8 rzeczy, których NIE powinieneś wiedzieć o piwie

piwo mit, sxc.hu

fot. sxc.hu

Każdy Polak zna się na wszystkim, a w obliczu trwającej piwnej rewolucji, także na browarze. Jednakże wiedza ta skalana jest wieloma bzdurami, które warto byś wyplenił sobie ze łba, zanim zbłaźnisz się w towarzystwie.

Wokół piwa narosło sporo mitów i półprawd, których źródeł nawet nie chce mi się dociekać. Wiele z nich udało się już naprostować, ale sporo konsumentów ciągle straszy brakiem wiedzy na temat najlepszego z napojów. Pół biedy, gdyby ów brak zachowywali dla siebie…

Jako że ostatnio często rozmawiam ze znajomymi o piwie (ciekawe dlaczego), zdążyłem sobie wypisać kilka najczęściej popełnianych przez nich błędów i uszczerbków w informacjach dotyczących produkcji i smakowania piwa. Postanowiłem zebrać je do kupy i raz na zawsze się z nimi rozprawić.

1. Piwo warzy się z chmielu – a pączki robi się z cukru pudru. Drodzy Państwo, chmiel jest PRZYPRAWĄ taką jak bazylia, oregano czy pieprz w zupie. Używa się go po to, by piwo ładniej pachniało, lepiej smakowało i charakteryzowało się określoną goryczką. Dość powiedzieć, że browarnicy zaczęli go używać dopiero w XV lub XVI wieku, tymczasem (udokumentowana) historia piwa sięga ponad 6000 tysięcy lat wstecz. Co w takim razie potrzebne jest do uwarzenia piwa? Woda, cukier prosty (uzyskiwany ze słodowanego zboża) i drożdże.

2. Do piwa dodaje się spirytus – no bo przecież Harnaś i Żubr walą etanolem na odległość! A i owszem, walą gdyż etanol, czysty alkohol, jest obecny w gotowym piwie, wszak wytrącił się w procesie fermentacji. Na chłopski rozum: drożdże zjadając cukry proste, produkują alkohol, a skutkiem ubocznym procesu jest też pojawienie się dwutlenku węgla. Dolewanie spirola „z zewnątrz” nie jest oczywiście zabronione, ale nieopłacalne. Spójrzcie na cenę półlitrowej butelki takowego… Poza tym użycie spirytusu wiązałoby się z koniecznością zgłoszenia produktu do akcyzy, co rodzi kolejne koszty. Okej, dlaczego w takim razie w jednym piwie czuć czysty alkohol, a w innym nie? Wszystko zależy od stopnia odfermentowania. Jeśli z ekstraktu 11% ktoś robi piwo o woltażu 5,5% obj. (a tak często czynią koncernówki), no to nie ma siły – alkohol musi być wyczuwalny.

3. Piwo należy podawać zimne – bo ciepłe jest niedobre. A i oczywiście, jeśli podasz ciepłą Tatrę, uzyskasz bezsmakowe szczyny, których miejsce może być tylko jedno: kibel. Co do prawidłowego podejścia do temperatury, odsyłam do mojego tekstu sprzed kilku tygodni.

4. Piwo w kegach jest rozwadniane – przecież Warka w knajpie jest zdecydowanie bardziej wodnista niż ta w butelce! No więc tak: wierzę, że knajpiane piwo smakuje gorzej, ale to nie dlatego, że w browarze wlali do środka gorsze jakościowo piwo, niż do butelek (gdyż najpewniej i tu, i tu pływa sobie napój z tego samego rozlewu), ani też dlatego, że w knajpie wtłoczyli do kega wodę (za dużo niepotrzebnej i trudnej roboty). Przyczyny mogą być dwie. Pierwsza: do nalewaka podpięty jest keg z innymi piwem, niż deklarowane na etykiecie. Bo niby jak to sprawdzisz kliencie? W ogóle chce ci się z tym bawić? Oczywiście, że ci się nie chce. Druga, zdecydowanie bardziej prozaiczna: w trakcie płukania szkła kelner pozostawia w kuflu/pokalu pewną ilość wody, która siłą rzeczy wyjaławia gotowe piwo. Przemilczę higienę szkła oraz instalacji łączącej keg z nalewakiem…

5. Piwo pije się ze szklanki – to prawda, tyle że nie każde szkło to szklanka. W tym punkcie chodzi mi więc o prawidłowe nazewnictwo. Szklanką nazywamy naczynie BEZ nóżki, na płaskiej podstawie – np. shaker, tumbler, nonic. Kufel to również szklanka, tyle że z uchem. Z nóżką występują natomiast pokale: od snifterów, przez tequ, na gobletach skończywszy. O tym, jakie szkło do jakiego piwa należy używać, spłodzę niedługo stosowny artykuł. PS: picie piwa bezpośrednio z butelki i puszki to zbrodnia.

6. Metal z puszki przenika do piwa – i przez to piwko ma metaliczny posmak. Nope. Wszystkie puszki od wewnątrz pokryte są specjalną substancją (bodajże lakierem spożywczym), który uniemożliwia łączenie się atomów aluminium z płynem. Skąd więc ten posmak? Cóż, jeśli pijesz piwo bezpośrednio z puszki, dotykasz ustami puszki – sam się prosisz, by takowy posmak zaatakował twoje podniebienie. Co jeśli przelałeś piwo do naczynia, a ono dalej wali metalem (patrz Raciborskie)? Przyczyn może być kilka: a to metaliczna woda używana w browarze, a to wadliwy sprzęt, a to wreszcie chmiel z defektami. Kiedyś napiszę więcej na temat wad, więc przyczyny nieco się rozjaśnią.

7. Nie można legalnie warzyć piwa w domu – to zdanie usłyszałem raz, więc chyba większość z was wie, że to bzdura. Niemniej na wszelki wypadek wyjaśnię: na własny użytek możecie warzyć ile wlezie. Sęk w tym, że nie wolno wam wprowadzać go do obiegu.

8. Amerykanie robią najgorsze piwo na świecie – jest w tym twierdzeniu sporo prawdy, bowiem takie szczochy jak Miller czy Corona ciężko uznawać za smaczne. Jednakże to właśnie z USA wystartowała piwna rewolucja, to tam mieści się ponad 3000 browarów, z czego zdecydowana większość to firmy rzemieślnicze, warzące piwa wybitne. To w końcu Amerykanie ciągle pracują nad nowymi, nakręcającymi rozwój piwowarstwa chmielami – na warsztacie jest podobno kilkaset odmian. Innymi słowy – bez Amerykanów prawdopodobnie nie jaralibyśmy się piwem w takim stopniu, jak obecnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *