NUTA DO PIWA #48: patrz pod nogi

Szybki przegląd płyt zespołów, których gitarzyści lubią gapić się w podłogę, by trafiać w odpowiedni przester.

DEAFHEAVEN
„Ordinary Corrupt Human Love”

Choć przed nami jeszcze gorąca jesień, pełna zapewne znakomitych premier, ja już dziś wiem, że czwarta płyta Deafheaven będzie moją ulubioną w tym roku. Mam do Amerykanów słabość z tego powodu, że napisałem o nich jako jeden z pierwszych polskich dziennikarzy (szkoda, że zaorano T-Mobile Music i nie mam jak tego udowodnić). Ale sentymenty można odłożyć na bok, gdy ktoś serwuje tak piękną muzykę, jaka została upakowana na „Ordinary Corrupt Human Love”. To godzina – nie boję się użyć tego określenia – art rocka na najwyższym poziomie. Black metal nie jest tu nawet tłem, bo blasty pojawiają się tu dosłownie w trzech miejscach, a skrzek George’a Clarka został poszerzony o partie czystych wokali. Dodatkowo mamy tu na pęczki odniesień do muzyki Queen, Pink Floyd, Slowdive, Mogwai czy obecnej na płycie Chelsea Wolfe. Takie połączenie brzmi może nawet nieco schizofrenicznie (jak upchnąć to wszystko pod jednym dachem?!), ale zapewniam Was, że każda sekunda tego albumu doskonale się broni. Jestem przekonany, że takim ciosem Deafheaven wyważył drzwi do największych imprez muzyki alternatywnej na świecie.

„Honeycomb”

GODSPEED YOU! BLACK EMPEROR
„Luciferian Towers”

Pozwalam sobie sięgnąć po jedną zeszłoroczną płytę, gdyż nieopatrznie ją pominąłem w tym cyklu, a grzechem byłoby przemilczeć. Tym bardziej, że to po pierwsze najbardziej gitarowy krążek GY!BE, a po drugie – najbardziej pogodny. Kanadyjczycy słyną bowiem raczej z, owszem, kunsztownej i pięknej muzyki, ale jednak – co tu łgać, co tu kryć – smutnej i melancholijnej. Tutaj rzecz jasna nie brakuje fragmentów zadumy, niemniej ekipa odważnie wpuszcza mnóstwo światła do swoich kompozycji, dzięki czemu słuchając dźwięków upakowanych na „Luciferian Towers” czuje się raczej ukojenie niż rozpacz.

„Bosses Hang”

BEACH HOUSE
„7”

Jakiś czas temu trafiłem na informację, jakoby Beach House przeżywali wewnętrzny kryzys i że być może już nigdy nie usłyszymy nowej muzyki od duetu Legrand/Scally. Na szczęście Amerykanie wyszli na prostą i prezentują nam najlepszy zestaw piosenek od czasu przełomowego „Teen Dream”. Jeśli chodzi o inspiracje, to nic tutaj się nie zmieniło: new wave, shoegaze, dream pop z przełomu lat 80. i 90. stanowią dla Beach House główne inspiracje. W efekcie nad każdym numerem unosi się charakterystyczny psychodeliczny, senny nimb, podlany subtelnymi delayami, spokojnymi wokalami (odpowiednio ozdobionymi w post-produkcji). Tej nocy będę spał spokojniej.

„Dive”

ANCESTORS
„Suspended In Reflections”

Różne drogi wiodą do zakochania się w Ancestors. Jednych zaprowadziło do nich poszukiwanie nieco mocniejszych dźwięków niż w standardowym shoegaze, mnie – penetrowanie Spotify w poszukiwaniu zespołów z półki Pelicana czy Isis. „Suspended In Reflections” to zdecydowanie najdoskonalsze dzieło składu z Los Angeles. Sekcja rytmiczna zdecydowanie inspiruje się sludgem, gitarzyści post-rockiem i metalem, z kolei wokaliści (czyli w praktyce większość instrumentalistów) psychodelicznym rockiem, a nawet dream popem. Wielogłosy, które proponują cudownie wpisują się w dźwiękowe plamy. O Panie, jakie to jest dobre.

Gone

BEN HOWARD
„Noonday Dream”

Przedziwną drogę obrał w swym artystycznym życiu Ben Howard. Po wydaniu dwóch świetnie przyjętych przez brytyjskie media płyt (nie ma chyba żadnej nagrody na Wyspach, do której Ben nie byłby nominowany) facet zniknął na kilka lat. Już teraz wiem, po co: by nagrać taki krążek, który bije poprzednie na łeb. O ile mnie Howard „Every Kingdom” kupił umiarkowanie, o tyle „Noonday Dream” łykam w całości bez popity. Po tematyce dzisiejszej Nuty możecie się domyśleć, dlaczego: pełno tu psychodeli, shoegaze’u, a nawet wstawek ambientowych. Ben przestał być kolejnym pseudo-folkowym grajkiem, a stał się songwriterem, który doskonale aranżuje swoje kompozycje. Brytyjczykom polecam zaprosić go do swoich konkursów piękności raz jeszcze.

„Nica Libers At Dusk”

(Visited 250 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *