MŁÓCKA: wieś w wielkim mieście

Żniwa w pełni, zatem czas najwyższy zadbać o odpowiednie chłodzenie cielska i rozgrzanie duszy. Z pomocą przychodzi nam wykopany z otchłani historii styl rosanke. Ten wywodzący się z Prusów styl trafił na orbitę piwowarów w zeszłym roku na okoliczność I Warmińskiego Konkursu Piw Domowych, gdzie był jedną z kategorii konkursowych. Wszyscy podjarali się zmartwychwstałym specyfikiem, po czym… zapomniano o nim na rok. Mnie pamięć przywróciła piesza wędrówka po Wrocławiu, gdym…

GRODZISKIE 4.0: dymy nad rozlewiskiem

Cisza, spokój, ładna pogoda i premiera nowego Grodziskiego z Pinty – tak przywitał mnie Wrocław, moje nowe miasto. Sprawy sercowo-zawodowo-ambicjonalne przywiodły mnie na Dolny Śląsk na początku sierpnia. Dopiero się tu ogarniam, zwiedzam piwne sklepy i knajpy oraz poznaję miasto. Dzielnie pomaga mi w tym Kobieta, która Wrocław zna już na wylot. Nie interesuje się piwem, a i tak wie, gdzie mnie zaprowadzić, by moja pasja z butelki/kega przedostała się do brzuszka. Lubię Wrocław…

RACIBÓRZ KSU: punkowe stereotypy

Kolejne dedykowane muzykom piwo i kolejna etykietkowa ściema. KSU dorobiło się swojego piwa, którym raczej nie powinno się nikomu chwalić. Odkąd Iron Maiden wypuścili swojego Troopera, kolejni artyści dołączają do grona dumnych posiadaczy sygnowanego własną nazwą piwa. W Polsce sygnał do natarcia dał Ten Typ Mes ze swoją Alkopoligamią. Po krótkim badaniu, które przeprowadziłem już po degustacji owego specyfiku, okazało się, że mamy do czynienia z warzonym…

ZARZECZE PIERWSZA WARKA: zabawa na boku

Warto czasami wyrwać się ze znanych sobie ram i spróbować czegoś zupełnie nowego. Tak uczyniłem zarówno ja, jak i inwestorzy z branży budowlanej, którzy otworzyli browar w Zarzeczu. Już od blisko 10 lat bawię się w muzykę. Parałem się wieloma gatunkami, to melodyjnie śpiewając, to drąc ryja, to znów mieszając wpływy. I choć lubię to, co robię z Dust Bowl, to jednak czasami mam ochotę zabawić się z innymi dźwiękami. Tak się złożyło,…

BAMBER: balkon, banan i siarka

SzałPiw – reaktywacja! Rozpoczynający nowe życie piwowarzy z Poznania buszują w pszenicy rosnącej w Wąsoszu. Jak im idzie? W chwili, gdy piszę te słowa, z nieba leje się żar, a dobre wróżki podpowiadają mi: „Jerry, w taką pogodę jedyne piwo, jakie powinieneś spróbować, to jakiś dobry pszeniczniak.” Zanurkowałem do lodówki i wyciągnąłem Bambra (Bambera?), po czym usiadłem na balkonie i delektowałem się cieniem drzew padających na me lico. Najnowsze dzieło…

KAZAMATY KRÓLA: Jan Olbracht wraca na Wawel

A właściwie wcale się stamtąd nie rusza, gdyż od ponad 500 lat leży sobie pochowany w tamtejszych kryptach. Poszedłem go odwiedzić z dedykowanym mu piwem wetkniętym do plecaka. Wawel to najlepsza wizytówka Krakowa: przepięknie położony, dostojny, dobrze widoczny w centrum. Po remontach prezentuje się pięknie. To na tyle urzekające miejsce, że każdy mieszkaniec grodu Kraka, nawet jeśli był tam dziesiątki razy, zawsze z chęcią pójdzie na wzgórze po raz kolejny. No, chyba…

POLKA PILS: ona tańczy dla mnie

Nareszcie mogę ogłosić zakończenie poszukiwań dobrego polskiego pilsa. Debiutujący browar Wąsosz przywołał cycatą piękną panią, by zatańczyła na kubkach smakowych rodzimych piwoszy. Ależ ta dziewucha wywija! Pils, gatunek, który latami kundlił się dzięki koncernowym browarom, którym nie chciało się go porządnie uwarzyć. A przecież to powstałe w czeskim Pilznie piwo dolnej fermentacji jest jednym z najlepszych trunków na lato! Pełne, ale pijalne, rześkie i pachnące. Wreszcie: dość tanie,…