Blogerskie podsumowanie kraftu 2015 – cz. 2

BLOGERSKIE PODSUMOWANIE KRAFTU 2015 2

Jedziemy z ankietowym koksem! Tym razem na gorącym krześle usiadło kolejnych ośmiu piwnych blogerów. Oto, co mieli do powiedzenia. 

Dla przy­pom­nienia – wszys­tkim anki­etowanym zadałem pięć jed­nakowych pytań:

  1. Trzy najlep­sze pol­skie piwa min­ione­go roku to…
  2. Naj­ciekawszy pol­ski browar 2015 to…
  3. Najwięk­szy pozy­tyw 2015 roku w pol­skim kraf­cie to…
  4. Najwięk­szy minus 2015 roku w pol­skim kraf­cie to…
  5. Two­ja prog­noza dla pol­skiego kraftu na 2016 rok.

No to do dzieła!

MICHAŁ KOPIK (Piwny Garaż/Kingpin)

Ad. 1. Z założe­nia nie oce­ni­am swoich piw, więc nie będę o nich wspom­i­nał. 😉 A sko­ro tak – zde­cy­dowanie Samiec Alfa i Mr Hard’s Rocks. Piwa na tak wysokim poziomie, że nawet nie będę pode­j­mował się decy­dowa­nia czy któreś aby jest lep­sze od drugiego. Trze­cie jest już prob­le­mem, w tym roku było sporo dobrych piw. Jako wiel­bi­ciel stoutów i tor­fowych whisky muszę jed­nak napisać – Katas­tor­fa.

Ad. 2. Jest co najm­niej kilka, ale musząc zde­cy­dować się na jeden – Piwne Podziemie. Podoba mi się kon­sek­wenc­ja w pro­ponowany­ch recep­turach, ciągłe doskonale­nie już ist­nieją­cy­ch oraz smaku­ją mi ich piwa.

Ad. 3. Ciągła pra­ca najlep­szy­ch browarów nad udoskon­alaniem recep­tur. To, że piwo „wejdzie” od pier­wsze­go strza­łu to ewen­e­ment i najcześniej wynika z lat doświad­czeń, nor­mal­nie jest to ciężka pra­ca, ciągłe poprawki i rozk­mini­an­ie różny­ch opcji. Szanu­ję, gdy browar ma trzon w swoim port­fo­lio a nowoś­ci pojaw­ia­ją się raz na jak­iś czas, cza­sami wchodząc do głównej ofer­ty, cza­sami zosta­jąc sezonowymi pro­duk­tami. Pozwala to na ciągły rozwój, ofer­owanie najlep­sze­go możli­we­go trunku.

Ad. 4. Jed­nos­trza­łow­cy – co rok to pro­rok, co tydzień to pre­miera. Naprawdę chci­ałbym wierzyć, że to taka wiz­ja a nie ordy­narny rzut na kasę i próba wydo­je­nia aktu­al­nie panu­jące­go tren­du. Złośli­wie mógłbym napisać, że w tym momen­cie mamy na rynku negatyw rozkładu nor­mal­ne­go: dużo piw co najm­niej dobrych, dużo piw bez­nadziejny­ch i mało zwykłych/średnich. Na szczęś­cie szy­bko to się unor­mu­je, nikt nie lubi być robiony na kasę.

Ad. 5. W połowie roku powin­na rozpocząć się korek­ta rynku. Piwa rzemieśl­nicze nie są tanie i też nigdy nie będą. Ale jed­nocześnie za tą kwotę kon­sument powinien dostawać pro­dukt najwyższej możli­wej jakoś­ci, robiony z pasji a nie z pogo­ni za krzy­wo pojętą sławą czy mamoną. Już zaczy­na się obser­wować, że nie wystar­czy wypuś­cić nowe, co najwyżej śred­niej jakoś­ci piwo, opłacić recen­zję i moż­na odpalać cygaro. Kon­sumen­ci są coraz bardziej świadomi i przes­ta­ją się dawać robić w jajo. I takiej korek­ty nam wszys­tkim życzę.

KUBA NIEMIEC (The Beervault)

Ad. 1. Artezan Samiec Alfa BA, Goś­cisze­wo 55 Porter Bał­ty­cki Węd­zony, Pra­cow­n­ia Piwa Mag­ic Drag­on.
Są to moim zdaniem nie dość że najlep­sze pol­skie piwa min­ione­go roku, to w dodatku najlep­sze piwa pol­skie w ogóle.

Ad. 2. Naj­ciekawsze to te, które są pio­nierami we wprowadza­niu na pol­ski rynek nowych styli – tutaj nadal przo­du­je Pin­ta – oraz te, które kom­bin­u­ją na poziomie recep­tur, żeby stworzyć coś ory­gi­nal­ne­go – czyli Piwoteka, Beer Bros., Hopi­um czy Bazyliszek. Przy czym naj­ciekawsze nie oznacza najlep­sze vel najbardziej solid­ne.

Ad. 3. Polep­sza­ją­ca się ofer­ta piw­na w sklepach i kna­j­pach. Czuć tę różnicę nie tylko w najwięk­szy­ch mias­tach. Dru­ga kwes­t­ia to stosowanie drew­ni­any­ch beczek do leżakowa­nia piwa na coraz szer­szą skalę.

Ad. 4. Dal­szy brak stałoś­ci jakoś­ci. Kupu­jąc piwo z wydawałoby się sprawd­zone­go browaru człowiek nadal nie może być pewien, czy jest ono warte swo­jej ceny. Nawet w przy­pad­ku świeży­ch warek sprawd­zony­ch już piw. Mało jest jeszcze w Polsce browarów, na których moż­na pole­gać.

Ad. 5. Więcej beczek, więcej kon­trak­tow­ców, więcej wybred­ny­ch kon­sumen­tów, więcej bankructw. Myślę że ze wzglę­du na postępu­jące przesyce­nie rynku moż­na się w końcu spodziewać śrubowa­nia jakoś­ci wyrobów. Końcówka tego roku pozwala mieć taką nadzieję. Z drugiej strony, ist­nieją inic­jaty­wy piwowarskie, które bard­zo dobrze przędą pole­ga­jąc w głównej mierze na efek­townym mar­ketingu, więc nic nie jest przesąd­zone.

PATRYK PIECHOCKI (Piwny Brodacz)

Ad. 1. Zac­ny Zal­cman, Lunatic, Ucho od Śledzia.
Wyróżnie­nie dla Tur­bo Geezera na mali­nach bo zwycza­jnie jest po pros­tu zaje­bis­te (ale prak­ty­cznie niedostęp­ne).

Ad. 2. Zde­cy­dowanie King­pin, brak wpadek i pyszne, nietuzinkowe piwa.

Ad. 3. Ekspery­men­ty (jak wyżej) i powrót piw ciem­ny­ch do port­fo­lio browarów.

Ad. 4. Zaniże­nie stan­dard­ów craftu przez niek­tórych. Robi­e­nie ludzi w balona np. takim Hedge­Hogiem.

Ad. 5. Na pewno będzie lep­iej, moc­niej i więcej jeżeli chodzi o nasz craftowy rynek, ale ze znacznymi wpad­kami nieste­ty. Płat­ne recen­z­je, z wymus­zonym uspraw­iedli­wian­iem wadli­wych piw to pla­ga, która się rozrośnie, nieste­ty. To samo brak stałej jakoś­ci piw, aku­rat ten prob­lem mamy co roku.

KAMIL PRYSTAPCZUK (AleChanted)

Ad. 1. Man­dar­in — niety­powe połącze­nie i w dodatku bard­zo udane. Jako miłośnik herbaty i piwa nie mogłem prze­jść obo­jęt­nie.
Samiec Alfa — piwo, które po pros­tu wcis­nęło mnie w siedze­nie.
Pan iPani — opiłem się tego niemożeb­nie. Wyjątkowo pijal­ne i sym­pa­ty­czne piwo.

Ad. 2. Bazyliszek — Ekspery­men­ty zawsze na prop­sie.

Ad. 3. Mnóst­wo ekspery­men­tów. Nieis­tot­ne, czy udany­ch, czy nie. Ekspery­men­ty zawsze na prop­sie.

Ad. 4. Zabrakło mi jakiegoś wybit­ne­go, moc­no chmielone­go piwa. Cią­gle tęsknię za win­ches­terem.

Ad. 5. Wróże­nie zostaw­ię mądrze­jszym ode mnie. 😉

BARTEK SENDEREK (Mój Kufelek)

Ad. 1. Ciężko wskazać najlep­sze, nawet trzy. To może takie, które wywołały u mnie efekt “łał”, ich ory­gi­nal­ny smak pamię­tam do dziś: Panake­ja z Olimpu, Illu­mi­na­tus z browaru Genius Loci oraz Cof­fee­l­i­cious z Piwne­go Podziemia.

Ad. 2. Piwoteka — użył ktoś ciekawsze­go dodatku do piwa niż… śledzie?

Ad. 3. Taka liczba pre­mier, że ile razy bym nie poszedł do mul­ti­ta­pu to mają na kranach coś czego jeszcze nie próbowałem.

Ad. 4. Prze­niesie­nie pre­miery Grand Cham­pi­ona na 5 grud­nia. A tak poważnie, nie chodzi o samą datę. Na to wydarze­nie zawsze czekało się prak­ty­cznie przez cały rok. W tym mimo, że styl według mnie był ciekawy i moż­na było zro­bić bard­zo fajną pro­mocję, zabrakło “mag­icznej atmos­fery”, no i szkła do kolekcji.

Ad. 5. Żeby zaist­nieć na rynku browary będą chci­ały szokować, stąd przewidu­ję całą masę piw z prz­eróżnymi dodatkami. Pewnie będzie jeszcze więcej piw kwaśny­ch i leżakowany­ch w beczkach. Pewnie też otworzy się jeszcze kilka nowych mul­ti­tapów i mały­ch browarów. Słab­si gracze mogą zła­pać zadyszkę, ale mimo wszys­tko mam nadzieję, że to o będzie kole­jny dobry rok dla piwnej rewolucji!

GRZESIEK SOŁTYSIK (Smakosz Grzegorz)

Ad. 1. Artezan: Samiec Alfa Bour­bon BA
Pra­cow­n­ia Piwa: Mr Hard Whisky BA
Browar Sza­łpiw: Kwas czarna porzeczka

Ad. 2. Ciężko tutaj zde­cy­dować się na jeden konkret­ny browar, jed­nak jeśli już muszę wybier­ać, niech będzie to Bazyliszek. Chy­ba najwięk­sze świry w pol­skim kraf­cie, nie boją się robić rzeczy, które absurdal­nie brzmią na papierze, a oni przekuwa­ją to w rzec­zowy pro­dukt.

Ad. 3. Opcji jest kilka. Pier­wsza to wskrzesze­nie i ponowne warze­nie browaru w Grodzisku i kon­tyn­uowanie leg­endy piwa grodziskiego. Na pewno także cieszy mnie fakt, iż coraz więcej browarów zaczęło swo­je piwa ład­ować do beczek po szla­chet­niejszy­ch alko­ho­lach, ale i fajne jest to że pojaw­iać zaczęło się sporo piw kwaśny­ch. Browary już nie boją się eksploa­tować niez­nany­ch rejonów.

Ad. 4. Wysyp słaby­ch piw i nies­tałość jakoś­ci. Rynek podob­no sam zrewidu­je co jest dobre a co złe, jed­nak wiele razy zdarza­ło mi się pić piwa, które nie powin­ny były opuś­cić browaru. Także bard­zo częs­to zdarza­ło mi się pić coś, co total­nie nie smaku­je jak pro­dukt pity na przykład miesiąc temu. Na to też zwró­ciłbym więk­szą uwagę i postarał się przyłożyć.

Ad. 5. Beczki już były, kwachy też, to co ter­az? Ja jako fanatyk bar­ley wine chci­ałbym aby pojaw­iło się w końcu jakieś piwo w tym sty­lu, które na ten moment mogłoby cho­ci­aż spróbować rywal­i­zować z BW z Pra­cowni Piwa. Ale za wee heavy, czy schotch ale też się nie obrażę. 😉
A może w końcu pol­skie chmiele dojdą do gło­su? Z roku na rok jest w tym tema­cie coraz ciekaw­iej, więc liczę po cichu na porząd­ny pol­ski chmiel, który jakoś­cią dorów­nałby najlep­szym amerykań­com

MARCIN STEFANIAK (Piwolog)

Ad. 1. X z Widawy, Mr. Hard leżakowany w beczce po czer­wonym winie (Pra­cow­n­ia Piwa), owocowe kwasy z Browaru Sza­łpiw. Trze­ba jed­nak zaz­naczyć, że gdy­bym był w stanie spróbować wszys­t­kich dostęp­ny­ch na rynku piw, ten rank­ing mógłby wyglą­dać zupełnie inaczej.

Ad. 2. Ciężko wybrać jeden konkret­ny, na pewno wyróż­ni­a­ją­cymi się na rynku są: King­pin (za ciekawe dodatki i dobre wyko­nanie), Widawa (za odważne ekspery­men­ty z beczkami i za porter), Sza­łpiw (za owocowe kwasy), Pin­ta (za cykl Pin­ta Miesią­ca).

Ad. 3. Odwa­ga! Pol­ska sce­na piw­na jest bard­zo kreaty­w­na i nie tylko nadąża za świa­towymi tren­dami, ale powoli je zaczy­na wyprzedzać. Mamy więc piwa leżakowane w beczkach, mamy piwa kwaśne, mamy piwa z niety­powymi dodatkami. Czego chcieć więcej?

Ad. 4. Niesta­bil­ność. Częs­to się zdarza, że browar wypuszcza jed­no znakomite piwo, a następ­ne okazu­je się gniotem. Cza­sami nawet poszczegól­ne warki dane­go piwa różnią się diame­tral­nie. W tej kwestii jest wiele do zro­bi­enia. Rozczarowaniem są też niek­tóre kon­trak­ty. Widać, że kilka osób zwi­etrzyło interes i za piwo zaczy­na­ją się zabier­ać ludzie, którym brak jest wiedzy i doświad­czenia.

Ad. 5.  Sta­bi­liza­c­ja rynku. Do tej pory sprzedawało się wszys­tko. W przyszłym roku zacznie na rynku brakować miejs­ca dla browarów, które nie inwes­t­u­ją w jakość. Być może upad­nie któryś (kilka?) browar kon­trak­towy. Rodz­ić się za to będą kole­jne browary rzemieśl­nicze budowane z mozołem przez zapaleńców — ludzi, którzy piwu chcą poświę­cić swo­je życie.

MACIEK WIŚNIEWSKI (Podchmieleni)

Ad. 1. W tym roku nowych piw wyszło tak wiele, że wybranie tylko trzech najlep­szy­ch jest bard­zo trud­nym zadaniem. Gdy­bym jed­nak musi­ał wybier­ać pod lufą kara­binu, pier­wsze miejsce przyz­nałbym Sam­cowi Alfa z browaru Artezan. To zde­cy­dowanie najlep­sze połącze­nie moc­ne­go, esencjon­al­ne­go RISa i „beczkowe­go”, wanil­iowe­go charak­teru, jakie udało się uwarzyć w Polsce w tym roku. Drugie miejsce zająłby z kolei węd­zony porter bał­ty­cki Widawy – doskon­ałe połącze­nie czeko­la­dy, sus­zony­ch owoców i zbal­an­sowanej węd­zonki. Na podi­um zała­pałoby się jeszcze pod­wójne black IPA od Wojtka Solipi­wko – Black Bitch, które uwiodło mnie genial­nym połącze­niem gorzkiej czeko­la­dy, man­go i pędów sos­ny.

Ad. 2. W związku z wysypem nowych browarów kon­trak­towych i fizy­czny­ch konkurenc­ja na rynku bard­zo się nasil­iła. Kilka znany­ch i lubiany­ch browarów utrzy­mało swo­ją moc­ną pozy­cję, inne w moim odczu­ciu sporo straciły na rzecz depczą­cy­ch im po pię­tach pre­tenden­tów. Nowi gracze wchodzą na rynek z coraz więk­szym przy­tu­pem, nie bojąc się zaczy­nać od ekspery­men­tal­ny­ch stylów, coraz ważniejsza jest też kwes­t­ia oprawy graficznej piwa. W sytu­acji nasilonej konkurencji i ros­nącej podaży, jeden browar zde­cy­dowanie wybi­ja się pon­ad śred­nią kra­jową i tworzy piwa ekspery­men­tal­ne, niety­powe, a przy tym niezwyk­le smaczne. Mowa oczy­wiś­cie o browarze Sza­łpiw, które­go piwa zawsze zaskaki­wały czymś nieprze­cięt­nym. Koci­amber zach­wycił mnie latem, kwasy pod­biły moje serce na październikowym Warsza­wskim Fes­ti­walu Piwa, a próbowane w Lublin­ie Mgły Chwal­isze­wa tylko ugrun­towały pozy­cję poz­na­ni­aków.

Ad. 3. Najwięk­szym pozy­ty­wnym zaskocze­niem tego roku jest duży pro­gres w porów­na­niu do końcówki roku ubiegłe­go. Pol­ski impe­ri­al­ny stout nie jest już świę­tym graalem, kole­jne browary leżaku­ją piwo w beczkach po ciekawych desty­lat­ach, a piwa kwaśne moż­na nabyć nie tylko z impor­tu.

Ad. 4. Nieste­ty, wciąż prob­le­mem jest fakt że więk­szość piwowarów wciąż warzy nie na włas­nym sprzę­cie, a na kon­trak­cie. Wynika z tego kilka kwestii. Prawdzi­wą plagą jest nag­min­ne wypuszczanie na rynek moc­ny­ch piw, którym przy­dałoby się jeszcze kilka tygod­ni leżakowa­nia. Przy braku włas­ne­go sprzę­tu trud­no tez mówić o pow­tarzal­noś­ci warek czy warze­niu piw o ekstremal­nie wysokim ekstrak­cie.

Ad. 5. Rok 2015 bez wąt­pi­enia był rok­iem piw kwaśny­ch i leżakowany­ch w beczkach. Pola­cy najwyraźniej je pol­u­bili i sądzę, że także w 2016 roku będziemy mieli okazję spróbować wielu takich trunk­ów. Myślę także, że coraz więcej piwowarów będzie ekspery­men­tować z dzikimi drożdżami. Kilka piw na bret­tach już się pojaw­iło, ale na ich prawdzi­wy wysyp nastąpi dopiero w przyszłym roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *