POZNAŃSKIE TARGI PIWNE 2016 – relacja

poznanskie-targi-piwne-2016-title

Koła kraftowego autobusu zakręciły się w Poznaniu. Kolejna odsłona Targów Piwnych jak zwykle spełniła oczekiwania – nawet zblazowanego gościa z etykiety piwa The Blogger.

Poznańskie Targi Piwne, 4-6 listopada 2016 r., Międzynarodowe Targi Poznańskie, Poznań

Łapię się czasami na tym, że wyjazdy na kolejne piwne festiwale tyleż mnie cieszą, co okrutnie męczą, sukcesywnie zabierając mi wolne weekendy. O deficycie snu nawet nie wspominam, bo to się rozumie samo przez się. Jednak trip do Poznania traktowałem inaczej – jako pomysłodawca, inicjator i koordynator projektów The BloggerBeer Blog Day miałem do wykonania konkretną robotę. Śpieszę donieść, że udało się. Jeszcze jak!

STEMPLOWÓZ

Całą wycieczkę rozpocząłem po 10:00 w Krakowie, gdzie spotkałem się z ziomem Miłoszem, by razem wyruszyć do Katowic, do Chmielobrodego. Tam MartaMaykel zgarnęli nas do swojego sklepu z piwem, by zaopatrzyć się na drogę, a później zabrali w trip do Poznania. Jak to w piątki bywa bramki na autostradzie były jednomyślnie zakorkowane, a horda samochodów tak skutecznie blokowała główne drogi, że między Wrocławiem a Poznaniem zmuszeni byliśmy kluczyć opłotkami, by w miarę płynnie dostać się na teren Międzynarodowych Targów Piwnych.*

Nie ma jednak tego złego! 5 godzin w trasie spędziliśmy na degustacji piwa (świetny Milk Stout z Kuźni Piwowarów!), rozmowach i podziwianiu uroków małych miasteczek Dolnego Śląska i Wielkopolski. Wreszcie po 18:00 zameldowaliśmy się na miejscu. Szybki trip do festiwalowego hotelu, położonego jakieś 400 metrów od głównego wejścia MTP, rozpakowanie, prysznic i już można wchodzić do gry.

PREMIERA THE BLOGGER

Piątek upłynął mi pod znakiem premiery piwa The Blogger, uwarzonego z mojej inicjatywy przez Brokreację, według receptury piwnych blogerów. Ale zanim do tego doszło, wylądowałem na stoisku Pracowni Piwa. Ekipa przygotowała urodzinowy prezent dla współzałożyciela browaru – Marka Bakalarskiego, który niedawno kończył 50 lat. Piwo, a jakże! Jednak najlepsze jest to, że Markowy Respirator fermentował pod jego nosem jako – zdaje się – Hey Now. Ot, taki psikus. 😉

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-2

Po urodzinowej kolejce Session IPA i uroczystym przywitaniu ze znajomymi zajrzałem na scenę, gdzie mesje Kopyr opowiadał o swojej książce. Po godzinie nawijania i odpowiadania na pytania publiki, Tomek ustąpił miejsca Miniakowi, mnie i Mateuszowi Górskiemu. Krakowski ziom z dzikiem na głowie pytał nas o historię inicjatywy The Blogger, a my opowiedzieliśmy jak to zaczęło się w styczniu, a sfinalizowało 4 listopada.

Piwo wyszło nam nad wyraz grzecznie – zdecydowanie najbliżej mu do Strong Ale. Wędzonka majaczy w aromacie, pieprz z subtelną nutą alkoholową grzeje na finiszu, do tego przewija się drewniany rzucik od płatków z wiśni. Niezłe, choć pewnie wszyscy spodziewaliście się ciosu pięścią. 😉 Jednak zdecydowana większość degustujących chwaliła wyrób, a dowodem jego powodzenia niech będzie fakt, że pierwsza beczka zeszła w… 40 minut.

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-5

WIECZORNY TRIP PO POZNANIU

Do zamknięcia festiwalu balowaliśmy ze znajomymi, zachwycając się kolejnymi degustowanymi piwami, które po raz kolejny potwierdziły rosnący poziom polskiego kraftu. No, może poza kilkoma okrutnikami – łyżka dziegciu musi być. O tych dobrych napiszę w osobnym tekście.

O 24 bramy zatrzaśnięto i trzeba było coś zrobić ze swoim życiem. Zamarzyło nam się whisky, które serwowano w hotelowej knajpie. Problem w tym, że zamknięto ją o północy, więc realizacja marzenia o szkockim destylacie musiała zostać odroczona do czasu dotarcia na rynek. Szczęśliwie daleko nie mieliśmy. Najpierw wpadliśmy do miejsca, którego nazwy nie pamiętam na łychę, której także teraz nie kojarzę. Dodam jedynie, że fenomenalnie pachniała torfem i wanilią, w smaku zaś łączyła kokosowo-waniliową słodycz z charakterystyczną dla destylatów grzałką.

Kolejny punkt imprezy to Dom Piwa, gdzie Josefik ugościł licznie przybyłe piwne towarzystwo. Nie wiem, do której trwała balanga w rzeczonym miejscu, ponieważ ja zmyłem się chwilę po 3, by jeszcze złapać trochę snu przed Beer Blog Day. Nic z tego. W hotelowym przedsionku zebrała się rada rozumnych w osobach m.in. Kopyra, Ziemka i Grześka z Pinty czy Tomka z Browaru Brodacz. Co było zrobić? Z przyjemnością dołączyłem do rozmowy o stanie kraftu – sporo się dowiedziałem, ale rzeczy z cyklu „co było usłyszane, zostaje w naszym gronie.” 😉

BEER BLOG DAY

Gdy zadzwonił budzik w sobotni poranek modliłem się jedynie, by to nie była prawda. Umordowany brakiem snu nie miałem ochoty podnosić się z łóżka. Na szczęście kawa i jajecznica na śniadanie zrobiły swoje. No to jazda!

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-9

O 10:30 spotkałem się z Michałem – Piwnym Politologiem, który dzielnie pomagał mi na miejscu ogarniać temat. Kamień spadł mi z serduszka, gdym po wejściu do sali wykładowej zobaczył, że wszystko jest zapięte na ostatni guzik. Wystarczyło jedynie wgrać prezentację na kompa, pooznaczać krzesła, a później skierować towarzystwo na wykłady. O nich także opowiem w osobnym tekście.

Muszę jednak podkreślić, że to była naprawdę solidna porcja wiedzy i przyjemności przy okazji. Ja opowiedziałem o tym, jak wykorzystać marketing do poprawienia i zwiększenia popularności bloga. Kacper Groń zainspirował do dbania o grafikę strony, z kolei Michał Kopik wprowadził nas do świata piwnej fotografii. Do tego Kamil Prystapczuk przedstawił historię swojego Jopejskiego. Na finał degustowaliśmy piwo ze szkieł od Spiegelau, które później mogliśmy przytulić na zawsze. Czasami warto być blogerem. 😉

BIGOS, RYBA I MATURA

Po zakończeniu Beer Blog Day ciśnienie wreszcie mi spadło, mogłem więc oddać się zabawie. Najpierw trzeba było coś zjeść. Gastronomia na Poznańskich Targach Piwnych jak zawsze trzymała poziom i nie przytłaczała hamburgerem. Ja szczególnie pokochałem stoisko z genialnym bigosem i podsmażanymi ziemniaczkami, idealnymi, by zrobić sobie podkładkę pod degustację. Podobnie dobrze wchodziła ryba z frytami i sosem. Ciężkie to, tuczące, zupełnie nieprzystające do diety, którą sobie niedawno zarządziłem (i już mam efekty – kilka niezależnych osób powiedziało mi, że schudłem!), ale co tam – raz się żyje.

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-7

Po jedzeniu wreszcie miałem czas na porządny trip po wszystkich stoiskach i zbijanie piątek z zaprzyjaźnionymi ekipami. Szkoda, że zabrakło Artezanów, ale przynajmniej ich piwa były dostępne na stoisku Drink Hali. Poza nieobecnością browaru spod Warszawy nie zabrakło nikogo istotnego, może oprócz Koreba. Na szczęście niezawodny Edi był na miejscu i jak zwykle świecił triumfy. Muszę się bliżej przyjrzeć fenomenowi „polskiego Omnipollo„, bo to jest coś niesamowitego.

Aby nieco się pozmóżdżać udałem się na teren Piwnej Matury. Jako obrońca tytułu postanowiłem, że tym razem wystartuję pozakonkursowo (trzeba dać szansę innym :P). Tegoroczna formuła podobała mi się daleko bardziej, bo łączyła zarówno banalne pytania, jak i naprawdę kosmiczne (m.in. o bohaterkę fińskiej „Kalevali”, która warzyła piwo). Szkoda tylko, że inicjatywę wypchnięto do salki położonej na piętrze, bez zadbania o odpowiednie oznakowanie. W efekcie frekwencja była niższa niż w 2015 roku. Tak czy owak brawa dla Kamila i Maćka Husa za kawał dobrej roboty!

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-26

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-27

Piwni Blogerzy nie umiejo w piwo 😛

KONKURS PIW RZEMIEŚLNICZYCH

Ostatnim ważnym wydarzeniem soboty (i właściwie całych Targów) było ogłoszenie wyników Konkursu Piw Rzemieślniczych, który w tym roku nabrał naprawdę wielkiego rozmachu. Ponad 30 kategorii, grubo ponad 300 piw, międzynarodowe grono sędziów i rozgłos godny dużego wydarzenia.

Tym razem komisja do tematu podeszła tak, że przyznawała nagrody piwom co do których – jak twierdzi – była całkowicie pewna. Co to oznacza? A choćby to, że w kategorii jasny Lager nikt nie otrzymał blachy, podobnie jak w Belgian Pale Ale.

Całe wydarzenie miało formułę uroczystej gali, z czerwonym dywanem i stukotem werbla przed ogłoszeniem wyników. Zwycięzców wywoływał Kopyr, zaś blachy wręczała Patrycja Stopa Browamatora. „Najgorzej” mieli zwycięzcy. Oprócz dyplomu i odznaki musieli zabrać ze sobą worek słodu, a do tego zestaw szkła od Spiegelau. Aż dziw bierze, że nikt niczego nie potłukł.

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-12

Jak skomentuję wyniki? Były… dziwne. Z jednej strony kilka medali nie podlegało dyskusji. Szczególnie dumny jestem z Kawko i Mlekosza od Piwowarowni, które to piwo jeszcze kilka tygodni temu wybraliśmy wspólnie z Gustkiem do wysyłki. Zupełnie nie dziwią mnie sukcesy Piotrka Sosina i jego Trzech Kumpli (cztery blachy), RISa BA z Browaru Stu Mostów czy choćby Nafciarza Dukielskiego (Brokreacja/Dukla), ale – przy całej sympatii – srebro dla Komes RISa z Fortuny uważam za nieporozumienie. Nie uwierzę, że w trzy tygodnie z aldeydowo-rozpuszczalnikowego piwa stał się jednym z najlepszych w Polsce, no way! Podobnie trudno uwierzyć mi w złotomedalową formę No I Pa z Browaru Brewera. Piłem to piwo dosłownie dzień wcześniej i, mówiąc oględnie, raczej ciężko było je uważać za faowryta. Ale zostawmy to – gratulacje dla wszystkich medalistów. Wierzę, że każdy dostał wyróżnienie zasłużenie.

Grand Prix zdobył Piotrek z Bagien Funky Wild Wiśnia uwarzony przez Josefika w Janie Olbrachcie.

Komplet wyników znajdziecie w tym wpisie.

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-16

Piwowarownia

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-15

Brokreacja/Browar Dukla

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-14

Podgórz

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-19

Trzech Kumpli

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-21

Jan Olbracht, znaczy się Josefik. Co on z tym żelastwem zrobi? 😉

AFTERPARTY

Po ogłoszeniu wyników pozostało nam już tylko wreszcie odetchnąć i trochę się pobawić. Jak zwykle prym wiódł Ziemek-wodzirej, który serwował muzykę do tańca i do różańca. Najpiękniej było na końcu – „South Of Heaven” Slayera kazało nam się rozejść do hoteli.

Wcześniej o mało co nie straciliśmy jednego z kolegów blogerów, który ochoczo pchał się pod koła rozpędzonego autobusu. Został uratowany przez szybką interwencję Jacka Przywary (niegdyś Piwo Hejt, dziś browar Probus). Inny kolega, tym razem piwowar, nie podołał przechodzeniu przez bramę w efekcie skończył z ręką w gipsie – ot, taki folklor. 😉

Do hotelu wróciliśmy pewnie jakoś po 5:00. Prysznic, sporo wody i można spać.

PRZEMYŚLENIA POWROTNE

W niedzielę w Poznaniu zostali tylko najwytrwalsi. Zresztą nie ma co się dziwić, bo i frekwencja nie była w tym dniu oszałamiająca. Mieliśmy więc czas na spokojne rozmowy, degustację resztek, których nie próbowaliśmy, robienie wspólnych słit foci czy kręcenie materiałów. Później trzeba było tylko załadować się w samochód i ruszyć do domu. Ja przytuliłem się do poduszki grubo po 1:00.

Wróciłem z Poznania zmęczony, ale – co tu dużo mówić – szczęśliwy. Mimo pewnego napięcia związanego z organizacją imprez, bawiłem się naprawdę dobrze. „Mimo” a może właśnie „dlatego”. Primo – dobrze przygotowana impreza dodaje ci solidnego kopa do zabawy (boś zasłużył!), secundo – pilnujesz swojej trzeźwości, w końcu reprezentujesz nie tylko siebie, ale też i całą imprezę, markę. W efekcie w poniedziałek dokuczał mi tylko deficyt snu, za to o kacu nie było mowy.

Poznańskie Targi Piwne to impreza udana. Jedyny ewidentny minus to problem z przepustowością bramek wejściowych oraz jakieś niesnaski związane z opaskami. Te ostatnie jednak, czytając komentarze na profilu PTP, w dużej mierze wynikają z faktu, że wielu ludzi to nieogary. 😉

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-25

Na plus trzeba poczytać zmianę rozmieszczenia stoisk, dzięki czemu teren stał się bardziej przestronny. Z tego powodu nawet w szczytowym momencie poruszanie się po terenie MTP było relatywnie komfortowe. I to wcale nie dlatego, że osób było mniej, niż w 2015 roku (tak mi się przynajmniej wydaje).

W przyszłym roku na pewno będę naciskał na to, by skuteczniej oznakować miejsce Beer Blog Day oraz Piwnej Matury. Do przemyślenia także rozłożenie dni festiwalowych. Moim zdaniem warszawska propozycja czwartek-sobota jest lepsza od standardowej piątek-niedziela. Zawsze masz jeden dzień więcej na odpoczynek i regenerację.

I to chyba tyle. Jak dobrze wiecie, jestem osobą, która patrzy na świat pozytywnym okiem i nie jest zbyt dobra w punktowaniu wad. Jednakże poziom organizacji Poznańskich Targów Piwnych jest już tak wysoki, że nawet hejterzy nie będą mieli zbyt wiele roboty.

*To chyba najdłuższe zdanie w historii bloga. 😀

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-13

Oczekiwanie na wyniki KPR

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-20

Serdeczności :* 😛

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-17poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-18

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-24

Potrzymaj mi piwo i patrz, ile wydmucham!

poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-23 poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-22 poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-3poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-1poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-4 poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-11 poznanskie-targi-piwne-2016-relacja-10

6 komentarzy na temat “POZNAŃSKIE TARGI PIWNE 2016 – relacja

  1. Muszę przyznać, że gdy miałem Ciebie na hali targowej sprawiałeś wrażenie smutnego no ale może za sprawą intensywnego piątku 🙂 co do Piwnej Matury to przyznam, że brak oznakowania sprawił, że nie wziąłem udziału bo o tym zapomniałem 🙁
    Fajnie, że się Tobie u nas podobało 🙂 5!

  2. Moim zdaniem formuła poznańska (piątek-niedziela) jest jednak lepsza niż warszawska. W sytuacji, gdy ktoś jest w stanie przybyć na PTP dopiero w sobotę, wciąż główną część imprezy ma przed sobą, a gdyby w podobnym momencie przyjechał na warszawski festiwal, to mógłby już nie mieć okazji spróbować wielu piw.

    • Z tej perspektywy – masz rację. Jednak ja biorę pod uwagę fakt, że wielu zwiedzających (ale też i wystawców) przyjeżdża z odległych miast i najpewniej w poniedziałek musi dymać do regularnej pracy. A zawsze to łatwiej dostać urlop na czwartek i piątek, niż na piątek i poniedziałek (mówię z własnego doświadczenia).

      • Też masz rację. Idealna formuła chyba w tym przypadku po prostu nie istnieje. Zobaczymy co postanowią organizatorzy na przyszły rok.

  3. Pingback: Środa, 9 listopada 2016 | Beer News Polska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *