NUTA DO PIWA #60: dobre skutki lockdownu

Pięć płyt, których albo by nie było, albo ukazałyby się później, gdyby nie pandemia. THIS WILL DESTROY YOU „Vespertine” Historia tego albumu jest dość ciekawa. Otóż materiał powstał w 2017 roku na zamówienie Jordana Khana – podobno znanego szefa kuchni, zdobywcy dwóch gwiazdek Michelina, który w rzeczonym roku otwierał kolejny lokal w Culver (Kalifornia). Facet chciał uświetnić swoją nową miejscówkę własnym soundtrackiem. Materiał pewnie by się nie ukazał na płycie, gdyby nie zawieszenie…

NUTA DO PIWA #59: wydanie umiarkowanie przyjemne…

… natomiast satysfakcjonujące, o ile ma się nie po kolei w głowie i lubuje się w muzycznej zgniliźnie. ORANSSI PAZUZU „Mestarin Kynsi” Ależ ten album jest cudownie brzydki. Ależ surowy, brudny, plugawy, męczący. Zaklęty w mantrycznej elektronice, nakładanej na metodycznie powtarzane riffy i cmentarny gardłowy skrzek. Z każdą płytą Oranssi Pazuzu przesuwa granicę odrazy, staje się coraz bardziej nieprzyjemne, jakby wbijało coraz głębiej igłę pod paznokieć. Czytając taką…

NUTA DO PIWA #58: pić, jeść, słuchać

Oto jak w skrócie można opisać życie melomana w czasie kwarantanny. TESTAMENT „Titans of Creation” Choć z thrashowych klasyków Testament lubię najbardziej, to jednak – podobnie jak po ich kolegach po fachu – nie spodziewałem się, że jeszcze będą w stanie wyciosać płytę na poziomie najlepszych w swoim dorobku. A jednak: „Titans of Creations” to na pewno najlepszy krążek załogi od czasów wybitnego „The Gathering”. Nie ma tu ani jednego zaskakującego…

NUTA DO PIWA #57: Panie i Panowie na kółkach

  Pięć przyjemnych płyt, które ostatnimi czasy słucham, nomen omen, w kółko. CASPIAN „On Circles” Od kółek zacznijmy, ponieważ najnowszy, piąty krążek zespołu Caspian kręci się w moim Spotify nieustannie od dnia premiery. I to nie tylko dlatego, że mamy do czynienia z jednym z moich ulubionych składów ever. Nie dlatego też, że miałem okazję poznać ich osobiście, gdy byli tak mało znani, że w Polsce zagrali jeden koncert, w zakurzonej piwnicy klubu, którego nazwy nie sposób…

NUTA DO PIWA #56: nieklasyfikowalni

Dzieci Neila Younga, Sonic Youth, Briana Eno i Gorguts siadają dziś przy wspólnym stole, składając sobie dobre życzenia. HAVE A NICE LIFE „Sea Of Worry” Uwielbiam Have A Nice Life głównie dlatego, że zespół ów wymyka się wszelkim klasyfikacjom. Punk rock? Niby tak, ale po pierwsze muzycy potrafią grać, a po drugie nie są tak programowo brudni. Shoegaze? Troszkę i owszem, wszak mamy tu senne wokale…

NUTA DO PIWA #55: od strachu do wolności

Małe co nieco na jesienną zadumę. Częściej na smutno, czasami na rock’n’rollowo, zawsze przyjemnie. MGŁA „Age of Excuse” Nie wiem, jak to u Was bywa, ale ja black-metalu (ale i gatunków pokrewnych, z blackgaze na czele), słucham głównie z powodów dźwiękowych. Podoba mi się atmosfera tej muzyki, pewna powtarzalność, ale i poszerzanie granic definicji stylu. Piszę o tym wszystkim, ponieważ Mgła nie mieści się w moim „głównie”. Ba, nawet nie byłaby w stanie, gdyż muzyka M.…

NUTA DO PIWA #54: składam się z ciągłych powtórzeń

Pięć wydawnictw, z których każde okazało się mniej lub bardziej przewidywalne, ale w tej przewidywalności doskonałe. Tool „Fear Inoculum” Pierwszy odsłuch „Fear Inoculum” to była dla mnie zabawa w wyłapywanie autocytatów. „Pneuma” -> „The Patient”. „Invincible” -> trochę „Right In Two”, ciut „Reflection”, odrobina „Aenemy”. Mógłbym właściwie cały dzisiejszy tekst poświęcić analizie tychże zapożyczeń z wcześniejszym wydawnictw Tool, ale pozostawię Wam tę przyjemność. Drugie…