączy ostre wejście na rynek. Kto dłużej się na nim utrzyma?

Dla Jarka Szubrychta, znakomitego dziennikarza muzycznego, stworzenie własnego papierowego tytułu dotyczącego dźwięków wszelakich było jednym z największych marzeń. Pamiętam, że jeszcze za czasów, kiedy wspólnie tworzyliśmy portal T-Mobile Music głośno o tym myślał, choć wstrzymywał się z realizacją planów.

Aż wreszcie w listopadzie zeszłego roku uruchomił akcję crowdfundingową, której celem było zebranie funduszy na rozruch pisma. Przy okazji pochwalił się, że pod swoimi skrzydłami zebrał śmietankę rodzimych speców od muzyki, że wymienię takie nazwiska, jak Chaciński, Flint, Herma, Błaszczak, Gnoiński czy Doksa. No i się udało!

„Gazetę Magnetofonową” wsparło blisko 700 osób, dzięki czemu pierwszy numer trafił do nas już na przełomie grudnia i stycznia. Czy ten – w założeniu – kwartalnik przetrwa dłużej, niż przez kilka numerów? Czy treści drukowane na papierze jeszcze kogokolwiek ruszają? Wierzę, że tak i jestem wielkim orędownikiem promowania czasopisma gdzie się da.

Tym bardziej, że zawarte w nim teksty są pasjonujące, oryginalne i otwierają umysły na wiele kwestii związanych z rodzimą muzyką rozrywkową. „Gazeta Magnetofonowa” dostarcza nie tylko rozrywki, ale – przede wszystkim – wiedzy w sposób przyjazny i czytelny. Czy można chcieć czegoś więcej?

Równie ostre wejście na sklepowe półki ma browar BrewKlyn. To inicjatywa kontraktowa Piotra Przemirskiego z Kielc, który swoje debiutanckie piwo uwarzył w krakowskim Twiggu. Nie byle jaki to trunek: na tapecie Stout na słodach pszenicznych, o ekstrakcie 15 Blg, z dodatkiem kakao oraz ostrych papryczek.

Jak dobrze wiecie, nie jestem fanem pikantności, jednak subtelne użycie chili w ciemnym piwie akceptuję. W przypadku opisywanej niedawno Osteroidy dodatek papryczek pięknie ubarwił smak. Jak będzie tym razem?

Brewklyn cocoa chili wheat stout

ZAPACH: jest dobrze! Dominuje słodycz czekolady i kakao, ale nie brakuje akcentów owoców, przypraw korzennych i mięty od chmielu Perle. Intrygująca mieszanka.

PIANA: niska i niezbyt trwała, choć przez całą degustację przy szkle tworzy się beżowa obrączka.

KOLOR: czarny, nieprzejrzysty.

SMAK: ostrość. Ostrość czuję. Już od pierwszego łyku, jako nadwrażliwiec, wyczuwam w gardle głównie harce papryczek, które w dodatku osadzają się na podniebieniu i delikatnie palą w przełyku po przełknięciu. Na szczęście pojawiają się też inne nuty, w tym oczywiście czekolada, kakao i odrobina kawy. Finisz stanowi krótka ziołowa goryczka.

W moim anty-ostrym odczuciu piwo zostało totalnie zdominowane przez papryczki Peperoncino, co mnie osobiście przeszkadza, dlatego daję subiektywną ocenę 6. Kto lubi palenie, śmiało niech doda punkt, albo dwa.

BREWKLYN
BrewKlyn

Cocoa Chili Wheat Stout
Warka: 27 12 2016
Skład: woda; słody pszeniczny, Crystal Wheat, Chocolate Wheat, pszenica palona; chmiele Magnum, Perle; drożdże US-05; łuska kakao; papryka chili Peperoncino
Cyferki: alkohol 5,3% obj., ekstrakt 15 Blg
Cena: 7,50 zł (Świat Piwa, Kraków)

piwo6

Soundtrack: skoro „Gazeta Magnetofonowa” pisze o polskiej muzyce, a BrewKlyn wywodzi się z Kielc, wrzucam song pewnej popularnej w latach 90. kieleckiej kapeli 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *