PODSUMOWANIE 2014: muzyczne doskonałości

Zgodnie z prawem muzycznej sinusoidy po doskonałym roku 2013, mijające 12 miesięcy nie zaowocowało tak wieloma rewelacjami. Jednak narzekać nie zamierzam.

Nie ukrywam – 2014 rok przyniósł sporo nowości w moim życiu. Jedną z najważniejszych była zmiana największej pasji: z muzyki na piwo. Dobrymi piosenkami nie przestałem się interesować, jednak nie trzymam ręki na pulsie aż tak intensywnie, jak do tej pory. Z pewnością przegapiłem jakieś ważne tytuły.

Nie chcę wam więc głosić prawdy objawionej o najlepszych płytach i piosenkach tego roku. Poniżej znajdziecie listę tych dzieł, które mnie spodobały się najbardziej i do których z chęcią będę wracał.

PŁYTY POLSKA

Nad Wisłą zdecydowanie rządziły zespoły metalowe i to te z agresywniejszych rejonów skali – pisałem o tym zresztą tutaj. Kapitalny „The Satanist” umocnił pozycję Behemoth na całym świecie, „Tibi Et Igni” dało weteranom z Vader kopa do dalszej działalności, a „Blood Mantra” Decapitated wyniosła zespół do miana jednego z najważniejszych w technicznym death metalu.

Jednak w naszym kraju króluje nie tylko łomot. Najlepszym albumem 2014 jest bowiem moim zdaniem „Dobry wieczór” Voo Voo. To powrót kapeli Wojciecha Waglewskiego do jazzowych i folkowych inspiracji. Album jego synów, Fisza i Emade, to z kolei popis ambitnego hip-hopowego grania z warszawskim zacięciem. A reszta? Zobaczcie sami:

1. Voo Voo „Dobry Wieczór”
2. Decapitated „Blood Mantra”
3. Behemoth” The Satanist”
4. Morowe „S”
5. Lunatic Soul „Walking on a flashlight beam”
6. Julia Marcell „Sentiments”
7. Curly Heads „Ruby Dress Skinny Dog”
8. Fisz Emade Tworzywo „Mamut”
9. Vader „Tibi Et Igni”
10. Furia „Nocel”

SINGLE POLSKA

Tak jakoś wyszło, że jeśli chodzi o muzykę polską, słucham artystów raczej niesinglowych. Z tego powodu ciężko było mi wybrać 10 piosenek, zdecydowałem się więc na… 6. Dwie z nich spłodził Artur Rojek. Szczególnie urzekła mnie „Beksa” – numer, który pisze się raz w życiu. Zresztą, nad jego geniuszem rozwodziłem się już kiedyś. Co ciekawe, cały krążek Rojka, „Składam się z ciągłych powtórzeń”, to dla mnie totalna nuda…

Swoją drugą solową płytą klasę potwierdził Skubas, a już szczególnie rozłożył mnie na łopatki utworem singlowym, „Nie mam dla ciebie miłości”. Często zapętlałem sobie także numer „Miłość i papierosy” Pustek – genialny song zakochanych. Polecam!

1. Rojek „Beksa”
2. Pustki „Miłość i papierosy”
3. Mela Koteluk „Fastrygi”
4. Skubas „Nie mam dla Ciebie miłości”
5. Frontside „Legenda”
6. Rojek „Syreny”

PŁYTY ZAGRANICA

Żadna płyta nie rozłożyła mnie na łopatki, acz kilka naprawdę pozytywnie zaskoczyło. Ot, choćby nowe wcielenie Opeth, które wreszcie zażarło, albo odmieniona Lana del Rey. Przytulona przez Dana Auerbacha okazała się diwą, której współczesnej muzyce rozrywkowej było brak. Za serce chwycił mnie także świeży krążek Coldplay – dotąd nieco olewałem tę kapelę, ale „Ghost Stories” okazało się produkcją wyjątkową, ze sporą dawką ambientu.

Nie zawiedli moi faworyci: Mogwai po raz kolejny przytulił mnie do post-rockowego serca, Jack White z bezczelnością nastolatka przyłożył bluesem, a Beck zabrał w oniryczną podróż. Kawał dobrego popu zaprezentował Paolo Nutini, z kolei Yob potwierdzili, że w dziedzinie stoner-sludge nie mają sobie równych. A, no i oczywiście najgorętsza współpraca tego roku: Scott Walker i Sunn 0)). Wstyd nie znać.

1. Opeth „Pale Communion”
2. Paolo Nutini „Caustic love”
3. Yob „Clearing the Path to Ascend”
4. Coldplay „Ghost Stories”
5. Jack White „Lazaretto”
6. Mogwai „Rave Tapes”
7. Lana Del Rey „Ultraviolence”
8. Beck „Morning Phase”
9. This Will Destroy You „Another Language”
10. Scott Walker & Sunn 0))) „Soused”

PIOSENKI ZAGRANICA

W tej kategorii numer jeden wyłonił się już dobre pół roku temu. Powracająca grupa James płytę nagrała przeciętną, za to singel „Moving On” to istne mistrzostwo świata. Ma w sobie ukochaną przeze mnie nutę eskapizmu, piękną melodię i lekkość.

Kolejne miejsca na mojej liście to także piosenki po prostu wybitne, choć pochodzące niekoniecznie z wielkich płyt. „Midnight” Coldplay, dzięki cudownej aranżacji Jona Hopkinsa, skrzy się magią. „Hunger Of The Pine” Alt-J porywa mrokiem i minimalizmem. „Figure It Out” potwierdza, że Royal Blood mogą stać się najważniejszą kapelą rockową naszych czasów. Z kolei „Waking Light” Becka to piosenka-ideał do porannej kawy.

1. James „Moving On”
2. Coldplay „Midnight”
3. Alt-J „Hunger of the pine”
4. Royal Blood „Figure it out”
5. Beck „Waking Light”
6. Lana Del Rey „West Coast”
7. Laibach „The Whistleblowers”
8. George Ezra „Blame It on Me”
9. Damon Albarn „Everyday robots”
10. Crowbar „Walk with Knowledge Wisely”

0 komentarzy na temat “PODSUMOWANIE 2014: muzyczne doskonałości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *