SZWEJK I MAORYS: dwie strony medalu

Bojan Maorys Szwejk

Dwa sąsiadujące wypusty i dwie kosmicznie inne jakości. Czo ten Bojan?

Nie tak dawno Marek Jakubiak, boss Browarów Regionalnych Jakubiak, do których należy także browar Bojanowo, orzekł że moda na rewolucyjne chmiele skończy się za kilka lat. Nie wiem, czy to zaklinanie rzeczywistości, czy też biznesowa błyskotliwość, faktem jest jego podopieczni – mimo tych hiobowych przewidywań – nie zamierzają uciekać od solidnego chmielenia.

Bo w końcu dlaczego by mieli? Skoro piwa Ciechan Grand Prix Lwówek Jankes okazały się hitami, skoro wszyscy dookoła robią furorę za pomocą zapachu cytrusów i wyrazistej goryczki, warto powtórzyć te „eksperymenty” w innym browarze grupy – Bojanowo. Na tapetę wzięto odmiany amerykańskie, niemieckie i nowozelandzkie oraz popularne ostatnio żyto. Tak powstał Maorys – rye IPA.

Nie minęły dwa dni od premiery tegoż piwa, a na półkach Żabek i FreshMarketów (i tylko tam…) pojawił się inny świeży wypust Bojanowa – Szwejk. Jak sama nazwa sugeruje, jest to czeski pils, trunek leżący na zupełnie innym biegunie piwowarstwa. Ale nic to – postanowiłem spróbować także i jego.

Boziu, kiedy ja ostatni raz kupowałem piwo we Freshu mając do wyboru tyle innych dobrych sklepów obok? Stawiam, że było to w 2013 roku… W tym kilka razy wyłapywałem tam Jankesa, ale tylko dlatego, że innego marketu nie było w okolicy. Rozbawiła mnie mina sprzedawcy, który patrząc na etykietę Szwejka wybałuszył oczy i ze zdziwieniem spytał: „To my takie fajne piwko w sklepie mamy?” Macie, macie. A czy fajne, to się zaraz okaże.

SZWEJK
Bojan
Pils
Warka:
18.05.2015
Skład:
woda; słód pilzneński; chmiele Magnum, Żatec; drożdże
Cyferki:
alkohol 4,2% obj., ekstrakt 10%
Cena: 3,95 zł (Fresh Market, Wrocław)

Bojan Szwejk

Nie obiecywałem sobie zbyt wiele po Szwejku, gdyż fanem czeskich pilsów, a już z pewnością tych sprzedawanych u zielonego zwierza, nie jestem. Nie przez przypadek… Podejrzenia wzbudził u mnie już wygląd. Co prawda piana jest programowo wysoka, złożona z drobnych i średnich pęcherzy, ale szybko opada, przeciętnie znacząc szkło. Pod nią znajduje się złoty, bardzo zamglony płyn. Pils, nawet niefiltrowany, powinien być bardziej przejrzysty…

Gdy powąchałem Szwejka zaatakował mnie zapach skisłego mleka i coś, co ja określam starym, stęchłym zbożem. Spod tych niezbyt uroczych smrodków wydobywa się przyjemna ziołowa nuta, ale niezbyt intensywna. Szkoda.

W smaku nie jest lepiej: wspomniane stare zboże wykleja gardło posmakiem lurowatej kawy zalanej dwutygodniowym mlekiem. O dobre imię Szwejka próbuje walczyć zioło i umiarkowana, w sumie sympatyczna goryczka, ale w starciu z wadami nie ma szans. Nowy pils z Bojanowa zdecydowanie do poprawki.

piwo3

MAORYS
Bojan

Rye IPA
Warka: 17.05.2015
Skład: woda; słody Carared, karmelowy ciemny, pilzneński, pszeniczny, żytni, melanoidynowy; chmiele Magnum, Mosaic, Kohatu, Motueka, drożdże
Cyferki: alkohol 5,5% obj., ekstrakt 15%
Cena: 6,65 zł (Piwnica, Wrocław)

Bojan Maorys

Po takim początku „wieczoru z Bojanem” mój entuzjazm związany z nadchodzącą degustacją Maorysa zdecydowanie osłabł. Niepotrzebnie, bowiem ta propozycja, skierowana może nie do totalnych freaków, ale na pewno do ludzi, którzy o piwie mają już spore pojęcie, naprawdę daje radę!

Choć pierwsze wrażenie nie było najlepsze. Piana owszem, bujna, kremowa, ale jej nieregularna budowa nie wzbudziła mojego zachwytu. Z trwałością i lacingiem jest już lepiej. Czapa przykrywa płyn w kolorze miodu spadziowego, acz jest on bardzo, ale to bardzo mętny. Minus.

Za to do zapachu już się nie przyczepię: typowa Nowa Zelandia! Mamy tu więc sporo owoców tropikalnych w postaci ananasa, mango i marakui, a także sporo białego wina. Daje ono o sobie znać także w smaku – na pewno kojarzycie ten charakterystyczny czysty rzut białych winogron. Do tego w pierwszym akordzie robią robotę mango i marakuja, w drugim pojawiają się cytrusy, zaś finisz – oprócz wina – kusi połączeniem, które mnie przywodzi na myśl… Kubusia o smaku marchwiowo-jabłkowo-bananowym. Całość wieńczy umiarkowana goryczka. W piwie z łatwością można wyczuć obecność żyta, na szczęście nie przegiętą.

Maorys może nie kładzie na łopatki, ale na pewno jest piwem przyjemnym i godnym polecenia wszystkim miłośnikom chmielowych akcentów.

piwo7

0 komentarzy na temat “SZWEJK I MAORYS: dwie strony medalu

  1. Cóż, trzeba poszukać, Wrocław duże miasto, to się pewnie znajdzie 😉 Oczywiście Maorysa dla piękniejszej połowy, która lubi egzotykę. Co do Szwejka – na pewno odpuszczę, bo czeski pils jakoś nigdy mi nie robił.

  2. Smutny jest fakt, że mętność żytniego piwa zaliczasz jako minus.
    Ja bym raczej powiedział, że mętność (a nawet zawiesistość) jest cechą charakterystyczną żytniego piwa.

    • Nie smutaj, bo mi przykro ;_;
      A tak serio – mętność mętności nierówna. Owszem, czasami jest pożądana, ale gdy przekracza pewien poziom przyzwoitności, nie sposób tego nie odnotować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *