BLANKA: pracowite popołudnie

Blanka Piwojad

Gdy twój roboczy poniedziałek nie kończy się o 17:00, a za oknem świeci słońce, przywołaj wolny czas witbierem! – taką właśnie wymyśliłem prawdę życiową.

Nigdy nie psioczyłem na poniedziałki, bo są one mi tak samo wrogie jak wszystkie dni, w których nie mam czasu nawet podrapać się po głowie. Życie dorosłego faceta na dorobku nie jest w tym względzie usłane różami, ale nie mam zamiaru z tego powodu beczeć, ni nosem kręcić.

W ostatni poniedziałek, po 8 godzinach „normalnej” pracy czekała mnie kolejna – butelkowanie piwa u Kokosa. Zadanie pierwsze to przetransportowanie się na drugi koniec Krakowa, gdzie połowa browaru Gęstwa mieszka na co dzień. Druga to zabawa w odklejanie etykiet, dokładne mycie butelek (po ostatniej wpadce jeszcze bardziej staranne), przelewanie piwa znad osadów i wreszcie butelkowanie. Muszę przyznać, że to chyba najmniej lubiana przeze mnie część całej zabawy.

Nasz pierzgowy „miód i cytryna bez miodu i cytryny” wyszedł – co tu dużo mówić – osobliwie jeśli chodzi o wygląd. Przypomina połączenie Sahti ze stwardniałym miodem – wszystko za sprawą pyłku kwiatowego, przerobionego przez pszczółki, który nie miał zamiaru osiąść na dno. Efekt? Cudowna błotna aparycja.

W ramach pracy nad butelkami zdegustowaliśmy jedno piwo – Witbier Blanka od chłopaków z Piwojada, który do mnie przysłali. Tak się składa, że naszym następnym piwem ma być właśnie Witek, więc bardzo ochoczo go wypróbowaliśmy. I choć wad nie posiada, to jednak będziemy chcieli uwarzyć coś innego.

ZAPACH: a dlaczego? Ponieważ wolimy Witbiery pomarańczowe, z delikatnym muśnięciem kolendry. Tymczasem Blanka jest przez nią zdominowana, tworząc znany efekt mydlin. Znam amatorów tego aromatu, ale niestety browar Gęstwa do nich nie należy. Pomarańcza i zboże starają się go uzupełnić, ale jednak nie dają rady.

PIANA: brak. Zostaje tylko rachityczna obrączka na wierzchu płynu.

KOLOR: mocno zamglona słomka.

SMAK: w tej materii także rozminął się gust mój i chłopaków z Piwojada. Stworzyli bowiem piwo pełne i słodkie, ja natomiast wolę (i chyba taka jest idea Witbiera) okaz wytrawny, rześki, lekki i dobrze nagazowany. Tutaj kolendra zabiera większość łupów dla siebie, nie dając pola do popisu pomarańczy. Goryczka subtelna, ledwo muskająca migdałki.

Nie jest to piwo złe – sam od wielu znajomych zebrałem pozytywny feedback przed degustacją. Blanka po prostu nie trafia w moją wizję Witbiera, ale jeśli ktoś lubi na słodko i kolendrowo – proszę się częstować.

BLANKA
Piwojad
Witbier
Warka: 13.09.2016
Skład: słód jęczmienny, pszenica, płatki owsiane; chmiel; drożdże; skórka gorzkiej i słodkiej pomarańczy, kolendra, rumianek
Cyferki: alkohol 5% obj. ekstrakt 13 Plato
Cena: dary losu

Aha, gdyby ktoś był ciekaw, co to za kości na zdjęciu… Otóż Kokosowa kobieta, Magda, jest masterem jubilerstwa i lubi eksperymentować z nietypowymi materiałami celem przygotowania oryginalnej biżuterii. Ot, na ten przykład z kośćmi. 😉

Soundtrack: rozlewowi naszego piwa i degustacji towarzyszył hicior Nocnego Kochanka:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *