5% Polaków

5%

Przeciętny Polak rocznie pije 100 litrów piwa. Jest się z czego cieszyć?

GARŚĆ STATYSTYK

Statystyka, o której piszę, pojawiła się niedawno w szeroko komentowanym artykule brytyjskiego „The Telegraph”. Wynika z niej również, że pod względem spożycia piwa jesteśmy obecnie na piątym miejscu na świecie – wyprzedzają nas Czesi (zresztą oni przebijają nawet menela Zenka), Niemcy, Austria i Estonia (o!). Zresztą – przeczytajcie cały tekst, naprawdę warto.

Czy 100 litrów na głowę to dużo? Nie da się ukryć, że tak. To średnio 200 butelek lub puszek piwa wysączonych rocznie przez jedną osobę. Gdy odejmiemy od tego dzieci i abstynentów ta liczba jeszcze wzrośnie. No i dziwicie się, że niektórzy straszą pijaństwem i chcą zakazać reklamy alkoholu? 😉

BRAK KULTURY

Tak naprawdę problemem jest nie ilość, a jakość i kultura picia piwa w Polsce. Pamiętam moment, w którym wszedłem do piwnego środowiska. No woooow – ile tu wszyscy wiedzą o tym napoju! Nagle się okazuje, że każdy napotkany człowiek przyjął na klatę dziesiątki RISów, uwarzył kilkanaście warek w domu i w ogóle wyznacza trendy w światowej rewolucji.

Jednak szybko się zorientowałem, że wystarczy nieco wychylić głowę poza blogosferę, browar.biz, piwo.org i inne media, by zobaczyć, że jednak jest nas cholernie mało. Polaków mających pojęcie o dobrym piwie, wiedzących, jak należy je pić i jak docenić, jest ok. 5% – na tyle szacuje udział w rynku browarów rzemieślniczych…

WSPIERAJ PIWNĄ SCENĘ!

Z tej obserwacji płynie kilka wniosków. Po pierwsze – Polacy nie umieją pić. Wychodząc na piwo, albo osiem do knajpy mają na celu dać sobie w palnik. Ewentualnie zabić czas podczas koncertu czy meczu. Bezrefleksyjnie wlać w siebie lagerka i radośnie wrócić do domu. Nic dziwnego, że na koniec roku na liczniku większość ma przeszło 200 dawek piwa na koncie.

Co możemy robić? Zewrzeć szyki, wspierać się nawzajem i szturmem ruszyć z piwną rewolucją na całą Polskę! Organizować festiwale, kursy i inne wydarzenia, które pokażą Polakom fenomen piwa.

Zacznijmy od szerzenia kultury piwnej. Pokażmy, że nasz ulubiony napój można celebrować podobnie, jak wino. Że do „odcięcia kurka” służy wódka, a piwo ma dawać (i daje!) prawdziwą przyjemność.

Udowodnijmy, że piwosze to nie banda nawalonych obdartusów, a społeczność inteligentnych i otwartych ludzi, zjednoczona nie tylko wokół trunku, ale też innych dziedzin: gotowania, muzyki, sportu. My dobrze o tym wiemy, ale 95% Polaków nie. Gdy uda nam się zaszczepić choć w części z nich tę świadomość, sami sięgną po wysokiej jakości piwo.

Ja już zacząłem – teraz Twoja kolej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *